"Wiedźmin". Twórcy nie zawiedli i odświeżyli zbroje Nilfgaardu. Efekt jest imponujący

Pierwszy sezon "Wiedźmina" na Netfliksie cieszył się sporą oglądalnością, jednak nie brakowało przytyków w stronę twórców. Wśród krytykowanych elementów była niedopracowana scenografia, a szczególnie zbroje żołnierzy z Nilfgaardu. Lauren S. Hissrich obiecywała, że w kolejnej serii zostaną one ulepszone - po nowych zdjęciach z planu można bezpiecznie wnioskować, że dotrzymała słowa.

"Lauren, błagam, zmieńcie w drugim sezonie te zbroje. To jedyny problem, który na razie mam z tym serialem", "Dlaczego zbroje Nilfgaardczyków wyglądają jak przemoknięte worki na śmieci?" - to tylko dwa z wielu nieprzychylnych komentarzy dotyczących uzbrojenia nilfgaardzkich rycerzy, które pojawiły się po ubiegłorocznej premierze "Wiedźmina" i nie pozostały bez echa. Fani serialu (i porządnych zbroi) w końcu mogą odetchnąć z ulgą, bo na najnowszych zdjęciach z planu drugiego sezonu Cahir, nilfgaardzki graf, ma na sobie zupełnie nowy strój.

Zobacz wideo Najciekawsze ekranizacje polskich książek [Popkultura Extra]

Hissrich mówiła: "Całkowicie zmienimy zbroje Nilfgaardczyków". Tak się stało

"Mamy szansę, żeby spojrzeć na błędy, które popełniliśmy w pierwszym sezonie i zrobić to wszystko lepiej. Lepiej opowiadać historie, ulepszyć pewne szczegóły, przyjrzeć się temu, co nie zadziałało, pozbyć się tego i zacząć jeszcze raz. (...) Na pewno całkiem zmienimy zbroje Nilfgaarczyków" - zapowiadała na początku tego roku Lauren S. Hissrich. Przypomnijmy, że "przemoknięte worki na śmieci" wyglądały tak:

W środę w sieci pojawiły się świeże fotografie z planu, które wielu miłośnikom "Wiedźmina" zaparły dech w piersiach. Na jednym ze zdjęć widać czarownicę Fringillę, graną przez Mimi Ndiweni, ubraną w przepiękną białą suknię. Inne zdjęcie prezentuje natomiast wspomnianego Cahira (Eamon Farren) we wspaniale wykonanej zbroi. Zobaczcie sami:

Kilka tygodni temu nową zbroją pochwalił się też Henry Cavill, odtwórca roli Geralta.

 

Widać, że sukces pierwszego sezonu "Wiedźmina" poskutkował zwiększeniem budżetu na serial, co bardzo dobrze mu wróży. Od sierpnia trwają zdjęcia do drugiej serii serialu, przerwane wczesną wiosną z powodu pandemii koronawirusa. - Serialowa historia się zmienia. Będzie musiała. Jeśli chodzi o pisanie scenariusza, wiele szlifowaliśmy przez ostatnie tygodnie. Zagłębiam się w skrypty, dokonuję dużych zmian, szczególnie jeśli chodzi o emocjonalny progres naszych bohaterów. Upewniam się, że wszystko, co piszemy, jest naprawdę uzasadnione i prawdziwe - opowiadała w czerwcu w rozmowie z The Wrap Lauren S. Hissrich.

Do obsady "Wiedźmina" dołączyli m.in. Yasen Atour ("Young Wallander") w roli Coena, Paul Bullion ("Peaky Blinders") jako Lambert i Kristofer Hivju ("Gra o tron") jako Nivellen. Agnes Bjorn ("Potwór") wystąpi jako Vereena, zaś Basil Eidenbenz wcieli się w Eskela - zastępuje w tej roli Thue Rasmussena, który opuścił projekt z uwagi na pandemię i inne plany zawodowe. Bardzo ważnym członkiem ekipy jest Kim Bodnia - odtwórca postaci Vesemira, mistrza i przybranego ojca Geralta. Data premiery kolejnej odsłony przygód Geralta, Yennefer, Ciri i spółki nie jest jeszcze znana.