Netflix ogłosił, że "Wiedźmin" stracił tytuł najpopularniejszego serialu w historii. "Bridgertonowie" górą

Pod koniec grudnia ubiegłego roku, kiedy zadebiutowali "Bridgertonowie", mało kto się spodziewał, że serial zrobi aż taką furorę w serwisie. Produkcja cieszy się niesłabnącą popularnością, dzięki czemu Netflix mógł się pochwalić najnowszymi statystykami. Jak poinformował streamingowy gigant, "Bridgertonowie" pobili "Wiedźmina" w walce o miano najczęściej oglądanego serialu.

Gazeta.pl gra #JedenDzieńDłużej dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W dobie pandemii i pełzającego lockdownu każde dodatkowe wsparcie dla tej akcji jest bezcenne. Licytujcie i kwestujcie razem z nami. Akcje znajdziesz tutaj >>

Do niedawna w kategorii "najpopularniejszy serial Netfliksa" triumfy święcił "Wiedźmin" z Henrym Cavillem, który w ciągu czterech tygodni od premiery włączyło 76 mln domostw. Chociaż początkowo zakładano, że "Bridgertonowie" do 25 stycznia wyrobią 63 mln, ostateczny wynik podany przez Netfliksa jest zdecydowanie wyższy.

MALCOLM & MARIENetflix. Nowości w lutym 2021 - co i kiedy obejrzysz? Filmy i seriale

Zobacz wideo Filmy, które oglądamy, chociaż się tego wstydzimy [Popkultura Extra]

"Bridgertonowie" rozbili bank. Netflix chwali się sukcesem

Spośród 200 mln subskrybentów na całym świecie "Bridgertonów" w 28 dni od debiutu włączyły 82 mln domostw - a więc o całe sześć milionów więcej niż "Wiedźmina". W ostatnim czasie świetnymi wynikami cieszyły się także produkcje "Lupin" (70 mln domostw) oraz szeroko doceniony "Gambit królowej" (62 mln domostw), który zebrał właściwie same pochlebne opinie od krytyków. "Bridgertonowie" pozostają niemniej bezkonkurencyjni - nic zatem dziwnego, że niedawno ogłoszono kolejny sezon. Za sukcesem serialowej adaptacji powieści Julii Quinn stoi producentka Shonda Rhimes, nazywana "królową amerykańskiej telewizji" - spod jej ręki wyszły m.in. takie tytuły jak "Chirurdzy", "Sposób na morderstwo" i "Skandal".

BridgertonowieKrólowa amerykańskich seriali połączyła siły z Netfliksem - oto "Bridgertonowie"

Jak podaje sam Netflix, "Bridgertonowie" zajęli pierwsze miejsce w 83 krajach na całym świecie, w tym: w USA, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Francji oraz RPA. Produkcja też znalazła się w pierwszej dziesiątce najchętniej oglądanych tytułów w każdym kraju, w którym platforma działa - z wyjątkiem Japonii. Przy okazji muzyka z produkcji znajduje się drugim miejscu na liście najpopularniejszych utworów ze wszystkich gatunków muzycznych na Itunes, ustępuje popularności tylko singlowi "Evermore" w wykonaniu Taylor Swift.

Sama oglądalność to nie wszystko. Okazuje się, że serial ma też pozytywny wpływ na czytelnictwo. Trzy książki z serii o Julii Quinn, na których opiera się fabuła serialu, po raz pierwszy znalazły się na liście bestsellerów "New York Timesa". Warto podkreślić, że powieść "The Duke and I" znalazła się na pierwszym miejscu w zestawieniu dwie dekady po wydaniu. Co więcej, "The Daily Mail" niedawno donosił o "efekcie Bridgertonów". W praktyce oznacza to, że widzowie "chcą odtworzyć epokę regencji we własnych domach". Przykładowo według danych z eBaya, wzrosła liczba zapytań na takie artykuły jak antyczne meble, glicynie, a nawet gorsety.

"Bridgertonowie". O czym opowiada hitowy serial Netfliksa?

W pierwszej serii "Bridgertonów" widzowie śledzą losy Daphne Bridgerton (Phoebe Dynevor), najstarszej córki potężnej familii, która wkracza na pełną konkurentek scenę małżeńską Londynu w epoce regencji. Dziewczyna marzyła, że tak jak stało się w przypadku jej rodziców, znajdzie wybranka, którego naprawdę pokocha. I choć na początku szło jej świetnie, to jej starszy brat odrzucał kolejnych kandydatów do jej ręki. To zaskutkowało nieprzyjemnościami: w popularnej na salonach plotkarskiej gazecie tajemniczej Lady Whistledown pojawiły się liczne oszczerstwa pod adresem Bridgertonówny.

Do akcji wkracza wtedy rozchwytywany i zbuntowany książę Hastings (Regé-Jean Page), zdeklarowany kawaler, którego matki debiutantek uważają za najlepszą możliwą partię. Choć Daphne i książę uparcie twierdzą, że nie są zainteresowani związkiem, łączącej ich więzi trudno nie zauważyć — podobnie jak emocji, które aż w nich kipią podczas podchodów i utarczek toczonych na tle wyrażanych przez towarzystwo oczekiwań wobec ich przyszłości.

W obsadzie poza Phoebe Dynevor znaleźli się m.in. Golda Rosheuvel, Jonathan Bailey, Luke Newton, Claudia Jessie, Nicola Coughlan, Ruby Barker, Sabrina Bartlett, Ruth Gemmell, Adjoa Andoh, Polly Walker, Bessie Carter i Harriet Cains. Głosu tajemniczej Lady Whistledown użycza Julie Andrews.

<<Reklama>> Książka "Bridgertonowie" dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>