TVP przerobiła koncert z piosenkami Agnieszki Osieckiej. Magda Umer: Wysoce niemoralne

W niedzielę 14 lutego na antenie TVP2 wyemitowany został fragment koncertu "Zielono mi - piosenki Agnieszki Osieckiej w telewizji". Forma, w jakiej zaprezentowano nagrane w 1997 roku w Opolu materiały, nie spodobał się reżyserce i autorce scenariusza widowiska, Magdzie Umer. "Taki proceder jest wysoce niemoralny" - napisała na Facebooku.

W ostatnich tygodniach TVP prezentowała widzom biograficzny serial "Osiecka". Fabuła opisywała wydarzenia z różnych etapów życia artystki od czasów szkolnych do momentu zdiagnozowania u niej nowotworu. Przy okazji emisji ostatnich odcinków na antenie TVP2 pokazano także fragmenty wyjątkowego benefisu, który zorganizowano w 1997 roku, by uczcić pamięć zmarłej poetki.

Zobacz wideo "Osiecka". Serial TVP o legendzie polskiej piosenki [ZWIASTUN]

TVP przerobiła koncert z piosenkami Agnieszki Osieckiej. Umer oburzona

Agnieszka Osiecka zmarła 7 marca 1997 roku. Kilka miesięcy później podczas XXXIV Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu odbył się koncert "Zielono mi", który stanowił hołd dla jej twórczości. Za realizację widowiska odpowiedzialna była m.in. Magda Umer, wieloletnia przyjaciółka poetki. Napisała jego scenariusz oraz wyreżyserowała cały koncert, a także poprowadziła go wspólnie z Agatą Passent, córką Agnieszki Osieckiej.

Magda Umer do udziału w koncercie "Zielono mi" zaprosiła grono najwybitniejszych piosenkarzy i aktorów, którzy z dużym uczuciem wykonywali różne utwory autorstwa zmarłej poetki. Maryla Rodowicz zaśpiewała takie piosenki jak "Małgośka", "Wariatka tańczy", "Wielka woda" czy "Niech żyje bal", Edyta Geppert śpiewała "Nie żałuję", Anna Maria Jopek wykonała "Bossa novę do poduszki", a z kolei Wiktor Zborowski zaprezentował "Pijmy wino za kolegów", Stanisław Sojka przedstawił "Uciekaj, moje serce", a Piotr Machalica nucił "Kiedy już mnie nie będzie". Poza nimi wystąpili m.in. Hanna Banaszak, Katarzyna Groniec, Krystyna Janda ("Na zakręcie"), Grzegorz Turnau, Justyna Steczkowska, Mariusz Lubomski, Zbigniew Zamachowski, Anna Szałapak czy André Ochodlo.

Elżbieta Zapendowska później w wywiadzie z Jarosławem Wasikiem mówiła, że był to "przejmujący i mądry koncert, gdzie publiczność była skupiona i niektórych piosenek słuchała w totalnej ciszy".

Fragmenty z tego widowiska mogli obejrzeć widzowie TVP2 w niedzielę 14 lutego po godzinie 22. Jak czytamy w opisie trwającego 45 minut materiału, była to "pierwsza część i fragment części drugiej koncertu poświęconego twórczości Agnieszki Osieckiej, zarejestrowanego podczas Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w roku 1997".  Audycję zatem skrócono i dokonano montażowych zmian, które nie spodobały się jego oryginalnej reżyserce, Magdzie Umer. Następnego dnia na Facebooku napisała:

Telewizja pana Jacka Kurskiego wyemitowała wczoraj dziwny koncert, który nie tylko zatytułowała:"Zielono mi", ale i reklamowała jako fragmenty koncertu opolskiego z 1997 roku. Jestem reżyserem i autorką scenariusza tego koncertu i wydaje mi się, że taki proceder jest wysoce niemoralny. I pokazuje boleśnie, co można zrobić z czyjąś pracą. Chyba bezkarnie niestety.

Poinformowała też, że wiele osób pisało do niej z pytaniami, dlaczego wycięła z występu tak licznych artystów. "To były działania ludzi, którzy nie konsultowali tego ze mną" - podkreśliła i przypomniała, że cały koncert można obejrzeć na płycie DVD, który wydany został razem z "Rozmowami o zmierzchu i świcie".

Pod jej postem pojawiły się liczne komentarze, w których widzowie odnieśli się do sprawy. Ci, którzy także włączyli telewizję, by obejrzeć koncert, poczuli się zawiedzeni: "Pani Magdo, doskonale pamiętam koncert 'Zielono mi'. Oglądałam go z zachwytem jako nastolatka. Wczoraj miałam ochotę wrócić do tamtych chwil. Widząc, w jakiej jest to formie, byłam zniesmaczona i szybko wyłączyłam telewizor. Zniszczyli jeden z najpiękniejszych koncertów", "Bardzo się ucieszyłem po zapowiedzi koncertu... Po piętnastu minutach wyłączyłem", "Widziałam kawałek i też się zdziwiłam. Straszne, że nawet w tak piękną i spójną treść, jaką jest koncert upamiętniający, muszą po swojemu interweniować. Wolę oryginał!", "TVP kolejny raz udowodniła, jak można koncertowo coś schrzanić. Tonący brzydko się chwyta, żerując na kultowym koncercie, byle tylko brylować w statystykach oglądalności. To, że z serialu wygumkowano Ścisłą Egzekutywę, też woła o pomstę".