Telekamery 2021 nie dla gwiazd Telewizji Polskiej. TVP teraz twierdzi, że nagrody są "kpiną z widzów i karykaturą rynku"

Chociaż wśród nominowanych do Telekamer 2021 znalazły się zarówno nazwiska, jak i produkcje TVP, żadna z nich nie zdobyła statuetki. W oświadczeniu wydanym przez Telewizję Polską można dzisiaj przeczytać, że "wyraża niesmak skrajnie niewiarygodnym przebiegiem plebiscytu". Przypomnijmy, że zwycięzców wybierają w głosowaniu czytelnicy tygodnika.

"Wyniki tegorocznych Telekamer rażąco różnią się od faktycznych codziennych wyborów milionów widzów telewizji linearnej, którzy każdego dnia głosują swoimi pilotami na określone audycje. O wyborach tych świadczą oficjalne wyniki oglądalności telewizji za 2020 r. mierzone zarówno w standardzie MOR, jak i AGB Nielsen" - zaczyna TVP. "Plebiscyt, co do zasady, powinien odzwierciedlać faktyczne preferencje widzów wyrażone całorocznymi wynikami oglądalności stacji telewizyjnych. Jeśli jego wyniki stają w wyraźnej sprzeczności z wynikami oglądalności, to plebiscyt taki staje się niewiarygodny i bezwartościowy" - dodaje. Jeszcze raz przypomnijmy, że o tym, w czyje ręce trafią Telekamery, zgodnie z regulaminem plebiscytu od samego początku decyduje liczba głosów oddanych na nominowane osoby i tytuły przez czytelników "Tele Tygodnia". Od 1998 roku głosowali przez przesyłanie kuponów drukowanych w piśmie, potem także za pośrednictwem SMS, telefonicznie i wreszcie przez stronę internetową plebiscytu.

TVP się oburza na Telekamery, ale tu nie oglądalność się liczy

TVP ma zastrzeżenia choćby do wygranej Przemka Kossakowskiego, który został uznany za osobowość roku. "W tegorocznym plebiscycie w kategorii Osobowość nominowany przez TVP Rafał Brzozowski, którego program 'Jaka to melodia?' oglądało w 2020 r. średnio prawie dwa mln widzów, oraz Ida Nowakowska, znana z programów 'The Voice Kids' (trzy mln), 'Pytanie na śniadanie' (najpopularniejsza telewizja śniadaniowa) i 'Dance Dance Dance' (2,4 mln), zostali rzekomo pokonani przez p. Kossakowskiego, którego ogląda w porywach... 750 tys. widzów TVN". Zapominają jednak, że Kossakowski ma choćby 570 tys. followersów na Instagramie. Dla porównania - Idę Nowakowską obserwuje o połowę mniej, bo 322 tys. osób, a Rafała Brzozowskiego 66,5 tys.

Jeśli chodzi o tegoroczne Telekamery, drugie miejsce zajął Marcin Prokop, znany m.in. kiedyś z "Pytania na śniadanie" TVP2, obecnie z "Dzień Dobry TVN", a trzecie - Katarzyna Dowbor, związana kiedyś z Telewizją Polską, ale od lat prowadząca programy w Polsacie.

Zobacz wideo Nowości, nowości i bajkowa magia [POPkultura]

Podobnych argumentów związanych z oglądalnością Telewizja Polska używa także choćby w kategorii aktorskiej, w której wygrał Maciej Stuhr ("Szadź"). Aktor ma ponad milion obserwatorów na Facebooku, 321 tys. na Instagramie, jest od lat jednym z najpopularniejszych aktorów w Polsce. Nie ukrywajmy, że od lat Telekamery to nie tylko ocena pracy ostatnich 12 miesięcy - gdy w grę wchodzi liczba głosów "publiczności", liczy się także ogólna popularność. W tej kategorii drugie miejsce zajął Filip Bobek ("Brzydula 2", TVN), a trzecie Jan Wieczorkowski ("Stulecie Winnych", TVP).

Dla Stuhra była to pierwsza wygrana. Ze sceny wspomniał "Wiadomości" TVP, które niejednokrotnie czyniły go bohaterem swoich materiałów.

Jeśli chodzi o programy, Telewizja Polska ma podobne zdanie - dziwi ją, że oglądalność nie ma przełożenia na wyniki konkursu. Trzeba przyznać, że w oświadczeniu padają przykre, mocne słowa, np. deprecjonujące nagrodzoną za "Brzydulę 2" Małgorzatę Sochę. "[Nagroda - red.] powędrowała do Małgorzaty Sochy z serialu 'Brzydula 2' TVN z widownią, uwaga, to nie żart... 534 tys. widzów" czy "szorujący po dnie oglądalności" TVN - można przeczytać na stronie Centrum Informacji TVP.

Małgorzata SochaMałgorzata Socha pokazała swój "bankiet" po Telekamerach. Było skromnie

TVP oskarża: zdecydowały trolle i boty

TVP obwinia też sam sposób głosowania. "Organizator nie mógł nie wiedzieć, że głosowanie online jest skomplikowane dla wielu starszych widzów telewizji linearnej i czytelników papierowej prasy, którą sam wydaje. W ten sposób w konkursie na Telekamery stworzono barierę ekonomiczną i technologiczną dla głosowania przez osoby, które stanowią większość widzów telewizji linearnej, a jednocześnie w sposób uprzywilejowany potraktowano młodszych widzów, stanowiących zdecydowaną mniejszość widzów, którzy preferują komunikację online" - twierdzi, dodając mocno:

Jest szyderstwem organizatorów plebiscytu, szyderstwem z własnych 'analogowych' czytelników wydawanych przez siebie w papierze tv-guidów, że odcięto ich ekonomicznie i technologicznie od preferowanego sposobu głosowania za pomocą SMS-ów, uprzywilejowując niemal nieużywany przez nich format online (nieużywany; gdyby bowiem czytelnicy ci używali online’u, nie kupowaliby prasy papierowej).

Zdaniem TVP, "wertując kuriozalną i nieadekwatną listę laureatów, można odnieść wrażenie, że o wynikach przeprowadzonego konkursu Telekamer nie decydowały odczucia widzów, którzy oglądają telewizję linearną, ale zorganizowane akcje online'owych farm trolli i botów". 

Jakub Królikowski podczas konferencji prasowej dotyczącej Azjatyckiego Festiwalu Filmowego Pięć Smaków w 2017 roku"Haniebny akt cenzury". Dlatego zaprosił do siebie "zawieszone" HerStorie [WYWIAD]

Nadawca wskazuje też na posty zachęcające do głosowania na poszczególne osoby w mediach społecznościowych na profilach programów:

...post na profilu FB Telewizji Polskiej Bądźmy Razem, który zachęcał do głosowania na Idę Nowakowską, wzbudził ogromne zainteresowanie, generując aż 966 reakcji, natomiast post na profil FB TVN-u, który dopingował do głosowania na m.in. Przemysława Kossakowskiego, wzbudził jedynie 72 interakcje.

Przypomnijmy, Kossakowskiego obserwuje o ponad 200 tys. więcej osób niż Nowakowską na Instagramie. Mimo tego TVP pisze:

Trudno oprzeć się wrażeniu, że skala nieprawidłowości i absurdalność zastosowanego konceptu liczenia głosów były zaprogramowaną zasłoną dymną i alibi dla z góry ukartowanych kuriozalnych wyników.

"Przykro tylko patrzeć, jak dla niskich pobudek i ochrony nieuczciwych interesów plebiscyt, który przez lata angażował pozytywne emocje, w tym bardzo wielu widzów Telewizji Polskiej - umiera w niesławie na naszych oczach w odium manipulacji i nieuczciwości" - kończy TVP.

"Tele Tydzień" odpowiada TVP na zarzuty w sprawie plebiscytu "Telekamery". "Wyrażamy zdziwienie" >>

W tym roku galę pokazała TV Puls. W poprzednich latach bywało, że telewizyjnej transmisji nie było w ogóle. Do 2009 oraz w latach 2015–2016 ceremonia była transmitowana w TVP2. 

Więcej o: