W prequelu "Gry o tron" nie będzie przemocy wobec kobiet. Olivia Cooke: To byłoby nienormalne

Niebawem ruszą zdjęcia do "House of the Dragon", nowego serialu ze świata "Gry o tron", którego akcja będzie się rozgrywać 300 lat przed znanymi z przeboju HBO i książek George'a R.R. Martina wydarzeniami. W jedną z głównych ról wcieli się Olivia Cooke. Aktorka w rozmowie z "The Telegraph" zapewniła, że kolejna odsłona "GoT" będzie się znacznie różnić od poprzedniej przynajmniej pod jednym istotnym względem.

W prequelu "Gry o tron" Olivii Cooke przypadła rola Alicent Hightower. Jak wynika z oficjalnego opisu postaci, to "córka Otto Hightowera, namiestnika króla. Najpiękniejsza kobieta w Siedmiu Królestwach. Wychowała się w Czerwonej Twierdzy, blisko króla i jego najbliższego kręgu; posiada zarówno dworski wdzięk, jak i polityczną bystrość". Cooke, która niedawno wystąpiła w szeroko docenionym filmie "Sound of Metal", na łamach "The Telegraph" uchyliła rąbka tajemnicy o "House of the Dragon" i wbiła szpilę twórcom "GoT". 

Zobacz wideo Bitwa Bękartów. Poznajcie kulisy produkcji największej sceny batalistycznej w Grze o Tron

"House of the Dragon". Olivia Cooke: Sporo się zmieniło od pierwszych sezonów "Gry o tron"

Jeśli chodzi o scenariusz nadchodzącej produkcji HBO, światło dzienne do tej pory ujrzał jedynie zarys fabuły i krótkie opisy kilku bohaterów. Olivia Cooke dorzuciła teraz informację, że w serialu nie zobaczymy "skandalicznych scen przemocy wobec kobiet". - Nie mogłabym brać udziału w projekcie, gdzie przedstawia się kobiety padające ofiarą bezmyślnej przemocy tylko dlatego, że twórcy chcą przyciągnąć jak najwięcej widzów - zadeklarowała aktorka i dodała: - Zanim zgodziłam się przyjąć rolę, miałam okazję przeczytać scenariusz. Od pierwszych sezonów "GoT" wiele się zmieniło. [Twórcy] byliby nienormalni, gdyby pozwolili sobie jeszcze prezentować takie treści.

Wokół "Gry o tron" i sposobu, w którym przedstawiano tam kobiety, przez lata pojawiało się sporo kontrowersji. Głośno było m.in. o scenie nocy poślubnej Daenerys Targaryen i Khala Drogo. W serialu HBO została ona rozegrana tak, że Drogo zrywa z Daenerys ubrania i powala ją na kolana, gdy ta płacze. Wtedy sekwencja się urywa, jednak nie ma wątpliwości, że nie mówimy tu o obopólnej zgodzie, co niedawno twórcom ekranizacji wypomniał George R. R. Martin.

George R.R. Martin"Gra o tron". G.R.R. Martin nie może się pogodzić z losem Daenerys w pilocie

"House of the Dragon" skupi się na historii rodu Targaryenów. Opowieść rozpocznie się w momencie największego rozkwitu, kiedy potężna familia ma aż 15 smoków. Problemy zaczną się, gdy decyzją króla Viserysa I (Paddy Considine) jego następczynią na Żelaznym Tronie ma zostać córka Rhaenyra (Emma D'Arcy), a w międzyczasie królowi urodzi się syn. Kilka lat później w kraju wybucha krwawa wojna domowa, nazwana Tańcem Smoków. 

HBO pod koniec ubiegłego roku ogłosiło, że reżyserami pierwszego sezonu będą Clare Kilner ("EastEnders"), Geeta Patel ("Wiedźmin") i Greg Yaitanes ("House"). Wszyscy stawiają w świecie "Gry o tron" pierwsze kroki i dołączają do Miguela Sapochnika (znanego m.in. z odcinka "Bitwa bękartów"), który jest reżyserem odcinka pilotażowego i pełni funkcję showrunnera wraz z Ryanem Condelem. Potwierdzono przy tym, że pierwszy sezon składa się z dziesięciu odcinków. Produkcja "House of the Dragon" ruszy w Anglii w tym roku - serial ma zadebiutować na HBO w 2022 roku.

<<Reklama>> Saga "Pieśń Lodu i Ognia" dostępna jest w formie e-booków w Publio.pl >>

Bella Ramsey i Pedro Pascal w serialu 'Gra o tron'Z "Gry o tron" do gry "The Last of Us". Wiemy, kto zagra w serialowej adaptacji HBO