Komisja TVP: "W 'Warto rozmawiać' naruszone zasady etyki". Pospieszalski: Nie przyjmujemy do wiadomości

W programie "Warto rozmawiać" zostały naruszone zasady etyki dziennikarskiej obowiązujące w Telewizji Polskiej - zdecydowała Komisja Etyki TVP w sprawie audycji z 12 kwietnia. Prowadzący Jan Pospieszalski pisze, że nie przyjmuje orzeczenia do wiadomości.

"Komisja Etyki TVP po postępowaniu wyjaśniającym orzekła, że w programie 'Warto rozmawiać', wyemitowanym w dniu 12 kwietnia na antenach TVP3 i TVP1, a następnie powtórzonym w TVP Polonia, zostały naruszone 'Zasady Etyki dziennikarskiej obowiązujące w Telewizji Polskiej'" - można przeczytać w komunikacie opublikowanym na stronie TVP. 

Komisja Etyki TVP: W programie zaprezentowano wyłącznie głosy krytyczne

Zdaniem Komisji Etyki w programie zaprezentowano wyłącznie głosy krytyczne wobec podejmowanych działań w walce z pandemią. "Dochowanie zasad rzetelności dziennikarskiej jest szczególne ważne w czasie, gdy ludzie walczą o zdrowie i życie i gdy tak wielu widzów, w oparciu o wiedzę z audycji telewizji publicznej może podejmować decyzje odnoszące się do własnego zdrowia, a w szczególności szczepień czy zachowania zasad profilaktyki" - uzasadnia.

Siedziba Trójki (po lewej) i Marek Suski (zdj. archiwalne)Rada programowa odrzuciła ramówkę Trójki. Przeciwny był nawet Marek Suski

W piśmie, które 20 kwietnia znalazło się na stronie Centrum Informacji TVP można przeczytać, że orzeczenie komisji "stworzyło nowy kontekst moralno-prawny audycji 'Warto rozmawiać". Telewizja i producent audycji rozpoczęli rozmowy, dotyczące warunków utrzymania audycji w przyszłej ofercie nadawcy publicznego". Pospieszalski odniósł się do orzeczenia w mediach społecznościowych:

Nie przyjmujemy do wiadomości orzeczenia KE TVP. W naszej ocenie orzeczenie to wydane zostało z pominięciem procedur, które zakładają wysłuchanie stron.

Podkreślił, że ani on, ani producent programu nie zostali wezwani przed komisję, by złożyć wyjaśnienia w sprawie programu z 12 kwietnia.

Dzień wcześniej TVP wstrzymała emisję poniedziałkowego wydania programu "Warto rozmawiać" - pracownicy mieli zostać poinformowani już na planie, że zamiast emisji na żywo materiał zostanie nagrany i wyemitowany później. "Nagrany program z udziałem ministra Przemysława Czarnka dotyczył konsekwencji nauczania zdalnego dla dzieci, nauczycieli, rodzin" - poinformował na Twitterze Jan Pospieszalski.

Janusz Panasewicz z Lady PankCo Janusz Panasewicz chciałby odpokutować? "Bez tych sytuacji dziś nie byłoby Lady Pank" [WYWIAD]

Telewizja Polska nie wyjaśniła wtedy, dlaczego przełożono emisję "Warto rozmawiać". Może to mieć związek z ostrą reakcją posłanki PiS i członkini Rady Mediów Narodowych Joanny Lichockiej na opinię Pospieszalskiego nt. działań rządu w czasie pandemii, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Lichocka komentowała właśnie tę audycję, w sprawie której wypowiedziała się Komisja Etyki TVP.

Zobacz wideo Płyty i filmy, które warto poznać przed śmiercią [Popkultura Extra]

- Walcząc bowiem z koronawirusem, odnotowaliśmy zapaść w leczeniu innych groźnych, przewlekłych chorób. Coraz większa grupa lekarzy głośno wyraża swój niepokój wobec przyjętej, bezalternatywnej, jak widać mało skutecznej polityki zdrowotnej rządu (...). W dramatycznej sytuacji są też przedsiębiorcy, którzy mimo tarcz i doraźnej pomocy bankrutują i likwidują firmy - mówił Pospieszalski na początku programu 12 kwietnia. Lichocka zwróciła się o wyjaśnienia od prezesa TVP Jacka Kurskiego.

Więcej o: