Jej występ w TVP był hitem. Teraz zabrała głos. "Stres. Ledwo się stamtąd wyczołgałam"

Agata Kamińska była uczestniczką katolickiego programu TVP, w którym poruszyła na wizji obecną sytuację panującą na granicy polsko-białoruskiej. Nagranie stało się hitem - zapytana o patriotyzm i chrześcijańskie wartości, odpowiedziała, że jest nimi pomaganie uchodźcom na granicy. Teraz Kamińska skomentowała swój występ w TVP w rozmowie z Onetem.

W katolickim programie "Między Ziemią a Niebem" transmitowanym w niedzielę 7 listopada, zaproszeni goście mieli opowiadać czym jest dla nich patriotyzm i jak go rozumieją w kontekście chrześcijańskich wartości. Jedną z zaproszonych osób była Agata Kamińska - harcerka oraz mama trójki dzieci. Powiedziała wówczas, że patriotyzm jest pomaganiem uchodźcom na granicy. Wspomniała, że całą rodziną - wraz z dziadkiem powstańcem - angażuje się w pomoc migrantom np. poprzez gotowanie zup.

Zobacz wideo Marsz migrantów wzdłuż ogrodzenia na granicy polsko-białoruskiej

Harcerka i mama trójki dzieci w katolickim programie TVP: patriotyzm to pomoc ludziom na granicy

Kamińska poruszyła również w programie, transmitowanym w czasie rzeczywistym, problem niedopuszczania do uchodźców grup pomocowych, a następnie wymieniła je. Oceniła także postawę mieszkańców Podlasia jako bohaterską. Przypomniała o pomocy, którą jako jedna z nielicznych grup mających dostęp do strefy zamkniętej, niosą osobom na granicy

kadr z programu 'Między Ziemią a Niebem'Harcerka w programie TVP: patriotyzm jest niesieniem pomocy ludziom na granicy

Agata Kamińska o udziale w programie "Jak program się skończył, to ledwo się stamtąd wyczołgałam"

Fragment odcinka "Między Ziemią a Niebem", w którym gościnią była Kamińska, podbija sieć. Matka trójki dzieci i była harcerka postanowiła ponownie zabrać głos w sprawie uchodźców na granicy polsko-białoruskiej, a także opowiedzieć o kulisach programu. W rozmowie z Januszem Schwertnerem dla portalu Onet.pl opowiada, dlaczego poruszyła temat migrantów w programie.

Więcej informacji na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej przeczytasz na Gazeta.pl

- Tylko po to tam byłam… Z nadzieją, że kogoś zainteresuje prawda. Że ktoś powie: ale o czym ona gada? Jak to, czyli ci ludzie są wyrzucani do lasu? I niektórzy umierają? Liczyłam, że ktoś z widzów po moich słowach zacznie drążyć, zadawać pytania, zaciekawi się i pomyśli nad losem tych osób - tłumaczy Kamińska. Zapytana o kontrowersje związane z poruszaniem tematu pomagania bliźniemu w katolickim programie odpowiada: "w ujęciu chrześcijańskim patriotyzm to nawoływanie do czynienia dobra, bez względu na to, kto nami rządzi". Wspomina również, że w Polsce problemem jest "bliski związek Kościoła z politykami".

- Stres był ogromny. Jak program się skończył, to ledwo się stamtąd wyczołgałam - dodaje.

Mateusz Morawiecki na granicy polsko-białoruskiejPremier na granicy. "Jest poszukiwanie słabych punktów" [ZDJĘCIA]

- Żaden członek Kościoła katolickiego nie wahałby się wyciągać ręki do potrzebującego, gdyby nie ta narracja polityczna i obietnice składane sobie nawzajem przez Kościół i partie - mówi Kamińska.

W wywiadzie Kamińska porusza również temat odzyskania przez Polskę niepodległości. W kontekście święta obchodzonego 11. listopada mówi

- Byliśmy uciemiężonym narodem, sami prosiliśmy inne kraje o azyl, wiele narodów udzielało nam schronienia. Byliśmy uchodźcami ekonomicznymi, wojennymi, politycznymi. Byliśmy właśnie tymi ludźmi stojącymi na granicy i proszącymi o pomoc.

Cały wywiad z Kamińską jest dostępny [TUTAJ].

Grupa Granica apeluje:

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy:

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiA oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera".

Więcej o: