Nie żyje Morgan Stevens. Gwiazdę kultowego "Melrose Place" znaleziono w domu

W wieku 70 lat zmarł Morgan Stevens. Aktor znany z roli Nicka Diamonda w operze mydlanej "Melrose Place" został znaleziony nieprzytomny w swoim domu. Jak przekazują media, znajomi aktora nie mogli się z nim skontaktować od dłuższego czasu.

Ciało Morgana Stevensa odkryła w środę 26 stycznia wezwana przez sąsiada policja - był zaniepokojony tym, że od dłuższego czasu nie widział aktora. Po przybyciu na miejsce znaleźli go leżącego na podłodze w kuchni. Jak donosi portal TMZ, funkcjonariusze prowadzący śledztwo w sprawie jego śmierci wstępnie przypuszczają, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych i nie przyczyniły się do niego żadne osoby trzecie. Póki co członkowie rodziny nie udzielili żadnego oficjalnego komentarza w sprawie.

Zobacz wideo Piosenki, wiersze, książki. Piękne utwory, które powstały po stracie bliskich

Nie żyje Morgan Stevens. Aktor znany z "Melrose Place" miał 70 lat

Morgan Stevens urodził się w 1951 roku w Knoxville w stanie Tennessee. Aktorstwem zainteresował się już w liceum - bakcyla złapał, oglądając sztuki na Broadwayu. To go zainspirowało do podjęcia studiów na kierunku teatralnym w stanowym uniwersytecie.

Sławę przyniosła mu jednak telewizja - jego pierwszą głośną rolą była kreacja Paula Northridge'a w serialu kostiumowym "The Waltons" opowiadającym o wiejskiej rodzinie z Virgini zmagającej się z kryzysem gospodarczym i skutkami II wojny światowej. Później rozgłos przyniosła mu rola nauczyciela Davida Reardona w serialu "Fame", uwagę zwróciła też jego obecność w miniserialu "A Year in the Life" stacji NBC. Wielu widzów najlepiej jednak zapamięta go z roli Nicka Diamonda w popularnej na niemal całym świecie operze mydlanej "Melrose Place" - wyprodukowanej przez Aarona Spellinga, twórcę "Beverly Hills 90210". Produkcja była nadawana w latach 1992-1999 i skupiała się na losach przyjaciół zamieszkujących we wspólnym domu na Melrose Place. Seria początkowo miała być spin-offem "Beverly Hills, 90210" jednak szybko zyskała dużą popularność i zaczęła żyć własnym życiem.

Stevens pojawił się również w innych kultowych produkcjach telewizyjnych takich jak serial kryminalny "Napisała: Morderstwo" czy "MacGyver". Jego ostatnią rolą był gościnny występ w "Strażniku Teksasu".

W 1989 roku aktor został zatrzymany przez policję Los Angeles za rzekome prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Stevens trafił do aresztu, gdzie padł ofiarą brutalnego pobicia: jak potem zeznawał, policjanci złamali mu nos, uszkodzili policzek, wybili szczękę i uszkodzili nerwy twarzy. Badanie krwi wykazało, że aktor w chwili zatrzymania był trzeźwy. Stevens pozwał później stanową policję za brutalne traktowanie: obie strony doszły do porozumienia w pozasądowej ugodzie.