"Oszust z Tindera" wyłudził od kobiet 10 mln dolarów. Bohaterki dokumentu Netfliksa mają pomysł, jak spłacić niebotyczne długi

"Oszust z Tindera" przybliża historię Shimona Hayuta, który za pomocą popularnej aplikacji randkowej oszukiwał kobiety z całej Europy. Podszywał ię pod syna izraelskiego biznesmena nazywanego "królem diamentów", dzięki czemu zdołał wyłudzić około 10 milionów dolarów. Oszust odsiedział tylko kilka miesięcy w więzieniu, tymczasem jego ofiary borykają się ze spłatą długów, w które je wpędził. Trzy bohaterki filmu dokumentalnego Netfliksa, które odważyły się opowiedzieć swoją historię przed kamerami, proszą teraz o pomoc.

Film dokumentalny "Oszust z Tindera" dostępny jest na platformie Netflix od 2 lutego. Od tego czasu produkcja bije rekordy oglądalności w swojej kategorii: w premierowy weekend widzowie oglądali ją łącznie przez 45,8 mln godzin. Żaden inny program dokumentalny nie miał tam takiego wyniku. A jak pokazują najnowsze statystyki na oficjalnej stronie Netflix Top 10, dokument w reżyserii Felicity Morris powoli zaczyna deklasować także filmy fabularne. Obecnie zajmuje piąte miejsce wśród wszystkich premierowych produkcji oryginalnych Netfliksa z ostatnich sześciu miesięcy.

Zobacz wideo Rozkochiwał, rozpieszczał i oszukiwał. Nowy dokument Netfliksa "Oszust z Tindera" wzbudza wielkie emocje [ZWIASTUN]

Bohaterki "Oszusta z Tindera" mają pomysł, jak spłacić długi

Shimon Hayut na Tinderze podawał się za Simona Levieva, syna izraelskiego biznesmena Leva Levieva. Za pomocą aplikacji randkowej szukał kolejnych ofiar, które wprowadzał w błąd i przekonywał, że jest milionerem. Tworzył wiarygodne inscenizacje: zabierał je do pięciogwiazdkowych hoteli, fundował loty prywatnymi odrzutowcami i stawiał kolacje w najdroższych restauracjach. Otaczał się gronem współpracowników, którzy podawali się m.in. za jego wspólnika, matkę jego dziecka czy ochroniarza (Peter K. okazał się Polakiem i pozywa Netfliksa za bezprawne użycie wizerunku w dokumencie) i potwierdzali jego wersję wydarzeń. Tymczasem wszystkie te luksusowe atrakcje były finansowane z pieniędzy, które Hayut wyłudzał od innych kobiet. Oszust zorganizował sobie coś na kształt piramidy finansowej. Najpierw kobiety w sobie metodycznie rozkochiwał, a potem nakłaniał do przekazywania mu gotówki i kart kredytowych.

>>> Więcej wiadomości o produkcjach Netfliksa na stronie głównej Gazeta.pl<<<

Przekonywał ofiary, że jego życie jest zagrożone, a ich pieniądze miały zapewnić mu bezpieczeństwo. Kiedy kobiety traciły zdolność kredytową lub orientowały się, co się dzieje, blokował je w mediach społecznościowych i zastraszał. Szacuje się, że łącznie wyłudził 10 milionów dolarów. Za oszustwa został postawiony przed sądem. Ostatecznie jednak w izraelskim więzieniu w 2019 roku odsiedział tylko pięć miesięcy z piętnastu, na które został skazany.

Netflix - materiały praoswe"Oszust z Tindera" ma polski wątek. Ochroniarz Piotr K. pozywa Netfliksa

Trzy z jego ofiar oraz reporterzy norweskiej gazety "VG", którzy przyczynili się do postawienia Hayuta przed sądem, wystąpili w filmie w reżyserii Felicity Morris. Cecilie Fjellhoy, Pernilla Sjoholm i Ayleen Charlotte opowiedziały przed kamerą, jak rozwijała się ich relacja z oszustem, jakie mechanizmy stosował i jak je przekonywał, że są jego wymarzonymi partnerkami lub przyjaciółkami. Łącznie przez niego są zadłużone na 600 tysięcy funtów, co przy obecnych kursach walut przekłada się na 813 090 dolarów (3 196 455 złotych). Kobiety spłacają długi, jednak po premierze filmu dokumentalnego zdecydowały się poprosić o pomoc.

Bohaterki filmu dokumentalnego "Oszust z Tindera" założyły na stronie GoFundMe oficjalną zbiórkę pieniędzy na spłatę długów. "Od kilku dni jesteśmy absolutnie zszokowane i porażone tym, jak wiele wsparcia i współczucia od was otrzymujemy. Ta czysta miłość to więcej, niż mogłybyśmy kiedykolwiek oczekiwać, jesteśmy wam wszystkim bardzo wdzięczne. Po bardzo, bardzo dokładnych rozważaniach i wielu rozmowach zdecydowałyśmy się założyć tę zbiórkę. Tak wielu ludzi do nas pisało z pytaniem, czy coś takiego prowadzimy, a nigdy wcześniej nie wpadłyśmy na to, żeby to zrobić. Zdajemy sobie też sprawę z tego, że w sieci funkcjonuje dużo fałszywych zbiórek, co sprawia, że jesteśmy bardzo niepokojone. Nie chcemy, żeby ktoś jeszcze dał się oszukać. Wiemy, że istnieją tysiące innych, bardziej wartych pomocy zbiórek. Będziemy niezmiennie wdzięczne, jeśli zdecydujecie się wpłacić coś na naszą. Jedyne, czego chcemy, to odzyskać swoje życie" - czytamy w opisie akcji.

W ramach potwierdzenia autentyczności Cecilie Fjellhoy dołączyła film, na którym opowiada o sprawie. 9 lutego wiadomo było, że w zbiórce wzięło udział około dwóch i pół tysiąca osób, które łącznie wpłaciły 53 105 funtów. 

 

Przedstawiciele Tindera przekazali 5 lutego portalowi E! News: "Zablokowaliśmy Simona Levieva i wszystkich jego znanych wspólników na naszej aplikacji jeszcze w 2019 roku, kiedy sprawa została nagłośniona. Leviev jest zablokowany bezterminowo, po premierze filmu dokumentalnego przeprowadziliśmy też międzynarodowe śledztwo, żeby upewnić się, że nie założył profilu na żaden ze swoich pseudonimów. Możemy potwierdzić, że nie znaleźliśmy żadnego takiego konta". Rzecznik prasowy reprezentujący takie serwisy randkowe jak Match.com, OkCupid i Hinge także przekazał mediom, że Shimon Hayut został trwale usunięty ze stron.

Więcej o: