TVP jednak ma jakieś zasady etyczne i naruszył je Jakimowicz. Napisał za dużo o TVN

Jarosław Jakimowicz poszedł za daleko nawet dla TVP. W odpowiedzi na pisemną skargę Komisja Etyki TVP przeanalizowała pisemne wypowiedzi celebryty w sieci i orzekła, że aktor naruszył zasady etyki dziennikarskiej Telewizji Polskiej. Chodzi o wpis w mediach społecznościowych, w którym nazwał pracowników stacji TVN "szmaciarzami", a także wypowiedź, w której naśmiewał się z choroby żony Tomasza Sekielskiego.

Kiedy latem 2021 roku KRRiT przeciągała decyzję o tym, czy przedłuży koncesję dla TVN24, Jarosław Jakimowicz aktywnie komentował sprawę w sieci. "Domyślacie się państwo, że jestem za nie przedłużaniem tym szmaciarzom koncesji jak mało kto. Śpieszcie się, szmaciarze, zadawać pytania" - napisał na swoim prywatnym profilu.

Więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Komisja Etyki TVP otrzymała oficjalną skargę na ten wpis. "Można kogoś nie lubić, (ale) to nie znaczy, że można wyzywać publicznie osoby pracujące w konkurencyjnej stacji TVN" - napisał w liście autor i dodał, że tego typu wypowiedziami Jakimowicz "niszczy reputację Telewizji Polskiej".

Zobacz wideo Emil Stępień spotkał się z Jakimowiczem. Dostał prezent z Rzymu

Jakimowicz naruszył zasady etyki TVP

Komisja przeanalizowała wcześniej wspomniany wpis Jakimowicza, przy okazji zajęła się także jego wypowiedzą, w której odniósł się do choroby żony Tomasza Sekielskiego. "Cieszę się łobuzie, że cierpisz ty, twoja rodzina, żona" - napisał celebryta. Komisja poprosiła go o to, by odniósł się do sprawy i jak się okazuje, zrobił to w bardzo nieelegancki sposób. Jak czytamy w oświadczeniu na stronie TVP:

Komisja ze smutkiem stwierdza, że po kilkakrotnych prośbach Komisji o zajęcie stanowiska przez pana Jakimowicza nadesłał on odręcznie napisany brudnopis, który trudno przyjąć za dokument zgodny ze standardami obowiązującymi nie tylko w TVP S.A., ale też ze zwykłymi zasadami komunikacji społecznej.
Wprawdzie forma wyjaśnień nie miała żadnego wpływu na orzeczenie, to jednak Komisja pragnie zaznaczyć, że zachowanie podstawowych form kultury obowiązuje wszystkich pracowników i współpracowników TVP S.A.

W toku postępowania komisja uznała, że aktor naruszył zasady etyki dziennikarskiej obowiązujące w TVP, a dokładnie te zapisane w XVI rozdziale pisma pt. "Dziennikarz wobec internetu i nowych mediów". Autorzy orzeczenia podkreślają, że dziennikarze mają prawo do publikowania swoich opinii w sieci, powinni jednak to robić "z najwyższą rozwagą", bo to, co się pojawi w internecie, zostaje tam na zawsze.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.  

Komisja etyki TVP podkreśla też, że media społecznościowe to "forma publicznej wypowiedzi", a pracownicy telewizji publicznej muszą pamiętać, że reprezentują swoją redakcję także na takich platformach jak Facebook, Twitter, Instagram czy Snapchat. Podkreśla się, że "prywatne wypowiedzi dziennikarzy powszechnie kojarzonych z TVP S.A. mogą być postrzegane jako jej stanowisko i mieć znaczący wpływ na opinie o TVP S.A.".

Dlatego też nawet na prywatnych profilach dziennikarze TVP nie powinni publikować niczego, czego nie mogliby wygłosić na antenie. " Zalecenie dochowania zasad etycznych w Internecie nie narusza wolności wypowiedzi i nie może być traktowane jako cenzura prewencyjna. Jest tylko etycznym wymogiem lojalności wobec TVP S.A., którą dziennikarz reprezentuje" - podkreśla przewodniczący Krzysztof Nowina Konopka.

'Rio connection' / SartiKupiec sztuki? Tak naprawdę był jednym z najbardziej niebezpiecznych ludzi swoich czasów

Więcej o: