Tom Ellis zagrał Lucyfera tak, że nie dało się go obsadzić w "Sandmanie". "Nikt by w to nie uwierzył"

Jedną z największych kontrowersji wokół serialu "Sandman" był fakt, że w roli władcy piekieł nie wystąpił znany z serialu "Lucyfer" Tom Ellis. Postać Gwiazdy Zarannej przypadła doskonale znanej z "Gry o tron" Gwendoline Christie, a wielu widzów nie mogło zrozumieć, dlaczego doszło do tej zmiany. Postać teoretycznie jest ta sama, obie serie powstały na podstawie komiksów tego samego autora Neila Gaimana, a do tego "Sandman" zapoczątkował "Lucyfera". Pisarz cierpliwie tłumaczy, skąd taka decyzja.

Zanim nakręcona została wyczekiwana przez długie lata ekranizacja "Sandmana", w 2016 roku na ekrany trafił serial "Lucyfer". Scenariusz powstał na bazie popularnego komiksu Neila Gaimana i pokazywał życie władcy piekieł po tym, jak znudzony rutyną, uciekł na ziemię. W interpretacji brytyjskiego aktora Toma Ellisa Lucyfer to inteligentny hedonista, który nieco znużony wiecznym imprezowaniem i romansowaniem z ludźmi obojga płci, odkrywa, że dużo satysfakcji przynosi mu rozwiązywanie zagadek kryminalnych u boku bystrej i urokliwej pani detektyw. Do tego jest dobrze zbudowanym brunetem z angielskim akcentem, który lubi żartować, pić whiskey, nosić dobrze skrojone garnitury, a z biegiem czasu zmienia się na lepsze.

Zobacz wideo "Lucyfer" powraca z 2. częścią 5. sezonu. Co czeka bohaterów w nowych odcinkach?

Dlaczego Tom Ellis nie gra Lucyfera w "Sandmanie"?

Produkcja z Tomem Ellisem w roli głównej tak przypadła do gustu widzom, że kiedy telewizja Fox chciała po trzech sezonach skończyć jej produkcję, wielbiciele zorganizowali w sieci kampanię #SaveLucifer. W efekcie prawa do ekranizacji tytułu przejął Netflix, który nakręcił jeszcze trzy serie. Niedługo po tym, jak skończyła się emisja ostatniego sezonu "Lucyfera", ogłoszono, że platforma zajmie się także ekranizacją "Sandmana". Wiele osób doszło do wniosku, że skoro także w tym komiksie pojawia się czasem postać Lucyfera, oczywiste jest, że zagra go ponownie ten sam aktor.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Tu należy dodać, że "Sandman" - uważany za jeden z najbardziej przełomowych i znaczących tytułów dla całego gatunku powieści graficznych - ukazał się na rynku pierwszy, bo jeszcze w roku 1989. To opowieść to opowieść o pochodzącym z rodziny Nieskończonych Morfeuszu (nazywany jest też często Snem) - władcy krainy snów, który tworzy ludzkie marzenia senne i koszmary. Sandmana poznajemy niedługo po tym, jak udaje mu się uciec z trwającej ponad 100 lat niewoli u ludzkiego czarownika. W tym czasie świat pogrąża się w chaosie, a dodatkowo skradzione zostały jego artefakty (maska, sakiewka z piaskiem i rubin), w których zaklął znaczną część swojej mocy.

Potrzebuje ich, żeby odbudować swoje zrujnowane królestwo, więc wyrusza na ich poszukiwania. Na swojej drodze spotyka m.in. Lucyfera. Ta postać tak spodobała się czytelnikom, że Gaiman stworzył o niej osobną serię komiksów, które rozwinęły się w innym kierunku i ostatecznie uformowały w osobne uniwersum. Na przestrzeni tej serii postać uległa znaczącej metamorfozie i zaczęła żyć nowym życiem. To już inna osoba. Wcześniej pisaliśmy o tym w poniższym tekście:

Zobacz wideo "Sandman". Gwiazda "Gry o tron" zagrała Lucyfera [ZWIASTUN]

Dlatego też wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że Lucyfera należy w przypadku obydwu tytułów traktować jak osobne postaci. Lucyfer z "Sandmana" w nowej ekranizacji dużo bardziej przypomina swój komiksowy pierwowzór. Ten jest opisany jako postać androgyniczna, groźna, przebiegła i żądna władzy. Twórcy uznali, że przepisywanie roli tak, by łączyła w jedno oba warianty, nie ma sensu. Obsadzenie innej artystki jako Lucyfera ma też tę odmienność jasno podkreślać.

Gwendoline Christie w 'Grze o tron' / Tom Ellis w 'Lucyferze'Gwiazda "Got" zastąpiła poprzedniego Lucyfera. Transformacja robi wrażenie

Neil Gaiman w rozmowie z etonline.com wyjaśnił, że interpretacja Toma Ellisa jest już zbyt charakterystyczna i samodzielna, żeby ją na siłę wpasowywać tam, gdzie nie pasuje:

Lucyfer Toma jest taki kochany i uroczy. Ludzie tak go uwielbiają, że nie byłem w stanie sprzedać światu informacji, że ta postać stanowi prawdziwe zagrożenie. Ludzie raczej pomyśleliby na jego widok, że wszystkich wkręci, a potem pójdą na drinka. Tak w zasadzie to jestem przekonany, że Lucyfer Toma raczej starałby się zaliczyć Morfeusza i go rozluźnić, czy coś w ten deseń.
Nie mogliśmy tutaj tego zrobić, więc to pozwala nam wrócić do oryginalnego Lucyfera z "Sandmana", który był zainspirowany  Davidem Bowie i ma te fantastyczne skrzydła. I to jest właśnie Gwendoline Christie.

Nowe filmy i seriale w sierpniu na VOD: ekranizacja komiksu 'Sandman'Próbowali ponad 20 lat, udało się dopiero teraz. Premiera serialu "Sandman"

Dodał też: "Ona jest przerażająca. Nie wiesz, kiedy zaatakuje i gdzie zaatakuje. Wiesz tylko, że cię przechytrzyła i zrobi dokładnie to, na co będzie miała ochotę w danej sytuacji". W rozmowie z ew.com dodał też, że ponieważ Christie ma 1,91 m wzrostu, a do tego tutaj dostała gigantyczne skrzydła, grający Morfeusza Tom Sturridge (1,78 m wzrostu) wygląda przy niej na malutkiego, co też daje dobry efekt. Gaiman dodał jednak, że ma pomysł, jak pogodzić istnienie dwóch Lucyferów:

Absolutnie chciałbym zobaczyć spinoff, w którym Lucyfer gran przez Gwendoline Christie jedzie z Lucyferem Toma Ellisa w trasę w głąb kraju. Musimy to nakręcić.

****

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.  

Więcej o: