Brutalna scena w "Rodzie Smoka" budzi skojarzenia z piekłem kobiet. Reżyser tłumaczy

Nowy serial osadzony w świecie "Gry o Tron" jest chwalony za nieodcinanie kuponów od poprzednika. Szeroko komentowana jest scena brutalnego porodu z "Rodu smoka", która zaskoczyła widzów już w pierwszym odcinku.

"Ród Smoka" zadebiutował na platformie HBO Max wieczorem 22 sierpnia. Serial promowany hasłem "Bogowie. Królowie. Ogień. Krew" podobnie, jak poprzednik faktycznie nie stroni od brutalności. Widzów przyzwyczajonych do krwawych zabójstw i innych form przemocy poruszyła jednak w szczególności scena porodu, w której zagrożone było zarówno życie matki, jak i dziecka. Według twórców ma ona równie ważne znaczenie, co Red Wedding. To znana z "Gry o Tron" masakra podczas Wojny Pięciu Króli, gdzie brutalność również miała swoje uzasadnienie. 

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ród smokaNawiązania do "Gry o Tron" w pierwszym odcinku "Rodu Smoka". Jak scalono dwa seriale?

W książce scenę ograniczono do dwóch zdań

Scena, w której królowa Aemma mierzy się z wyjątkowo trudnym porodem, jest jedną z najważniejszych dla całej historii. To właśnie podczas niej, wśród plam krwi i przejmującego bólu matki umiera Baelon, jedyny męski potomek króla Viserysa. Zdesperowany ojciec musi zdecydować, czy uratować konającą partnerkę, czy zaryzykować i wybrać życie dziecka. Wybiera śmierć królowej. Na próżno.

Brak syna, który mógłby później zasiąść na tronie, stanie się późniejszą przyczyną walk o królewskie stanowisko. Warto jednak wiedzieć, że George R.R. Martin w książkowym pierwowzorze ograniczył opis porodu do zaledwie dwóch zdań. "Królową Aemmę przeniesiono do łóżka w Warowni Maegora i zmarła podczas porodu syna, którego Viserys Targaryen pragnął od tak dawna. Chłopiec o imieniu Baelon przeżył tylko jeden dzień, pozostawiając króla i dwór osieroconymi" - napisał bez krwawych detali, które przedstawiono w ekranizacji. Martinowi spodobała się jednak wizja twórców.

Ta scena... Nie chcę używać wobec niej słowa 'przyjemna', ale jest niesamowicie potężna. Ma na odbiorcę podobny wpływ co Red Wedding. To piękna scena, która powstała z czegoś okropnego

- powiedział w wywiadzie dla Vanity Fair. Głos zabrał również reżyser sceny, Miguel Sapochnik. Zależało mu, by zwrócić uwagę na niewdzięczną rolę kobiet w średniowieczu.

Dla kobiety w średniowieczu poród był przemocą. Był tak niebezpieczny, jak to tylko możliwe. Masz 50/50 szans, by wyjść z tego cało. Wielu kobietom się to nie udało. Ojciec, mając wybór, wybierał dziecko zamiast matki, ponieważ cesarskie cięcie oznaczałoby wyrok śmierci. To była niezwykle brutalna część życia

- wytłumaczył The Hollywood Reporter. Choć reżyser mówił o minionych czasach, widzowie zauważyli, że nie są aż tak odległe, jak mogłoby się to wydawać. Ślady ówczesnej rzeczywistości odnaleźli także współcześnie.

Śmierć fikcyjnej ciężarnej kobiety a realne prawo aborcyjne

Sytuację odczytano w szczególny sposób ze względu na zmiany w prawie aborcyjnym w Stanach Zjednoczonych. Mowa o wznowieniu sprawy Roe v. Wade, która poskutkowała dyskusją o ograniczeniu prawa do przerwania ciąży czy nawet całkowitym jego zakazie. Przez pryzmat ostatnich wydarzeń scenę z "Rodu Smoka" można postrzegać dwuznacznie. Takiego zdania jest lekarz, który anonimowo wypowiedział się dla magazynu "IndieWire". Choć historia z fikcyjnego Westeros dzieje się w czasach bliskich średniowieczu i brak rozwiniętej medycyny skutkował cierpieniem ciężarnej kobiety, dr Xiang punktuje inną rzecz.

Ta scena pokazała, że często stajemy przed wyborem: albo dziecko, albo matka. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak niebezpieczną sytuacją może być dla kobiety ciąża i poród, nawet w dzisiejszych czasach. To wciąż sytuacja, w której ryzykujesz śmiercią, a kobiety są zmuszane, by przez to przechodzić

- powiedział. Zdaniem lekarza, do takich sytuacji mogą doprowadzić restrykcje prawa aborcyjnego. Sapochnik, reżyser sceny potwierdził, że zarówno w przypadku pierwszego odcinka, jak i późniejszych, zależało mu na ukazaniu "paraleli pomiędzy fikcyjnym światem a współczesnością". Podobnie scenę odczytali również internauci. Dla nich "Ród Smoka" ukazuje niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą patriarchat, a kontrowersyjna scena porodu - przykład "odczłowieczenia kobiety".

Fragment teledysku do piosenki o podręczniku do HiTZrobił piosenkę z fragmentów podręcznika do HiT-u. "Sztos"

"Ród Smoka" jest dostępny na platformie HBO Max. Odcinki będą ukazywać się w tygodniowych odstępach. Zaplanowano 9 epizodów. 

Zobacz wideo
Więcej o: