Grała "panią magister" Karwowską w "Czterdziestolatku". Dziś 79-letnia Anna Seniuk też ma tytuł naukowy

Fotografowie nazywali ją seksbombą, profesorowie w szkole teatralnej - "ciężką artylerią", pozbawioną temperamentu. Od kilkudziesięciu lat zachwyca jednak widzów kunsztem aktorskim. Dziś przekazuje swoją wiedzę studentom. Anna Seniuk zdobyła nie tylko liczne nagrody, ale też tytuł naukowy profesorki.

Gdy trafiła na okładkę "Przekroju", fotograf Wojciech Plewiński mówił, że to chodząca pokusa, a o jej roli Solange w "Pokojówkach" krytycy pisali, że jest "cudowna w swej prostocie" i "subtelnie prowadzi nurt erotyki". W krakowskiej PWST profesorowie nazwali ją ciężką artylerią, którą faktycznie wytoczyła na deski teatru, zdobywając liczne wyróżnienia. Fani polskich seriali najlepiej znają ją dzięki "Czterdziestolatkowi". Ci, którzy nie śledzą jej kariery, mogą być zaskoczeni, że w karierze naukowej prześcignęła graną przez siebie postać. Anna Seniuk jest profesorką.

Wiesław Gołas w MiędzyzdrojachWiesław Gołas "urodził się dwa razy". Wszystko przez pijanego organistę

Więcej ciekawych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Bez karykatury

Zanim Anna Seniuk trafiła na plan "Czterdziestolatka" w 1974 roku, skupiała się głównie na rozwijaniu kariery teatralnej i kabaretowej, w tym w kultowej krakowskiej Jamie Michalikowej. Debiutowała rolą Irmy w "Wariatce z Chaillot" w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, z którym przed wyjazdem do Warszawy była związana przez sześć lat. Zanim zaczęła studia na PWST, planowała w inny sposób spełniać się artystycznie - jako konserwator zabytków lub zdobywając dyplom z historii sztuki. Ta wrażliwość towarzyszy jej przez całe życie. Jak wspomina, w Starym Teatrze każdy miał w sobie cząstkę artysty, włączając portierów i sprzątaczki. O ile aktorów teatralnych łączyło zamiłowanie do sztuki, to tych telewizyjnych - poczucie humoru.

Nas wszystkich na planie 'Czterdziestolatka' połączyło poczucie humoru. Dzięki temu mogliśmy się błyskawicznie porozumiewać i bezstresowo realizować nasze pomysły. Udało nam się te postacie stworzone przez scenarzystów nie tylko zagrać, ale ożywić w sposób wiarygodny, bez nachalnej karykatury

- tak Seniuk wspomina pracę nad serialem w biografii "Nietypowa baba jestem". Tytuł nie kłamie. Nie bała się zwyzywać komisję podczas egzaminów wstępnych do szkoły teatralnej, a dziś, po jej ukończeniu, jako dojrzała kobieta nie boi się mówić, że w polskim kinie tylko starzejący się mężczyźni są dla twórców wciąż interesujący. W przeciwieństwie do niknących aktorek po sześćdziesiątce.

Tylko raz w życiu zdarzyło jej się nie przyjść na zaplanowany spektakl, akurat w okresie, gdy dyrektorem teatru był legendarny ze względu na surowy charakter Kazimierz Dejmek. Seniuk mimo wszystko wspomina go ciepło, podobnie jak całość teatralnej przygody. - Wszystko, co dobre, znalazłam w teatrze. Mogłam liczyć na przyjaźń i opiekę - podsumowała w rozmowie dla "Dziennika Polskiego".

 

Od "pani magister" Karwowskiej do profesorki Seniuk

"Czterdziestolatek" dobrze wpasował się w polskie realia. Był nie tylko miniaturą codzienności PRL-u, ale też ponadczasową przypowieścią o kryzysie wieku średniego. Wielokrotnie podkreślano poziom wykształcenia głównych bohaterów - mgr. inżyniera Stefana Karwowskiego i jego żony, mgr Magdy Karwowskiej. W prawdziwym życiu grająca ją Anna Seniuk rozważała różne ścieżki kariery, ale nie planowała zostać hydrologiem na wzór swojej postaci. Przebiła ją jednak pod względem tytułu - aktorce 22 lipca 1998 roku przyznano tytuł profesora sztuk teatralnych ze specjalizacją gra aktorska. Dziś dzieli się doświadczeniem i wiedzą ze studentami Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. 

Zobacz wideo Piotr Adamczyk, czyli Chopin, papież i Dresowa Mafia. Co dalej? [Popkultura Extra]
Bywa, że muszę uczyć studentów, że niestosownym jest przysyłanie mi SMS-a z informacją, że się nie będzie obecnym na zajęciach. Nie jestem lubiana przez wszystkich. Muszę być wobec nich szczera, zawsze konsekwentna, co nie znaczy, że chcę komukolwiek robić przykrość. Jeśli widzę, że student nie stara się, nie pracuje i efekty tego, co robi, są marne, to mówię mu to bez ogródek. Niedawno jeden z moich wychowanków na mój komentarz o braku predyspozycji aktorskich odpowiedział mi: O, nie, pani profesor, predyspozycje to akurat mam. Proszę o inną uwagę

- opowiada "Dziennikowi Polskiemu" o realiach pracy na uczelni. Przyznała, że mimo bycia stanowczą, nie posiada cech przywódczych i nie miała ambicji zasiadania na kierowniczych stanowiskach. Ze względu na to ludzkie oblicze jest jednak lubiana przez większość studentów. Jeszcze bardziej - przez dzieci, dla których nagrała liczne słuchowiska. Występowała także jako aktorka dubbingowa - pierwszy raz w 1975 w "Pszczółce Mai", ostatni - w 2011 w "Gnomeo i Julii".

 

Mimo licznych sukcesów to "Czterdziestolatek" zawsze był istotnym elementem kariery Seniuk. Wzięła udział w kontynuacji serialu - "Cztedziestolatek. 20 lat później", a w 2014 także w obchodach 40-lecia serialu, podczas których odsłonięto tablicę Miejskiego Systemu Informacji na rondzie Czterdziestolatka w centrum Warszawy. 

Brendan FraserPamiętacie O'Connella z filmu "Mumia"? Fraser niemal zmarł na planie

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na https://pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: