Była więzienną strażniczką o głosie Beyoncé. Udział w talent show odmienił jej życie

Jurorzy powiedzieli jej, że właśnie tak powinno się wykonywać utwory na castingach - z przejęciem i z pasją. 35-letnia strażniczka więzienna nigdy nie porzuciła marzeń o tym, by śpiewać. Udowodniła, że nigdy nie jest za późno, by je spełniać, a to, co stało się w 10. edycji "X Factora" jest tego najlepszym przykładem. Piosenka Beyoncé, którą wybrała na przesłuchanie, okazała się prorocza.

35-letnia Sam Bailey stanęła przed poważnym dylematem - zastanawiała się, czy lepiej posłuchać głosu serca, czy rozumu. Rozum podpowiadał, że to już za późno, by zaczynać karierę w branży muzycznej, serce - że z takim talentem wciąż warto próbować. Okazało się, że druga opcja była słuszna. Życie uczestniczki "X Factora" całkowicie się zmieniło.

Od coveru Beyoncé...

Przed przesłuchaniami do 10. edycji brytyjskiego "X Factora" Bailey wyglądała na wyraźnie zestresowaną. Obawiała się, że skoro nie ma ani odpowiedniego wyglądu, ani maksymalnie 21 lat, nie ma szans, by odnieść sukces w programie. Przed kamerami przyznała, że jest strażniczką w więzieniu i choć jej codzienność nie sprzyja rozrywce, nie porzuciła marzeń z młodości i w pracy nieustannie podśpiewuje.

Gdy śpiewam, wszystko znika. Stres związany z pracą, stres związany z wychowaniem dzieci. Znikają całkowicie.

- przyznała uczestniczka. Wykonywany przez nią nietypowy dla kobiety zawód wzbudził zainteresowanie jednej z jurorek, Sharon Osbourne.

Uwielbiam to! Zakułaś kiedyś kogoś w kajdanki?

- spytała. Bailey zażartowała, że tak i to "nie w te różowe i puszyste". Po chwili pełna powagi dodała jednak, że nie spełnia się zawodowo i jej największym marzeniem jest śpiewać. Jak sama uznała, przyszedł czas, by została wysłuchana. Nieprzypadkowo zdecydowała się wykonać "Listen" z repertuaru Beyoncé, w którym znalazł się podobny wers. Jej występ poruszył nie tylko skupionych jurorów, ale też pozostałych uczestników, wciąż oczekujących na swoją kolej i wspierającego ją za kulisami męża.

Sam, skąd się w tobie wziął taki głos? Zupełnie się tego nie spodziewałem.
I ty jesteś strażniczką w więzieniu? Dokładnie tak powinien być zaśpiewany ten utwór - z pasją, tak, jakby zależało od tego twoje życie.

- skomentowali członkowie jury i bez wahania przepuścili Sam do następnego etapu programu. Uczestniczka nie kryła łez.

 

...do trasy z Beyoncé

Sam Bailey nie tylko bez trudu awansowała do finału "X Factora", ale też zaskarbiła sobie sympatię widzów i wygrała całą edycję. Dla publiczności jej wygląd, wiek czy wykonywany do tej pory zawód nie miały znaczenia - liczył się tylko wyjątkowy głos. Uczestniczkę porównywano z Elizą Doolittle graną przez Audrey Hepburn w "My Fair Lady" (choć wokal podkładała za nią Marni Nixon) czy Beyoncé, której utwór wykonała na castingu. Po triumfie w programie miała okazję supportować artystkę w ramach jej trasy koncertowej The Mrs. Carter Show World Tour w 2014 roku, jednak na tym nie skończyła się jej współpraca z czołowymi przedstawicielami branży muzycznej.

 

Jeden z jurorów, Gary Barlow z zespołu Take That powiedział, że chciałby pisać dla niej piosenki. W tym samym roku ukazała się jej pierwsza płyta, złożona jednak w większości z coverów, "The Power of Love". W 2016 ukazał się kolejny, "Sign My Heart Out". Artystka pojechała w kilka indywidualnych tras koncertowych oraz otrzymała znaczące role w musicalach, m.in. jako Mamma Morton w "Chicago". W 2021 powróciła na szczyty list przebojów z coverem przeboju Alannah Myles, "Black Velvet".

Więcej o: