Netflix anulował hitowy serial, a potem jeszcze dwa. 100 proc. poleceń od krytyków nie pomogło

Netflix ogłosił kolejne cięcia. Streamer od początku roku zrezygnował z kontynuacji aż pięciu seriali. Jeden z nich doczekał się już nawet zapowiedzi, a drugiego uwielbiali widzowie. Produkcjom nie pomogła nawet gwiazdorska obsada.

Netflix rozpoczął rok od ogłoszenia, jakie seriale streamowane przez platformę nie doczekają się kontynuacji. Tytułów jest sporo. Dziś wiemy już, że firma zrezygnowała z kolejnego sezonu "1899" z Maćkiem Musiałem, a także "Inside Job" znanego w Polsce pod tytułem "Korporacja konspiracja". Okazuje się, że to nadal nie koniec ogłoszeń.

Zobacz wideo "Singiel w Nowym Jorku" - zwiastun

Netflix rezygnuje z kolejnych seriali. Jakie produkcje nie doczekają się kontynuacji?

Platforma streamingowa pożegnała się również z "Dead End", który cieszył się ogromnym uznaniem krytyków (100% poleceń na Rotten Tomatoes) oraz widzów - średnia ocen produkcji wyniosła 84 procent. Animacja "Martwy punkt: Paranormalny park" zgodnie z zapewnieniami reżysera Hamisha Steele'a, miała doczekać się trzeciego sezonu. Niestety Netflix zmienił zdanie i seria kończy się po 20 odcinkach.

Podobny los spotkał serial "Pani dziekan" z 2021 roku. Produkcja otrzymała trzy nominacje do Satelit oraz po jednej do nagród Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych i Critics’ Choice Television. W główną rolę pierwszej kobiety dziekan, wywodzącej się z mniejszości wcieliła się znana z "Chirurgów", Sandra Oh.

Materiały prasowe, kadr z serialuNumer na uniformie Gomeza jest nieprzypadkowy. Zawiera dwie ukryte wiadomości

Gwiazdorska obsada nie pomogła także serialowi "Singiel w Nowym Jorku". Tytułowy mężczyzna to agent nieruchomości, Michael Lawson (grany przez Neila Patricka Harrisa z "Jak poznałem waszą matkę" czy "Matrix: Zmartwychwstania"), który po 17 latach małżeństwa z Colinem (w tej roli Tuc Watkins) musi znaleźć nowy plan na życie. Historia Michaela kończy się na Netfliksie po 8 odcinkach.

Fani seriali realizowanych przez Nefliksa są coraz bardziej zaniepokojeni. Streamer nie zapowiedział kolejnych cięć, jednak nie obiecał również, że anulowanie aż pięciu produkcji jednego miesiąca, będzie jego ostatnim słowem.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: