"Tiger King". Wszycy mówili, że Carol Baskin zamordowała pierwszego męża. Twierdzi, że się odnalazł. Żywy

Przegapiliśmy bardzo ważną wiadomość: Carol Baskin ogłosiła, że jej zaginiony i uznany za martwego pierwszy mąż, Don Lewis, odnalazł się po latach. Co więcej, ponoć jest cały i zdrowy, a do tego wiedzie spokojne życie w ciepłej Kostaryce. Przypomnijmy, że Joe Exotic, główny bohater dokumentu "Tiger King", uparcie forsował tezę, że Baskin go zabiła, a jego zwłokami nakarmiła tygyrysy. Prawnik uważa jednak, że najnowsze doniesienia są nieprawdziwe.

Carol Baskin to jedna z bohaterek popularnego serialu dokumentalnego Netfliksa "Tiger King", który przybliżał historie ze świata amerykańskich hodowców dzikich kotów. Głównym bohaterem był wysoce ekscentryczny Joseph Maldonado-Passage, znany powszechnie jako Joe Exotic i Tiger King ("Król Tygrysów"). Exotic prowadził prywatny ośrodek, w którym goście za opłatą m.in. mogli pobawić się z małymi tygrysami czy lwami. Poza tym nagrywał własny program w sieci, próbował sił w lokalnych wyborach i wypuszczał teledyski do piosenek.

Zobacz wideo "Tiger King". Zwiastun serialu Netfliksa

"Król Tygrysów". Carol Baskin twierdzi, że jej zaginiony mąż żyje

Baskin z kolei jest aktywistką działającą na rzecz ochrony dzikich zwierząt, zwłaszcza dużych kotów. Długo zabiegała o to, żeby zamknąć ośrodek Joe Exotica, albowiem jej zdaniem nie nadawał się na hodowcę tygrysów - miał je trzymać tylko dla pieniędzy, krzywdzić, a w skrajnych wypadkach nawet mordować, kiedy były mu już niepotrzebne.

Więcej informacji ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl 

Widzowie doskonale pamiętają, że Carol Baskin ma bardzo tajemniczą przeszłość, chociażby dlatego, że jej pierwszy (bardzo bogaty) mąż zaginął w 1997 roku, a w 2002 roku został uznany za zmarłego. Co więcej, właśnie Baskin została jego główną spadkobierczynią, choć miał dzieci z pierwszego małżeństwa. Carol dzięki odziedziczonym po Donie Lewisie pieniądzom mogła otworzyć upragnione sanktuarium dla dzikich zwierząt. Jej celem jest także upewnienie się, że nieodpowiedni ludzie nie będą hodować dzikich kotów. A właśnie taką osobą jej zdaniem był Joe Exotic. Baskin przez lata toczyła z nim spory. Oboje pozywali się do sądu pod różnymi zarzutami, z czego to zazwyczaj Baskin wychodziła zwycięsko.

Don Lewis przed zaginięciemDon Lewis przed zaginięciem Tiger King 2 / Netflix

Kiedy Netflix kręcił swój film dokumentalny o samozwańczym "Królu Tygrysów", Joe Exotic utrzymywał, że to Carol Baskin stoi za tajemniczym zniknięciem jej pierwszego męża, który pewnego dnia w 1997 roku jakby rozpłynął się w powietrzu. Jego zdaniem Baskin zamordowała Dona Lewisa, by przejąć jego majątek, a by pozbyć się śladów zbrodni, zwłoki rzuciła swoim tygrysom na pożarcie. Exotic nagrał o tym nawet piosenkę i teledysk, zaś Baskin konsekwentnie twierdziła, że te oskarżenia nie mają nic wspólnego z prawdą.

Don LewisDon Lewis fot. Netflix 2021 / 'Tiger King 2'

Rodzina zaginionego Dona Lewisa, w tym jego dzieci z pierwszego małżeństwa, które zostały wydziedziczone na rzecz Baskin, usilnie pragnie dowiedzieć się, co się z nim stało. Nie wyklucza też udziału Baskin.

Czy Carole Baskin nakarmiła tygrysy ciałem swojego męża?Tygrysy, mąż i maszynka do mięsa. Czy Carole Baskin jest morderczynią?

Teoretycznie doszło do przełomu w sprawie. Carol Baskin udzieliła w listopadzie 2021 roku wywiadu w programie "This Morning" kanału iTV i przekazała, iż miała dostać pismo od Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych, z którego rzekomo wynika, że Don Lewis został odnaleziony. Zgodnie z przekazem byłej żony, mieszka od lat w Kostaryce. Informacja nie przebiła się do mediów głównego nurtu, kiedy Baskin udzieliła wywiadu, jednakże teraz właśnie zaczęła krążyć po mediach społecznościowych, co skutecznie przyciągnęło uwagę opinii publicznej. Baskin w trakcie rzeczonej rozmowy stwierdziła:

Nie wiedziałam o tym, dopóki nie wypuścili drugiego sezonu 'Tiger Kinga'. Wtedy przyszedł do mnie list z Departamentu Bezpieczeństwa, w którym napisali mi, że agent zajmujący się śledztwem skontaktował się z detektywem Jorge Fernandezem - to znaczy, że to musiało się stać po 2002 roku, bo wcześniej ten departament nawet nie istniał.
Napisali, że mój mąż Don Lewis żyje cały i zdrowy w Kostaryce. A mimo tego i tak doszło do tej całej afery, w której ludzie utrzymują, że miałam coś wspólnego z jego zniknięciem. A przecież departament cały czas wiedział, gdzie on jest.

Don LewisDon Lewis Tiger King 2 / Netflix

"Nie mam pojęcia, jak to możliwe, ale cieszę się, że to usłyszałam. Nie myślałam też, że będzie w stanie sam się utrzymać. Wziął ze sobą milion dolarów do Kostaryki (...) Podobno z powodu kiepskich inwestycji zostało z tego tylko 80 tys." - twierdziła też. Przypomnijmy, kiedy Don Lewis zniknął w 1997 roku miał 59 lat. Jeśli doniesienia o tym, że żyje, są prawdziwe, to ma właśnie 84 lata. Nie odnotowano, by zmieniano coś w sprawie papierów, które poświadczają, że został uznany za zmarłego, on sam też nie wydał żadnego oświadczenia w sprawie. Z odpowiednim departamentem i FBI skontaktował się "New York Post" - medium czeka na komentarz w tej sprawie. Na razie nie ma żadnych twardych dowodów, które albo by potwierdzały, albo zaprzeczały tej wersji wydarzeń.

Joe Exotic obecnie przebywa w więzieniu - został skazany na 21 lat pozbawienia wolności za wynajęcie płatnego zabójcy, który miał zlikwidować Carol Baskin. Tymczasem reprezentujący Exotica prawnik John M. Phillips opublikował na Facebooku oświadczenie: "W trakcie zdjęć do 'Tiger Kinga' podjęto dużo prób odnalezienia Dona Lewisa. Wszystkie zawiodły. On nie żyje. Opublikowane w 2021 roku przez Carol Baskin doniesienia to niepoparte niczym przypuszczenia. A są publikowane, jakby były wiarygodne. Historia Króla Tygrysów jest przepełniona kłamstwami, intrygami i oszczerstwami. Ciągle czekamy na przesłuchanie Joe i jego uwolnienie. Wszystkie oszczerstwa i ukartowane dowody zostały wyliczone w nowym wniosku o nowy proces" - przekazał.

Więcej o: