Kim jest Corey Mylchreest? Zanim dostał rolę w "Królowej Charlotcie" nie był fanem "Bridgertonów"

Kim jest Corey Mylchreest, który w sześcioodcinkowym miniserialu "Królowa Charlotta. Opowieść ze świata Bridgertonów" gra króla Jerzego III? Po premierze produkcji w Netfliksie stał się jednym z najgorętszych akorskich nazwisk. "Bridgertonów" obejrzał dopiero, gdy dostał rolę w spin offie.

Obecnie "Królowa Charlotta. Opowieść ze świata Bridgertonów" jest najpopularniejszym serialem polskiego Netfliksa i, choć jeszcze nie ma wyników oglądalności na świecie z pierwszych dni maja, bardzo prawdopodobne, że zajmie pierwsze miejsce w wielu innych państwach i zestawieniu globalnym. Nic więc dziwnego, że wiele osób zaczęło się zastanawiać, kim jest Corey Mylchreest - podobnie było w trakcie emisji pierwszego sezonu "Bridgertonów" z serialowym Simonem Bassetem (Regé-Jean Page). I chociaż Corey Mylchreest nie ujawnia zbyt wiele o sobie w sieci, kilka rzeczy udało się ustalić.

Zobacz wideo "Królowa Charlotta: Opowieść ze świata Bridgertonów" [ZWIASTUN]

Kim jest Corey Mylchreest? Już wcześniej pojawił się w produkcji Netfliksa

Aktor grający króla Jerzego III, nazywanego przez niektórych "szalonym królem" (prawdopodobnie cierpiał na porfirię), urodził się w Londynie w 1998 roku. W latach 2017-2020 studiował w Royal Academy of Dramatic Art i w tym czasie grał w wielu szekspirowskich sztukach. Uważni widzowie "Sandmana", czyli ekranizacji komiksu Naila Gaimana na Netfliksie, mogli go zauważyć w tej produkcji. Corey Mylchreest zagrał w niej Adonisa. Zaraz po skończeniu studiów wystąpił także w krótkometrażowym filmie "Mars".

"Królowa Charlotta" to jednak jego pierwsza w karierze rola główna. W rozmowie z "Ekstra" aktor przyznał, że zanim dostał propozycję wcielenia się w brytyjskiego króla, nie oglądał "Bridgertonów", nie był więc jednym z milionów fanów tego serialu. - Po prostu jakoś mi umknął, nie wiem, jak. Może nie jestem odpowiednim widzem pod względem demografii - przyznał. Dzięki temu, co powiedział podczas premiery serialu w Los Angeles, wiemy również, że Mylchreest jest w związku.

Kiedy tylko dostałem tę pracę, pomyślałem: 'OK, muszę to zbinge’ować'. Usiadłem z moją dziewczyną i obejrzeliśmy całość - powiedział podczas premiery serialu w Los Angeles.

Bel Powley i Liev Schreiber Liev Schreiber: Nie jestem fanem tego, jak Hollywood mówi o Holokauście

Na Instagramie próżno jednak szukać fotografii z życia prywatnego. Aktor dzieli się zdjęciami rzadko, a jeśli już, są z planu filmowego czy pokazów premierowych. Być może miała tu znaczenie rada, którą dostał o Page'a, grającego głównego męskiego bohatera w pierwszym sezonie "Bridgertonów": Wszystko, co wykracza poza rzeczy, które pomogą ci między słowami 'akcja' a 'cięcie', nie istnieje, a wszystko, co ci wtedy pomoże, istnieje.

 

Którym serialowym bohaterem inspirował się aktor "Królowej Charlotty"?

Z kolei w trakcie konferencji prasowych promujących produkcję Netfliksa Corey Mylchreest zdradził, skąd czerpał inspirację do zagrania postaci inspirowanej Jerzym III Hanowerskim, ostatnim królem Wielkiej Brytanii i Irlandii i pierwszym królem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii. Okazuje się, że czerpał nie tylko z życiorysu władcy, ale także z popkultury. Jedną z postaci, na których się wzorował, był bohater "Sukcesji" HBO - Kendall Roy, którego gra Jeremy Strong, a inną aktor Jason Bateman. - Jerzy ma w sobie coś podobnego do Jasona Batemana, kiedy ten udziela wywiadów i prasie. Jest bardzo szybki, zabawny i czarujący w fantastyczny sposób. W sposób, który sprawia, że ??myślę: 'Z pewnością nie może to być poziom, na którym jesteś przez cały czas' - powiedział Mylchreest TheWrap.

Krawiec "Krawiec" nr. 1 Netfliksa. W dwie minuty łamie wszystkie stereotypy o tureckich serialach

- Był taki kawałek muzyki z "Sukcesji" , którego słuchałem, kiedy zakładałem pierścień, który nosi Jerzy, i to była ostatnia rzecz, jaką robiłem przed rozpoczęciem dnia. To było prawie jak odruch Pawłowa. Pamiętam, jak oglądałem "Sukcesję" i był moment, w którym Jeremy Strong spuszczał wzrok i leciała ta muzyka, a ja powiedziałem: To on. To jest Jerzy - mówił z kolei o Royu. - Widać było tę akceptację i rezygnację z życia, bo czeka go takie, którego desperacko nie chcesz, od którego desperacko próbujesz się uwolnić, ale wiesz, że próbowałeś wszystkiego i że to się po prostu stanie - tłumaczył aktor.

Więcej o: