TVP w ogniu krytyki. "Marsz 4 czerwca sprowadzili do przechadzki". Do KRRiT wpłynęło 12 skarg

Marsz 4 czerwca wywołał ogromne poruszenie w mediach. Pochód relacjonowały na żywo wszystkie najważniejsze stacje, z wyjątkiem Telewizji Polskiej, która skomentowała wydarzenia dopiero po ich zakończeniu. Do KRRiT wpłynęło aż 12 skarg, zarzucających TVP m.in. brak obiektywizmu i łamanie ustaw.

W minioną niedzielę, 4 czerwca 2023 roku, w Warszawie odbył się Marsz Wolności. Wydarzenie zorganizowane przez Donalda Tuska wraz z Platformą Obywatelską zgromadziło tłumy. Według wstępnych obliczeń, na ulicach stolicy pojawiło się ok. pół miliona Polaków. Obywatele protestowali przeciwko polityce Prawa i Sprawiedliwości, wyrażając również sprzeciw wobec wprowadzenia tzw. ustawy lex Tusk.

TVP nie relacjonowało Marszu Wolności. Stacja przedstawiła wydarzenie z zupełnie innej perspektywy

Wydarzenie odbiło się szerokim echem w mediach, które relacjonowały przebieg pochodu w najpopularniejszych programach informacyjnych. W tym samym czasie Telewizja Polska milczała, przekazując informacje dotyczące m.in. Ogólnopolskiej Parady Koła Gospodyń Wiejskich w Opocznie. Do tematu Marszu Wolności stacja odniosła się dopiero ok. godziny 13:00. Wówczas na pasku informacyjnym wydarzenie określono "marszem politycznej nienawiści", który został zorganizowany przez PO. Ponadto podano błędnie liczbę jego uczestników, sugerując, że wydarzenie nie miało dużego poparcia obywateli. To jednak nie koniec.

W wieczornym wydaniu "Wiadomości" kontynuowano fałszywe przekazywanie informacji na temat pochodu. W programie pokazano materiał, z którego wynikało jasno, że "wielbiciele Donalda Tuska" urządzili marsz nienawiści, czego potwierdzeniem miały być transparenty, przedstawiające niecenzuralne hasła.

Do KRRiT wpłynęło aż 12 skarg na TVP. Materiały będą analizowane

Jak podaje portal Press, w związku z relacją z Marszu 4 czerwca, przedstawioną w programach TVP, do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło aż 12 skarg. Zażalenie złożyła m.in. rada programowa telewizji publicznej. Wśród zarzutów pojawiły się takie argumenty jak: brak obiektywizmu i pluralizmu, stronniczość, dyskryminacja, nierelacjonowanie przebiegu wydarzeń na żywo, łamanie obowiązujących ustaw oraz kłamliwe przekazywanie informacji. 

Wobec rozpoczynającej się kampanii wyborczej sprawa jest szczególnie istotna i pilna – to przecież KRRiT jest współodpowiedzialna za zapewnienie uczciwych zasad relacjonowania kampanii wyborczej przez publiczne media

— motywują zażalenie autorzy. Swoje niezadowolenie wyraziła również dziennikarka "Gazety Wyborczej", Agnieszka Kublik.

Telewizja rządowa sprowadziła marsz 4 czerwca do przechadzki po Warszawie kilkudziesięciu osób, które z niewybrednymi hasłami i myślami zieją nienawiścią do Jarosława Kaczyńskiego i do całego PiS w ogóle

— napisała. Na ten moment nie wiadomo, jaki będzie rozstrzygnięcie tego sporu, lecz jak przekazała rzeczniczka KRRiT, Teresa Brykczyńska, działania zmierzające do wyjaśnienia tej sytuacji już zostały podjęte. — KRRiT podejmie rutynowe działania, występując o materiały i stanowisko nadawcy — poinformowała.

Więcej o: