Bez ckliwości o odchodzeniu i niezgodzie na śmierć, starość i zapomnienie - 1 listopada w Ale Kino +

Ale kino+ znowu dało radę. Bo nie jest łatwo na 1 listopada przygotować wieczór, który mieści się w charakterze tego specyficznego dnia, a jednocześnie nie wpada w nieznośną ckliwość. Taki będzie właśnie filmowy wtorkowy wieczór w Ale kino+.

W naszej tradycji 1 listopada jest dniem, w którym odwiedzamy cmentarze i wspominamy zmarłych. Tych zmarłych dawno i tych zupełnie niedawno. Telewizje w tym czasie, oczywiście te nie sformatowane na jeden konkretny gatunek czy temat, zwykle szukają jakichś kulturowych odniesień, próbują wpisać się jakoś w nastrój. Sztuką jest w takich sytuacjach nie popadanie w banał i zbytnią ckliwość.

Ale kino+ w tym roku zrobiło coś, co zasługuje na wyjęcie tego i osobne polecenie w suplemencie do Codziennego Polecaja TV. Otóż ten wyjątkowy, choć nie zawsze dobry wieczór proponują nam spędzić z filmami – jak sami to trafnie nazwali - o odchodzeniu i niezgodzie na śmierć, starość i zapomnienie.

Dobre dla duszy

Polecam ten wieczór z tym większą przyjemnością, że oba filmy – o których już za chwilę – należą do mojego zestawu ulubionych. Oba są z czytelnym, acz nienachalnym przesłaniem i mimo tematu, który nie jest w oczywisty sposób optymistyczny, krzepiące są i robią dobrze na duszę. I co ważne, przy okazji po prostu świetnie bawią. Nie tylko za sprawą świetnie napisanych dialogów, ale również dzięki wybitnym kreacjom aktorskim i muzyce.

Ten wyjątkowy wieczór w Ale rozpocznie się o godz. 20:10 komediodramatem „Kwartet” z 2012 roku w reżyserii Dustina Hoffmana z Maggie Smith (nominacja do Złotego Globu), Michaelem Gambonem i Billym Connollym w rolach najgłówniejszych. Ale i ze świetnym drugim planem, którego nie śmiem w tej sytuacji nazwać tłem.

Rzecz dzieje się w domu opieki dla emerytowanych muzyków i śpiewaków, którego pensjonariuszami są Cissy, Reggie, Wilfred i Jean występujący niegdyś w jednym zespole. I oto dowiadują się, że ośrodkowi grozi finansowa upadłość, więc chcąc go ratować, postanawiają reaktywować kwartet, żeby zarobić na ośrodka utrzymanie. Co oczywiście po latach nie będzie takie proste. A momentami nawet nie bardzo przyjemne, bo państwo będą musieli zmierzyć się nie tylko z repertuarem i własnym muzycznym warsztatem, ale również z wzajemnymi relacjami, które przez lata zmieniały się, a każdy z członków kwartetu ma swoje tajemnice.

BRAWUROWA KOMEDIA KU WIELKIEJ RADOŚCI NASZEJ. I KU POKRZEPIENIU, więc zapraszam serdecznie.

Na godzinę 22:00 wtorkowe Ale kino+ zaplanowało natomiast trochę innego rodzaju emocje. Przede wszystkim mocniejsze, konkretniejsze, ale z równie dużą przyjemnością. Chodzi o film „Późny kwartet” w reżyserii Yarona Zilbermana z nieżyjącym już niestety Philipem Seymourem Hoffmanem i Christopherem Walkenem w rolach głównych oraz Catherine Keener, Markiem Ivanirem i Imogen Poots. Tym razem bohaterowie mierzą się z inną sytuacją. Otóż nie mają na scenę wracać, tylko – być może – z niej zejść.

Czwórka muzyków od 25 lat występuje z wielkim powodzeniem w kwartecie smyczkowym. Są uznaną marką, na ich koncerty przychodzą tłumy, i zbierają niezmiennie dobre recenzje. Ale tę muzyczną passę przerywa choroba jednego z nich. Otóż najstarszy z muzyków, wiolonczelista (wybitna rola Christophera Walkena) postanawia przejść na emeryturę w związku ze zdiagnozowaniem u niego choroby Parkinsona. I to wyzwala u pozostałych członków zespołu tłumione dotąd emocje i pragnienia. Okazuje się, że przez całe wspólne ćwierćwiecze zgromadziło w nich całą masę uczuć, które teraz po prostu wybuchają. Co dla nich jest czasem wielkiej próby, ale dla nas okazją jest do wsłuchania się w fenomenalną grę słów i postaw.

WIELKA, CHOĆ ZAPRAWIONA GORYCZĄ PRZYJEMNOŚĆ.

Wtorkowy wieczór od godz. 20:10 spędzamy więc z Ale kino+ i z filmami „Kwartet” i „Późny kwartet”.