Męskie Granie: Chodzi nam o nieustanne przesuwanie granic

Męskie Granie to drogowskaz dla fanów polskiej muzyki. Impreza, która od jedenastu lat wskazuje kierunek letniej rozrywki. W tym roku będzie jednak inaczej, czemu winien jest koronawirus. Jak? O tym rozmawiamy z Dorotą Nowakowską, brand managerką Męskiego Grania.

Gazeta.pl: "Tak jak my nie wyobrażacie już sobie lata bez wielkich, muzycznych emocji", pisaliście w decyzji o odwołaniu tegorocznej trasy koncertowej Męskiego Grania. Co zrobić, żeby te emocje w fanach utrzymać?

Dorota Nowakowska: Jesteśmy współtwórcą pomysłu trasy oraz od samego początku wyłącznym sponsorem, dlatego projekt ten traktujemy bardzo emocjonalnie. Przy organizacji trasy pracuje zespół ludzi, któremu niezmiennie przyświeca jeden cel - nieustanne przesuwanie twórczych granic, szukanie nowych brzmień i zaskakiwanie publiczności.

Od zawsze stawiamy też tylko na polską muzykę i cieszymy się, że jako przedstawiciele marki Żywiec dokładamy swoją cegiełkę do rozwoju rynku muzycznego. Zarówno dla nas, jak i dla fanów emocje związane z muzyką są czymś niezastąpionym i bardzo szczerym. Dlatego staramy się, aby każde nasze działanie - czy w formie na żywo, czy jako livestreaming było w stanie je zapewnić.

Koncerty z serii #wdomu okazały się sukcesem frekwencyjnym. Wakacyjne koncerty również będą szły tym trybem?

Męskie Granie #wdomu faktycznie cieszyło się sporą frekwencją z uwagi na panującą wtedy sytuację. W ciągu zaledwie kilku dni zmienił się świat, który znaliśmy, co było bardzo przytłaczające. Zrozumieliśmy wtedy, że każdy z nas potrzebuje otuchy oraz chociażby odrobiny normalności, dlatego w ekspresowym tempie podjęliśmy decyzje i wykorzystaliśmy siłę Męskiego Grania.

Sześć koncertów z cyklu Męskie Granie #wdomu, które dostępne były w serwisach streamingowych jedynie przez 24 godziny wyświetlono ponad 3,6 mln razy. A co najważniejsze, w trakcie komunikacji koncertowej zbiórka na siepomaga.pl poświęcona walce z COVID-19 wzrosła o 5,2 miliona złotych. Chociaż coraz więcej obostrzeń wprowadzonych w marcu jest znoszone, to jednak wciąż trudno ocenić, jak wyglądać będą koncerty w najbliższych miesiącach. Już teraz dozwolone są imprezy do 150 osób, ale chyba wszyscy mamy świadomość, że to jedynie namiastka imprez, o jakich marzymy. Dla nas podstawą do podejmowania decyzji jest i będzie bezpieczeństwo uczestników.

Byliście zaskoczeni rozmiarem zebranej kwoty?

Wiemy, jak dużą popularnością cieszy się trasa koncertowa Męskiego Grania, jednak faktem jest, że nie spodziewaliśmy się takiej sumy. Myślę, że ten wynik to przede wszystkim potężna siła muzyki i emocji, które w nas wywołuje. Wydaje mi się, że nie bez znaczenia jest również fakt, że Żywiec zachęcając fanów do zbiórki, już na samym jej początku przekazał wpłatę w wysokości miliona złotych.

Czym będzie "Studio Ż", którego pierwszą odsłonę zobaczymy już dziś wieczorem?

Z uwagi na obecną sytuację zmuszeni byliśmy do odwołania trasy w tradycyjnej formie, ale postanowiliśmy odpowiedzieć na prośby miłośników Męskiego Grania i udostępnić im najlepsze momenty z ostatnich koncertów odbywających się w Żywcu. Interaktywna formuła Studia Ż pozwoli fanom na bezpośrednią komunikację z zaproszonymi gośćmi. Zachęcam do oglądania pierwszego odcinka już dziś o godz. 19.

1 lipca usłyszymy tegoroczny hymn Męskiego Grania. Możecie zdradzić nazwisko choć jednego muzyka ze składu tegorocznej Orkiestry?

Niech to zostanie tajemnicą do 1 lipca, kiedy to odbędzie się premiera singla i teledysku.

Epidemia zagraża przyszłości Męskiego Grania?

Przede wszystkim epidemia zagraża nam wszystkim, dlatego wydaje mi się, że trudno cokolwiek w tej chwili przewidywać.

A dałoby się wskazać jakieś plusy tej sytuacji?

Pandemia sprawiła, że wszyscy musieliśmy się praktycznie z dnia na dzień odnaleźć w nowej rzeczywistości. Dla mnie osobiście ogromnym plusem jest to, że ostatnie tygodnie pokazały, jak szybko jako zespół potrafimy działać i dostosowywać do nowych sytuacji.

Jak epidemia COVID-19 zmieniła rynek eventowy, zwłaszcza ten zajmujący się organizacją koncertów? Co zmieniło się już bezpowrotnie?

Uważam, że jeszcze za wcześnie na takie stwierdzenia. Jestem jednak przekonana, że prędzej czy później wrócimy do koncertów, bo nic nie zastąpi ludziom bezpośredniego spotkania z ulubionym artystą.

Czytaj też: