Męskie Granie 2020. Nosowska nie tylko z Matą, ale i synem, a co potem? Najlepsze momenty koncertu z Żywca

Męskie Granie to od lat synonim nietypowych eksperymentów muzycznych i dobrej energii. Także w tym roku nie zabrakło ani jednego, ani drugiego, chociaż było zupełnie inaczej niż zazwyczaj.

Chociaż wielu wykonawców koncertu w Żywcu podkreślało, że brakuje im publiczności (tłumów pod sceną nie było ze względu na epidemię), to zrobili wszystko, by oddać koncertowe emocje fanom Męskiego Grania, którzy oglądali transmisję przed ekranami. Nie zabrakło niespodzianek, i to już od pierwszych minut koncertu!

1. Męskie Granie w rodzinnym gronie

Jako pierwsza na scenę wkroczyła Katarzyna Nosowska, która już niejeden raz udowodniła, że kobiety na Męskim Graniu potrafią elektryzować swoją charyzmą i muzyką. Tym razem już na kilka dni przed transmisją sponsorowanego przez Żywiec koncertu było wiadomo, że będzie miała wyjątkowego gościa. Był nim jeden z najgorętszych młodych wykonawców ostatnich miesięcy - 20-letni raper Mata, który przebojem wdarł się do świadomości nie tylko fanów rapu swoją "Patointeligencją".

Artystka miała w zanadrzu jeszcze jedną niespodziankę - obok niej w pewnym momencie na scenie pojawił się Mikołaj Krajewski. Nosowska razem z synem wykonali utwór "Mówiła mi matka" z albumu "Basta".

 

To zresztą nie był jedyny rodzinny akcent podczas koncertu. Na scenie obok Króla stanęła m.in. Iwona, z którą w 2016 roku stworzył projekt o nazwie Lauda. Jednym z zabawnych momentów koncertu z Żywcu była wymiana zdań między Igo a Królem, którzy podczas setu Bass Astral X Igo wspólnie wykonali "Drugą próbę". Gdy Igo po skończonej piosence pożegnał Króla słowami "Jesteś wolny", ten odpowiedział coś nie do końca zrozumiałego dla publiczności przed ekranem. Igo jednak wyjaśnił do mikrofonu, że rzeczywiście, Król nie jest wolny, "jest z Iwonką". 

2. "Płoną góry, płoną lasy" w Żywcu

W tym roku nastąpiło "odświeżenie" ekipy Męskie Granie Orkiestra i - tak jak zapowiadali organizatorzy - pojawili się w niej muzycy, którzy "wychowali się" na Męskim Graniu: Daria Zawiałow, Igor Walaszek i Błażej Król. Dla Zawiałow, która na przestrzeni swojej kariery zapracowała na miano królowej polskiego alternatywnego popu, poprzednie trasy MG były ważnym zawodowym doświadczeniem. - Ja swój występ wspominam bardzo stresowo i nerwowo, natomiast rok później byliśmy już na scenie dużej, chyba można powiedzieć, że awansowaliśmy, i było ekstra - wspominała artystka w rozmowie w jednym z wywiadów.

Także Bass Astral X Igo to zespół, który na dużo szersze wody wypłynął dzięki... dwukrotnie dłuższemu niż planowany koncertowi na Scenie Ż. Mieli grać 20 minut, ze względu na problemy techniczne na dużej scenie musieli grać dalej i... wygrali sobie obecność w kolejnych latach na Męskim Graniu. Igor Walaszek już po raz drugi z rzędu jest członkiem Męskie Granie Orkiestra. Tym razem wspólnie z kolegami zaśpiewali "Świt".

 

Jak zapowiadali w "Studiu Ż" Zawiałow, Igo i Król, najbardziej zależało im na tym, by stworzyć na scenie jedność. - Po raz pierwszy nie ma stricte solowych piosenek - mówiła Zawiałow, a Król tłumaczył:

Nie chowamy się za setką dziwnych instrumentów, jakimiś fajerwerkami. Postawiliśmy na zespół, na próbę stworzenia zespołu.

Ich relację i zaangażowanie było widać. Rewelacyjnie wybrzmiały covery - w tym tak zaskakujące jak "Bananowy song" grupy Vox czy "Korowód" Marka Grechuty - a wśród górskich szczytów szczególnie pięknie piosenka, której niektórzy młodzi fani Męskiego Grania mogą nawet nie kojarzyć: "Płoną góry, płoną lasy" Czerwonych gitar. Ten utwór z początku lat 70. dostał nowe życie, w którym muzycznie przeplatają się elementy reggae, folkloru góralskiego i rocka z wykorzystaniem saksofonów! Jestem pewna, że ta piosenka znajdzie się na wielu plejlistach fanów Męskiego Grania.

3. "Niemiłość" przeciw przemocy

Od 11 lat Męskie Granie prezentuje interesujące muzyczne połączenia. W tym roku bardzo wzruszający był duet Darii Zawiałow i Tomasza Organka, który wspólnie wykonali "Niemiłość" z repertuaru tego drugiego. Przed zaśpiewaniem pierwszego wersu Organek powiedział, dlaczego wybrali tę piosenkę. - W Warszawie dzieją się dantejskie sceny, bije się ludzi. Ta piosenka jest przeciwko przemocy - powiedział. W "Niemiłości" padają natomiast m.in. takie słowa:

Idę ulicą, i słyszę jak krzyczą, /że racja jest jedna, ponad wszystko, nie dwie. /Jesteś z nimi czy przeciw, mamy gaz i kastety /i Bóg jest z nami, nie wiem czy wiesz.

- Bardzo emocje w nas buzują w związku z wczorajszymi wydarzeniami. To będzie bardzo emocjonalny wieczór dla nas wszystkich - dodała po piosence Zawiałow, dziękując Organkowi za wspólny występ. Z kolei na koniec ze słowami "Szanujmy się, wszyscy", na scenie razem z Zawiałow, Igo i Królem i tęczowymi flagami pojawili się również Dawid Podsiadło, Tomasz Organek i Mata.