Nigeryjski powstaniec i nastoletnia łączniczka-strzelec. Poznajcie niezwykłe losy uczestników Powstania Warszawskiego

Tego nie uczyli was w szkole. "Audioreportaże. Warszawskie opowieści bez fikcji" autorstwa Aleksandry Zbroi, a wydane przez Storytel we współpracy z Muzeum Warszawy, rozbudzają wyobraźnię i przenoszą do świata przeszłości.

Wbrew temu, co wydawać się może wielu uczniom, zniechęconym kuciem na blachę dat, historia to pasjonująca dziedzina, za którą stoją prawdziwe, głębokie emocje oraz życiorysy ludzi niebanalnych i są gotowym materiałem na trzymające w szalonym napięciu scenariusze. To niestety ginie gdzieś w gąszczu suchych, podręcznikowych opisów. A są historie tak niesamowite, że grzechem wręcz byłoby ich nie znać.

Szmaciana małpka walcząca w Powstaniu Warszawskim

Muzeum Warszawy i Storytel sprawiają, że zwykłe muzealne eksponaty stają się audioeksponatami. Mogą opowiedzieć swoją własną historię, która nikogo nie pozostawi obojętnym. A co ciekawsze, nie trzeba wychodzić z domu, żeby poznać ich wyjątkowe dzieje.

Szmaciana małpka ze zdjęcia wygląda jak zwykła zabawka. Ale w rzeczywistości była ona świadkiem takich wydarzeń, że dreszcz przechodzi po plecach. O tym opowiada jeden z audioreportaży Aleksandry Zbroi, której zadaniem było ożywienie Peemka. I gdyby nie to, że rozmowa zaczęła się właśnie od niego, pani Wanda, zmęczona tymi samymi pytaniami, nie chciałaby już udzielać wywiadów o Powstaniu. Dla Peemka zrobiła wyjątek.

- O małpce mogę mówić bez żadnego strachu, że coś pomylę. Była bardzo ważna w moim życiu - mówi pani Wanda na samym początku swojej historii.

Autorstwo nieznane, Małpka PM-ek, Czas powstania: przed 1939, Warszawa; Storytel, materiał promocyjny

No właśnie, Peemek należał do Wandy Traczyk-Stawskiej: ps. "Pączek" i "Atma". Kiedy wybuchła II wojna światowa miała 12 lat. Jako jedyna kobieta była w czasie Powstania Warszawskiego strzelcem, a zaczynała jako łączniczka. W ramach akcji "N" dostarczała konfidentom listy z wyrokami śmierci. Ojciec legionista zgodził się, żeby wzięła udział w walkach, pod warunkiem, że zetnie jej warkocze, które przeszkadzałyby jej w czasie czołgania się.

Małpkę dostała za zdanie broni po kapitulacji Powstania Warszawskiego. Zabawka pocieszała ją w najcięższych momentach, kiedy była jeńcem Stalagu VIII B Lamsdorf, Stalagu IV B, Stalagu IV E i Stalagu VI C. Aleksandrze Zbroi dokładnie opowiedziała, jak dużą rolę w jej życiu odegrał Peemek. I nie jest to wyłącznie opowieść o relacjach łączących ją z członkami oddziału. A teraz sami pomyślcie, jak wielką symbolicznie miało moc to, że pani Wanda przekazała małpkę protestującym pod Sejmem matkom niepełnosprawnych dzieci.

"Portret Augusta Agboli O’Browna ps. Ali". Jedyny nigeryjski uczestnik Powstania Warszawskiego

Historia Augusta Agboli O’Browna pokazuje, że przedwojenna Polska była niesamowitym, bogatym i różnorodnym kulturowo krajem. Portret powstańca wisi w Muzeum Warszawy, a my nawet nie przeczuwamy, że ten człowiek Warszawę znał od podszewki. Prawdopodobnie jest jedynym nigeryjskim uczestnikiem Powstania Warszawskiego.

Radziszewski Karol, Portret Augusta Agboli O'Browna ps. Ali (1895-1976); Storytel, materiał promocyjny

Przed wojną był perkusistą i grał jazz. Znali go wszyscy miłośnicy życia nocnego, bo pracował w warszawskich lokalach rozrywkowych. Do dziś mówi się, że bezbłędnie władał gwarą warszawską. Pisał o nim sam Stefan "Wiech" Wiechecki, najlepszy i jedyny w swoim rodzaju kronikarz przedwojennego życia stolicy, które przedstawiał z niebywałym humorem, czerpanym wprost z ulic miasta.

Dziś portret Augusta wisi w Muzeum Warszawy i sam "opowiada" niesamowitą historię, która wciąga z każdą sekundą coraz bardziej. Realizując "Audioreportaże. Warszawskie opowieści bez fikcji", Aleksandra Zbroja dotarła m.in. do reportera, który pojechał do Londynu odkryć rodzinne korzenie Aliego.

Muzeum Warszawy i Storytel udała się rzadka sztuka - dzięki serii ich wyjątkowych audioreportaży, historia odzyskuje tętno, ożywa na nowo, przenosząc nas w świat niezwykłych ludzi walczących w Powstaniu Warszawskim. Pobudzając wyobraźnię, uświadamia nam jak wiele emocji i przeżyć kryje się za niepozornym portretem, czy szmacianą zabawką.