Polacy uwielbiają czytać kryminały. Równie pasjonujące (i opowiadające o rzeczywistości) zagadki znajdą na ekranie

Dlaczego tak chętnie sięgamy po kryminały? Psychoterapeuci i specjaliści od mediów zwracają uwagę m.in. na chęć oswojenia swoich lęków. Chcemy też łatwiej radzić sobie później ze złem, z którym możemy mieć do czynienia w realnym świecie. Dzięki książkom, serialom czy filmom, w których zazwyczaj jednak na końcu zło zostaje ukarane, możemy "przetrawić" strach, niepokoje i stres w kontrolowanych, bezpiecznych warunkach. Nie tylko fikcja jednak przyciąga kolejne osoby przed ekrany.

W 2019 roku w pierwszej trójce najchętniej wybieranych autorów znalazło się aż dwóch specjalistów od kryminałów i powieści grozy. Pisarze tworzący opowieści o zbrodniach i thrillery mocno trzymają się w rankingach. Nic dziwnego zatem, że ostatnie kilka lat to wysyp ekranizacji popularnych polskich powieści kryminalnych, które cieszą się nierzadko równym lub większym zainteresowaniem niż pierwowzory.

Życie pisze najciekawsze scenariusze? Dokumenty o prawdziwych zbrodniach fascynują

Zupełnie inną kategorię, także popularną wśród miłośników kryminałów, stanowią filmy lub seriale dokumentalne oraz dokumenty fabularyzowane non-fiction opowiadające o przerażających zbrodniach. Właśnie m.in. takie tytuły pojawiają się w grudniu w Player.pl w związku z udostępnieniem kolekcji discovery+.

Podobno w 2002 roku aż 40 procent dokumentów true crime skupiało się na historiach seryjnych morderców. Dzisiaj ten odsetek może być jeszcze większy. Mroczne odmęty psychiki, które pchają ich do popełnienia zbrodni, fascynują widzów. Tym bardziej, że zazwyczaj na pozór to zwyczajni, często wręcz czarujący ludzie. Ich czyny wydają nam się obce i - paradoksalnie - pewnie dlatego tak chętnie dowiadujemy się o tym, co kierowało wielokrotnymi zabójcami. Chcemy spróbować ogarnąć rozumem niezrozumiałe i oswoić swój strach, poczuć dreszcz, wiedząc, że w tym momencie nam nie grozi podobne niebezpieczeństwo.

O seryjnym mordercy opowiedzieli choćby twórcy jednego z odcinków "Niezapomnianych zbrodni", którzy skupiają się przede wszystkim na sprawach z lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Kiedy kilka młodych kobiet zostało brutalnie pozbawionych życia, policja wszczęła intensywne poszukiwania sprawcy. Celem tego zabójcy były autostopowiczki, a ich ciała rozczłonkowywał i bezcześcił. Okazało się, że morderca odpowiedzialny za te okropne czyny pierwszy raz zabił już jako 15-latek. Po kłótni z babcią wybiegł z domu, chwycił strzelbę podarowaną mu przez dziadka i strzelił kobiecie w głowę oraz w plecy. Gdy dziadek wrócił do domu z zakupami, nie zdążył nawet zobaczyć ciała żony - został zabity przez wnuka na podjeździe. To było podwójne morderstwo, ale - jak pokazała historia i śledztwo - było dopiero początkiem działalności mordercy i nekrofila z niezwykle wysokim IQ, który zanim pozwolił się aresztować, zabił jeszcze m.in. własną matkę.

Oni kochali morderców

Jak to możliwe, że ktoś, kto potrafi krzywdzić innych z zimną krwią, po dokonaniu przestępstwa często siada jak gdyby nigdy nic do stołu z bliskimi? Czy można dzielić łóżko przez lata z kimś, kto jest mordercą, nie podejrzewając niczego? O tym, że jest to nieprawdopodobne, ale możliwe, przekonują się widzowie takich serii jak "Więzy krwi" czy "Żyjąc z potworem" (produkcje także można oglądać w Player.pl w ramach kolekcji discovery+). W tym ostatnim serialu twórcy udowadniają, że takie prawdziwe historie mogą wydarzyć się wszędzie - niezależnie od statusu materialnego, wykształcenia czy środowiska, w którym przyszło żyć ich rozmówcom. W kolejnych odcinkach rozmawiają m.in. z Danyall, która zawsze uważała swojego brata za dowcipnisia, jednak kiedy jego opowieści zaczęły być coraz bardziej brutalne, uświadomiła sobie, że mężczyzna skrywa pewną tajemnicę czy z Sheilą, która żyła w strachu przed swoim mężem i jego gwałtownym charakterem. Kiedy jednak mężczyzna, pracujący jako kierowca ciężarówki, został oskarżony o okrutną zbrodnię, kobieta była przekonana o jego niewinności.

Rekonstrukcje połączone z materiałami policyjnymi, zdjęciami rodzinnymi, filmami i wywiadami dają widzom spojrzenie na mordercę oczami kogoś bliskiego. Z jednej strony bardzo trudno uwierzyć, że można żyć tak długo w nieświadomości, że ktoś, kto wydaje się znajomy, ukrywa tak straszne rzeczy i nie zostaje od razu zdemaskowany przez bliskich, ale tu działają silne emocje i przywiązanie. Widać to chociażby w przypadku Sheili Janutolo, która nie chciała uwierzyć, że jej mąż mógłby zgwałcić i zabić 17-letnią dziewczynę nawet po przedstawieniu aktu oskarżenia. Mężczyzna został skazany na dożywocie.

Oddają głos ofiarom, także tym za kratkami

Produkcje non-fiction zazwyczaj skupiają się na zbrodniarzach, ale bywa, że na pierwszy plan wysuwają ofiary. To dość nietypowe spojrzenie pojawia się choćby w produkcji "Oczami ofiary", w której autorzy programu rekonstruują ostatnie dni osób, których życie zakończyło się w straszliwych okolicznościach, czy "Krwawa układanka" (oba w discovery + w Player.pl), gdzie zagadki kryminalne rozwiązywane są dzięki rekonstruowaniu ostatnich godzin życia ofiary na podstawie zeznań świadków i dowodów zebranych na miejscu zbrodni.

Niektóre reportaże czy produkcje non-fiction wręcz wpływają na rzeczywistość. Tak było w przypadku pewnego mężczyzny, który w 1977 roku dostał wyrok śmierci za morderstwo policjanta na służbie. Ponad dekadę później filmowiec, przeprowadzając wywiady z osadzonym, policjantami, prokuraturą, obrońcą i świadkami oskarżenia, chciał odtworzyć wydarzenia z 29 listopada 1976 roku, gdy doszło do morderstwa. W trakcie realizacji dokumentu dostrzegł niespójności, które podważyły przeświadczenie o winie oskarżonego. Ostatecznie jego fabularyzowany dokument pomógł udowodnić, że siedzący w więzieniu mężczyzna jest niewinny.

Tak, niektóre reportaże czy produkcje non-fiction wpływają na rzeczywistość, a nawet jeśli nie mają aż takiej siły rażenia, na pewno pomagają choć trochę lepiej ją zrozumieć.

Wszystkie powyższe programy już dostępne na discovery+ w Player.pl

Więcej o: