Są dobrzy ludzie, którzy chcą nieść pomoc. Spotkanie dwóch rodzin, które poruszy każdego

Nie brakuje w Polsce rodzin, które z trudem zbierają grosz do grosza i każdego dnia muszą walczyć o przetrwanie. Z drugiej strony są też ludzie, którzy nie mogą narzekać na powodzenie i odnoszą liczne sukcesy. Mogą mieszkać niedaleko siebie, ale w normalnym życiu pewnie nigdy by się nie poznali. Program "Równi sobie", który od 1 marca będzie emitowany o 21.30 w TVN, powstał po to, by niemożliwe stało się możliwe. Tutaj ludzie z różnych światów nareszcie spotkają się we wspólnym punkcie, by zrozumieć, że pomaganie może być łatwe.

W każdym odcinku nowego programu "Równi sobie" spotykać będą się  dwie rodziny z tego samego regionu Polski. Ci, którzy odnieśli sukcesy, będą starali się pomóc rodzinom w gorszej sytuacji życiowej. Ale to będzie coś więcej niż zwykły przelew czy paczka z żywnością. Oni będą dzielić się tym, czym ludzie nie potrafią zazwyczaj się dzielić z nieznajomymi: swoim doświadczeniem. Będą służyć radą, tak by inni mogli dzięki temu stanąć na nogi. Zaoferują więc realne wsparcie, które będzie się głównie przejawiać szczerym zainteresowaniem cudzym życiem.

Spotkanie ludzi, którzy w normalnych warunkach nigdy by się nie poznali

Konstancja Dołęga Dołęgowska ma 53 lata i doświadczenie w polskim biznesie, jak mało kto. Od razu po maturze zaczęła pracować w rodzinnej firmie - jej rodzice produkowali słynne "Krówki z Milanówka". Ona sama jeszcze w 1990 otworzyła własną działalność i szturmem podbiła rynek. Jej pomysł był nowatorski - jak twierdzi, to ona wprowadziła na rynek reklamowe opakowania krówek. Za jej sprawą popularne stało się też tworzenie cukierków w spersonalizowanych papierkach na wybraną przez klientów okazję. Dużą przewagą pani Konstancji jest też fakt, że produkuje cukierki na recepturze pochodzącej jeszcze z 1921 roku.

Konstancja Dołęga Dołęgowska z córkami, Ewą i AnnąKonstancja Dołęga Dołęgowska z córkami, Ewą i Anną 'Równi sobie'/ TVN / Materiały promocyjne

Choć sama nie zdołała pójść na studia, zrobiła wszystko, by jej dwie córki miały jak najlepszą możliwą edukację. Starsza Ania jest tancerką i trenerką fitness, uczyła się w Londynie, Barcelonie, studiuje teraz w Warszawie psychologię. Jej młodsza siostra Ewa uczyła się baletu w prestiżowej szkole Master Ballet Academy. Obydwie są bardzo wdzięczne mamie, że dbała i wspierała je przez lata. Teraz chcą pomóc komuś innemu i bardzo się tym stresują - boją się, że nie będą w stanie zrobić tego tak, by spełnić potrzeby Agnieszki Makowskiej i jej dzieci, 20-letniej Klaudii i 11-letniego Filipa.

Pani Agnieszka jest samotną matką, która bardzo kocha swoje dzieci. Niestety z powodu kłopotów zdrowotnych - przeszła poważny wypadek, w wyniku którego prawie straciła nogi, leczyła się także na nowotwór - nie mogła znaleźć żadnej pracy fizycznej na dłużej. Teraz mieszka z dziećmi w mieszkaniu socjalnym, ale przez lata miała tak duże kłopoty z płynnością finansową, że ma długi. Mieszkanie obciążone jest zaległościami na 10 tys. zł, rodzinie grozi też eksmisja. Jej córka chciałaby też pójść na studia, ale przez trudną sytuację finansową, musi pracować, żeby na nie zarobić. Jej młodszy brat jest bystrym chłopcem, interesuje się historią i polityką. Cierpi na częste bóle głowy i jest pod opieką neurologa.

Agnieszka Makowska z dziećmi, Agnieszką i Filipem 'Równi sobie'Agnieszka Makowska z dziećmi, Agnieszką i Filipem 'Równi sobie' TVN / Materiały promocyjne

Tutaj pieniądze, choć ważne, często mogą okazać się mniej istotne niż to, że ktoś oferuje rozmowę. Rozmowę, na którą nikt wcześniej nie miał czasu, rozmowę, której nikt wcześniej nie potrafił przeprowadzić. Najważniejsze będzie to, że pojawi się ktoś, kto będzie chciał wysłuchać, co komu leży na sercu i zobaczy człowieka w człowieku. I na tym polu będzie miała szansa nawiązać się więź, która w normalnych warunkach nie miałaby jak powstać, choć jest tak potrzebna.

Bo prosta rozmowa o życiu może pomóc ludziom z pozornie odmiennych światów zobaczyć łączące ich podobieństwa. Okazać się też przecież może, że to właśnie ci, którzy potrzebują wsparcia materialnego, mogą zaoferować równie cenną pomoc komuś, kto pozornie w życiu ma już wszystko. I tak będzie coraz łatwiej dostrzec, że pomaganie jest proste. 

Program "Równi sobie" w telewizji TVN to także okazja do tego, by zobaczyć na własne oczy, jak zasiane dobro wraca i zmienia świat na lepsze. Czegoś takiego w polskiej telewizji jeszcze nie było. Oglądaj już 1 marca o 21.30 w TVN!