Horst Zeiger. Więcej niż zwykły przestępca. Czy jesteśmy źródłem jego siły?

Zwykle kiedy w filmie albo serialu ktoś bierze zakładników, robi to, bo czegoś chce i szantaż wydaje mu się jedynym sposobem, by to dostać. Często chodzi o pieniądze czy możliwość bezpiecznej ucieczki, ale może się też zdarzyć, że porywacz chce wymusić wznowienie śledztwa, udowodnić swoją niewinność albo zorganizować leczenie dla członka rodziny. Ale nie Horst Zeiger z "Behawiorysty". On nie ma żadnych żądań. Jego cele to zabijać i manipulować.

Opolska policja jest w kropce. Horst Zeiger to na pierwszy rzut oka wycofany, młody mężczyzna, outsider i maniak komputerowy. Aż nagle bierze zakładników - nauczycieli i dzieci - po czym zamyka się z nimi w szkole. Gdyby tylko powiedział, czego chce, istniałaby nadzieja, że uda się go powstrzymać przed zabijaniem poprzez danie tego, czego zażądał. Ale on nie mówi. Zamiast tego uruchamia stronę internetową i prowadzi na niej transmisję, podczas której urządza swoiste igrzyska śmierci. 

Czy internetowi można wymierzyć sprawiedliwość? 

Horst Zeiger dobrze wie, że za pomocą internetu można zrobić wiele rzeczy, zarówno tych dobrych, jak i tych bardzo, bardzo złych. Już dawno zauważył, że ludzie omamieni pozorną anonimowością i poczuciem bezkarności w sieci pokazują swoją najgorszą stronę. 

Wyrażają jakieś - pozornie nawet niewinne - opinie pod zdjęciami, nagraniami czy artykułami, ale bywa, że ich komentarze są pełne jadu, nienawiści i słów, których nigdy nie powiedzieliby komuś w twarz. Patoinfluencerzy podczas streamingów potrafią zachęcić widzów do samookaleczeń albo krzywdzenia innych. "Nie odważysz się", "dawaj, dawaj, będą donejty" - mówią i nie rozumieją, jak duże przełożenie na rzeczywistość mają ich słowa. 

Zeiger to wykorzystuje i zaczyna makabryczną grę. Na swojej stronie każe wybierać ludziom, kogo zabije: chorą dziewczynkę czy lubianą nauczycielkę z długoletnim stażem? Szanowanego lekarza w podeszłym wieku czy młodego chłopaka, który pod wpływem alkoholu potrącił i zabił dzieci? Internet w jego rękach to mordercza broń. Każdy przecież korzysta z telefonu, wielu nie czuje odpowiedzialności za to, co robi w sieci.  

'Behawiorysta' tylko w Player.pl'Behawiorysta' tylko w Player.pl Materiał promocyjny

Nowa rzeczywistość 

Obserwatorzy Horsta jednak nie wiedzą, że kiedy opowiada o swoich ofiarach, manipuluje faktami tak, by zostały zinterpretowane zgodnie z jego oczekiwaniami. Omamieni skandaliczną otoczką widzowie zapominają, że nie mają pełnego obrazu sytuacji i słyszą tylko to, co porywacz chce im przekazać. Myślą, że wybierają, a może, że kogoś ratują. Przecież to klasyczny dylemat moralny: jak wybrać, czyje życie jest bardziej lub mniej wartościowe? Kto lub co daje nam prawo do takiego wyboru? Da się w ogóle sprawiedliwie podjąć taką decyzję? Jak wybrać, kto ma żyć, a kto zginąć? Tak naprawdę tańczą, jak im Zeiger gra. Dzięki temu czuje władzę nad ludzkim życiem, co daje mu też odurzającą ekscytację.  

Pracujący nad sprawą porwania policjanci wzywają na pomoc byłego prokuratora Gerarda Edlinga - to specjalista od kinezyki, nauki o mowie ciała. Ma wyjątkową umiejętność odczytywania ludzkich motywacji z choćby najdrobniejszych gestów i grymasów. Kiedyś był wziętym prokuratorem, ale nieźle nabałaganił. Został wyrzucony z pracy, którą kochał, po tym, jak - przekonany, że ma rację o czyjejś winie - podrzucił sfałszowane dowody. Nigdy się po tym zdarzeniu nie podniósł i nareszcie ma szansę wrócić do tego, co kocha najbardziej - do śledztw. 

Niezależnie jednak od tego, co robi Edling, Horst wydaje się na jego działania zupełnie odporny - doskonale przewiduje każdy kolejny krok byłego prokuratora. Co więcej, morderca jest zafascynowany Gerardem, którego na swój pokrętny sposób szanuje. A to czyni go jeszcze niebezpieczniejszym przeciwnikiem: jak pokonać kogoś, kto umie siać chaos, manipulować ludźmi, sprawnie posługuje się internetem i do tego doskonale wie, z kim gra w morderczą grę? 

'Behawiorysta' tylko w Player.pl'Behawiorysta' tylko w Player.pl Materiał promocyjny

Gerard Edling nie ma łatwego zadania: nie tylko dlatego, że przeciwnik tak dobrze zna jego metody działania. Ale także dlatego, że coraz więcej ludzi patrzy na ich makabryczny pojedynek, w którym umierają niewinne ofiary. A im więcej osób dołącza, tym bardziej morderca się nakręca i czuje bezkarny. Kto wygra ten pojedynek? 

Najnowsza produkcja Player Original tylko na Player.pl