POPKultura Extra. Maciej Stuhr: Traktujmy szkoły artystyczne jak zawodówki. Wszystkim zejdzie trochę napinki

Maciej Stuhr jest aktorem, ale prowadzi również zajęcia ze studentami. Spotkaliśmy się z nim przy okazji premiery drugiego sezonu "Szadzi" w Player.pl, ale nie mogliśmy nie poruszyć kwestii przemocy w szkołach artystycznych.

"Szadź", thriller według powieści Igora Brejdyganta, to nietypowy serial, bo widzowie od razu wiedzą, że to bohater Macieja Stuhra jest seryjnym mordercą. W drugiej serii Piotr Wolnicki stanie przed sądem, ale nie przyznaje się do winy. Czy sprawiedliwość zatriumfuje, czy uda mu się wywinąć? O tym będzie można przekonać się od 11 maja w serwisie Player.

"Drugi sezon odkryje przed widzami dramatyczne wydarzenia z przeszłości głównego bohatera. W jego życiu pojawi się Lila, kobieta, z którą Wolnickiego łączy wyjątkowa więź i tajemnica z czasów młodości. Obecność Lili przywróci wspomnienie tragicznego zdarzenia, ale jednocześnie będzie dla Piotra szansą na konfrontację z brutalną prawdą o sobie" - zapowiadają twórcy. W obsadzie nie zabraknie także Aleksandry Popławskiej, która wcieliła się w Agnieszkę Polkowską. To ona aresztowała Wolnickiego.

Maciej Stuhr: Szkoła artystyczna to nie świątynia sztuki, to zawodówka

Przy okazji rozmowy z Maciejem Stuhrem o serialu spytaliśmy go także o jego wpis dotyczący przemocy w szkołach aktorskich. Po tym, jak Anna Paliga opowiedziała o niewłaściwych zachowaniach w łódzkiej filmówce, a rektorka powołała komisję antymobbingową na uczelni, zaczęły o tym opowiadać inne osoby. Maciej Stuhr, który pracuje ze studentami na Akademii Teatralnej w Warszawie, napisał wtedy

Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, w której upokorzenie, przemoc psychiczna czy, jak to się ładnie, nazywa 'złamanie', czy też 'otwieranie przez złamanie' aktora, zwłaszcza młodego i niedoświadczonego, dało jakiekolwiek pozytywne rezultaty.

Teraz w rozmowie z Gazeta.pl dodaje m.in.:

Apelowałbym, by o szkołach artystycznych nie mówić za dobrze, że to jest jakaś świątynia sztuki, bo z tego się potem biorą nieszczęścia moim zdaniem. To są szkoły zawodowe, to są zawodówki. Jakli będziemy je traktować jak zawodówki, to wszystkim nam troszkę zejdzie napinki i będzie nam lepiej w tych szkołach.
Więcej o:

Polecane dla Ciebie