POPKultura Extra. Antoni Królikowski: Na ekranie oczekuje się ode mnie emocji i poczucia humoru

Zapytany o swoją ulubioną komedię romantyczną Antoni Królikowski wymienia "Annie Hall". Sam ma na koncie już kilka ról w tym gatunku, m.in. w nowym serialu "Planeta Singli. Osiem historii", w którym wystąpił obok Maszy Wągrockiej. Kolejny raz wciela się tu w dość niegrzecznego chłopaka - jak zapewnia, chce teraz grać "jaśniejszych bohaterów".

- W naszym odcinku "Planety Singli" urzekło mnie najbardziej to, że ten dialog prowadzony przez chłopaka i dziewczynę jest trochę na siłę cool. Usiłuję być zabawny, koleżanka odpowiada jeszcze zabawniej — to taki sparing na to, kto ma fajniejsze teksty, kto wykaże się większym poczuciem humoru i dystansem. Urocze było to, jak staraliśmy się pokazać najśmieszniejszą wersję siebie na randce, która swoją drogą kończy się w sposób dosyć dramatyczny, drastyczny, ale nie zdradzajmy więcej - opowiada w rozmowie z Gazeta.pl Antoni Królikowski. Aktor podkreśla, że praca na planie u boku Maszy Wągrockiej była przyjemnością.

Zobacz wideo Antoni Królikowski: Przy każdym filmie jest okazja do poznania innego świata, nowych ludzi

Antoni Królikowski: Rodzice nie pchali mnie na ekran w żaden sposób

Po raz pierwszy na ekranie Antoni Królikowski pojawił się jako czterolatek. - Najbardziej zapadł mi w pamięć dzień, gdy na planie był duży dmuchany balon, którym my jako bohaterowie filmu mieliśmy odlecieć za granicę, i ten fragment został wycięty z filmu, więc tym bardziej przez lata trzymałem w sobie to wspomnienie, bo wiedziałem, że nigdy tego nie zobaczę. Chyba nigdy nie udało się napompować tego balona na tyle, żeby poleciał - wspomina aktor ze śmiechem, podkreślając jednocześnie, że "rodzice nie pchali go do tego świata w żaden sposób".

Jako swoją przełomową rolę wymienia występ u Patryka Vegi w "Bad Boyu". - Mogłem pokazać, że potrafię się zmienić charakterologicznie. To była fajna szansa, którą dał mi Patryk, i jestem mu za to wdzięczny. Jestem też bardzo, chyba nawet najbardziej zadowolony z filmu, do którego zdjęcia skończyłem dopiero parę dni temu — już niedługo będę o tym mówił. Gram główną rolę i takiego bohatera, że wiem, że będę mógł pokazać ten film rodzinie, młodszemu bratu — bo wiadomo, na "Pętlę" bym go nie zabrał - żartuje Królikowski. 

Aktor opowiedział nam też m.in. o tym, co go fascynuje w zawodzie, o tym, czy wróciłby postaci Grzegorza Przemyka, w którą miał okazję się wcielić w filmie "Popiełuszko. Wolność jest w nas", a także o planach na przyszłość. - Role na człowieku wiszą — może mówi się, że to bez znaczenia, że aktor schodzi z planu i zapomina, ale w świadomości ludzi to jednak zostaje. Różnych ludzi udawało mi się z różnym skutkiem grać — teraz chcę grać bohaterów jaśniejszych - podkreśla. 

Więcej o: