"Miałem dużo Lego, ojciec przywoził fajne płyty, ale też pił. To taki mój powrót do dzieciństwa"

"West Side Story", nowy album Alicii Keys i "Powrót do tamtych lat" - o tych tytułach dzisiaj wspominamy, a potem przenosimy się do lat 90.

- Moja mama grała na pianinie, zresztą moi rodzice oboje byli zakochani w muzyce - mówi Steven Spielberg. - Wraz z siostrami dorastaliśmy, słuchając repertuaru mamy: Schumana, Beethovena, Brahmsa, Chopina i Szostakowicza. To jej zamiłowanie do muzyki w połączeniu z moją obsesyjną potrzebą dowiedzenia się wszystkiego na temat filmów i ich tworzenia sprawiło, że w wieku dziesięciu lub jedenastu lat zacząłem kolekcjonować płyty ze ścieżkami dźwiękowymi filmów - opowiada.

Rita MorenoO mało nie zrezygnowała przez piosenkę, potem dostała za ten film Oscara

- Nie jestem pewny, skąd pochodził album z "West Side Story" i czy moi rodzice kupili płytę nagraną na Broadwayu przed premierą filmu, ale pamiętam, że zakochałem się w tej muzyce od pierwszego wysłuchania. Jako dziecko potrafiłem zaśpiewać z pamięci każdą z piosenek – i śpiewałem je przy kolacji, wystawiając cierpliwość moich bliskich na ciężką próbę. Wydaje mi się, że mam tę muzykę w genach. Nie wiedziałem, jak i kiedy to się stanie, ale zawsze wydawało mi się nieuchronne, że w końcu znajdę sposób na zajęcie się "West Side Story" - wspomina Spielberg. Od 10 grudnia w kinach będziemy mogli zobaczyć efekt wieloletnich starań reżysera "Listy Schindlera" czy "E.T." - nowa wersja "West Side Story" z Rachel Zegler i Andelem Elgortem będzie wtedy miała polską premierę. Dlatego m.in. o tym filmie mówimy w nowym odcinku "POPkultury".

Zobacz wideo West Side Story w kinach, o jeszcze? [POPkultura]

W kinie musical, ale także powrót do lat 90.

Inną premierą kinową jest polski "Powrót do tamtych lat". Film został doceniony na zakończonym właśnie Tallinn Black Nights Film Festival (PÖFF) 2021 i otrzymał nagrodę YOUTH FILM AWARD w ramach sekcji JUST FILM. Obraz w reżyserii Konrada Aksinowicza to wyjątkowy list miłosny do lat 90. i minionych lat dzieciństwa, ale też trudna historia walki z alkoholizmem ukochanego ojca. Historia, która wydarzyła się naprawdę. - Miałem dużo Lego, ojciec przywoził fajne płyty, ale też pił. To taki mój powrót do dzieciństwa. Zachowując wszelkie proporcje, taki mój "Amarcord". Mój ojciec wyjechał do Kanady w nadziei na lepsze jutro. Plan był taki, że do niego dołączymy. Wrócił po roku i choć przekonywał, że występował w teatrze polonijnym, widziałem zdjęcia, tylko kiedy sprzątał. Jemu jako inteligentowi trudno było się w tym odnaleźć - mówi Konrad Aksinowicz.

Więcej tekstów o filmach znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Jako dziecku lat 90. reżyserowi zależało na tym, by jego film przenosił widza do tamtych czasów w sposób jak najbardziej naturalistyczny, dlatego zadbał o najmniejsze detale. Warstwa ikonograficzna - scenografia czy kostiumy - jest, podobnie zresztą jak te lata, w filmie bardzo wyrazista. - Dużo jest smaczków, które ludzie wychowujący się w tych czasach wyłapią - mówi reżyser.

'Władca Pierścieni'"Władca Pierścieni" ma już 20 lat. Niewiele brakowało, a zagrałby w nim Nicolas Cage

Trzecią premierą, na którą warto zwrócić uwagę, jest nowy album Alicii Keys. A co poza tym? W kinach m.in. "Biały potok" z Marcinem Dorocińskim w obsadzie, na VOD "Niewybaczalne" z Sandrą Bullock, a w muzyce m.in. propozycja dla fanów Kasi Kowalskiej i zapis jej koncertu na Pol'And'Rock 2021.

Więcej o: