Jan Komasa: Odpowiedzialne jest, żeby życie kulturalne stanęło, by móc opanować koronawirusa. Sam pracuję zdalnie

Jan Komasa był gościem Beaty Lubeckiej w programie "Gość Radia ZET". Reżyser, którego film "Sala samobójców. Hejter" wielu widzów zobaczy dopiero po ponownym otwarciu kin, odniósł się do sytuacji branży kulturalnej w związku z koronawirusem. Podkreślił, że zamknięcie instytucji kultury to według niego rozważna decyzja.
Zobacz wideo

Zapytany przez Beatę Lubecką o opinię na temat tego, jak koronawirus odbije się na branży filmowej, Jan Komasa odpowiedział:

Bardzo. Branża filmowa polega w końcu na tym, że w kinach wspólnie ogląda się filmy i jest to doświadczenie wspólnotowe, które ma łączyć ludzi, a w dobie koronawirusa lepiej się nie łączyć.

6 marca do kin wszedł najnowszy film reżysera, "Sala samobójców. Hejter". W weekend premierowy zobaczyło go 146 tys. widzów - ci, którym nie udało się wybrać do kin przed 12 marca, będą musieli zaczekać do ich ponownego otwarcia. Jak podkreślił Komasa, już w ubiegły weekend na seanse polskich filmów wybrało się o 33 proc. mniej publiczności - miesiąc temu było to 750 tys. osób, a teraz 500 tys. Jednocześnie filmowiec dodał, że jego zdaniem "zdecydowanie odpowiedzialne jest, żeby życie kulturalne na chwilę stanęło, żeby móc to wszystko opanować". - Ja sam pracuję zdalnie - powiedział.

Zobacz też: "Sala samobójców. Hejter" na prestiżowym nowojorskim festiwalu. Jan Komasa: Szczególne dla mnie wyróżnienie >>

"Sala samobójców. Hejter". O czym opowiada film?

Tomek (Maciej Musiałowski), student prawa Uniwersytetu Warszawskiego, zostaje przyłapany na plagiacie i wydalony z uczelni. Postanawia jednak ukrywać ten fakt przed światem i nadal pobiera pomoc finansową od państwa Krasuckich (Danuta Stenka, Jacek Koman) - rodziców Gabi (Vanessa Aleksander), przyjaciółki z czasów dzieciństwa. Kiedy oszustwo wychodzi na jaw, skompromitowany chłopak traci zaufanie i życzliwość swoich dobroczyńców.

Przepełniony gniewem i żalem, oddzielony od Gabi, w której skrycie podkochuje się od lat, Tomek planuje zemstę na Krasuckich. Szansa pojawia się, kiedy otrzymuje pracę w agencji reklamowej, a wraz z nią dostęp do najnowszych technologii i tajemnic stołecznej elity. Pod pozorem obowiązków zawodowych Tomek zaczyna inwigilować Krasuckich, aktywnie włączonych w kampanię polityczną kandydata na prezydenta stolicy - Pawła Rudnickiego (Maciej Stuhr). Wkrótce plan internetowego hejtera zaczyna nabierać coraz realniejszych kształtów, a droga do jego realizacji wiedzie przez wirtualny świat popularnej gry komputerowej.

Więcej o: