Amerykański pisarz pisał o wirusie "Wuhan 400'' prawie 40 lat temu. O czym opowiada książka "Oczy ciemności"?

,,Wuhan 400'' - to hasło pojawia się w książce Deana Koontza sprzed niemal czterdziestu lat. Czy pisarz przewidział pojawienie się koronawirusa?

Książka o "wirusie z Wuhan". Kim jest Leigh Nichols?

Książka o wirusie z Wuhan, bo tak często się ją przedstawia, to w rzeczywistości powieść ,,Oczy ciemności'' pióra Deana Koontza (ur. 1945), z 1981 roku. Strzęp informacji o niej, który szybko obiegł cały Internet, przypomniał światu o tym dziele, które może nie zostało zapomniane, ale z całą pewnością nie było nigdy bestsellerem, po niemal czterech dekadach od pierwszego wydania.

Kim jest sam autor? Dean Koontz to przeszło siedemdziesięcioletni amerykański pisarz, który ma na swoim koncie kilka bardzo poczytnych thrillerów i horrorów wydanych w 40 językach, nakładem prawie 400 milionów egzemplarzy. Grono fanów, również w Polsce, zyskał sobie dzięki temu, że bardzo umiejętnie przeplata fikcję z realistycznymi opisami zdarzeń - sam jest pasjonatem literatury faktu. Dodatkowo tym, co przyciąga, jest osobowość Koontza. Pracoholik, wielbiciel psów i osoba nieprzesadnie medialna, dość skrzętnie chroni swoją prywatność. Nie w jego stylu jest forsowne promowanie swojej twórczości, liczne spotkania z fanami lub pozornie przypadkowe, zdradzanie szczegółów ze swojej przeszłości tak, aby zyskać rozgłos. O nim samym najlepiej mówi fakt, że liczne powieści opublikował pod jednym ze swoich wielu pseudonimów.

"Wuhan 400". O czym opowiada fabuła?

Książka o wirusie z Wuhan, gdzie pojawił się słynny już fragment o "Wuhan 400'', to powieść  "Oczy ciemności''. Wydana została przez Koontza, pod pseudonimem Leigh Nichols i opowiada historię Tiny, której syn zginął w wypadku. Bohaterka, po roku od feralnego zdarzenia, zaczyna otrzymywać znaki, które zdają się przekonywać, że jej syn być może żyje. Fabuła, której zarzuca się schematyczność, rozkręca się na bazie zmagań Tiny Evans i jej sojuszników, zmierzających do wyjaśnienia tajemnicy śmierci jej dziecka. Na drodze staje tajna agencja, pojawia się także wątek dotyczący badań nad bronią biologiczną, który nieoczekiwanie stał się kluczowy w 2020 roku.

"Wuhan 400'' - jak brzmi słynna wzmianka o wirusie?

Wirus "Wuhan 400'', który pojawił się w książce 40 lat temu, nagle nabrał nowego znaczenia. Dlaczego akurat Wuhan zainteresowało przed laty pisarza? Być może z uwagi na to, że liczące 11 milionów mieszkańców chińskie miasto od lat było centrum rozwijającego się przemysłu, także tego z zastosowaniem wysokich technologii. W końcu lat 50. XX wieku powstał tam również Wuhan Institute of Virology, słynący właśnie z prac nad wirusami. Być może tutaj pojawiło się skojarzenie tej miejscowości z możliwością działań takich, jak badania nad bronią biologiczną. Słynna wzmianka dotycząca ,,Wuhan 400'' wygląda tak:

- Żeby to wyjaśnić- powiedział Dombey - musimy cofnąć się o dwadziesią miesięcy. Właśnie wtedy chiński uczony Li Chen uciekł do Stanów, zabierajac ze sobą dyskietkę z danymi o najważniejszenn broni bilogicznej Chińczyków z ostatnich dziesięciu lat. Nazwali ją "Wuhan-400", ponieważ została wynaleziona w laboratorium RDNA mieszczącym się w pobliżu miasta Wuhan i była to czterechsetna odmiana zdolnego życia wirusa stworzona w ich centrum badawczym. Wuhan-400 jest bronią doskonałą.  

Książka o "wirusie z Wuhan" a pandemia

Wiadomość o wirusie "Wuhan 400'' z książki Koontza szybko stała się elementem bardziej rozbudowanej teorii spiskowej, u podstaw której legło przekonanie internautów, że wirus wydostał się (celowo lub przypadkowo) z laboratorium. Oczywiście teorie takie różnią się detalami: dla jednych komentatorów winę ponoszą Chińczycy i tutaj bywa, że powołują się oni na fragment powieści Koontza, dla innych wręcz przeciwnie - koronawirusa stworzyli Amerykanie. Niestety doskonale wpisuje się to w natłok informacji związanych z pandemią. 

Wchodząc jednak w szczegóły, zarażenie się fikcyjnym wirusem znacznie różni się od COVID-19. Książkowy wirus "Wuhan 400" atakuje mózg i dosłownie "rozkłada go'' za pomocą śmiercionośnej toksyny, jest też praktycznie stuprocentowo zabójczy. Co ciekawe, w pierwszej wersji sam wirus miał też nazwyać się inaczej: "Gorki-400" od rosyjskiego miasta, w którym został stworzony. Nie wiadomo dlaczego nazwa została zmieniona.

Zobacz wideo Pandemia wydawała się realna i stała się faktem

"Książka o Wuhan" - przypadek, czy dzieło genialnego futurologa?

"Książka o Wuhan", jak nazwano "Oczy ciemności'' błyskawicznie po wybuchu pandemii zyskała większą niż kiedykolwiek popularność. Czy Koontz miał aż tak dobrą intuicję, czy to dzieło przypadku? Na razie autor nie udzielił żadnego komentarza na ten temat. 

Ksiażki o epidemiach. Bestsellery na kwarantannę?

W obliczu pandemi niespodziewanie (a może spodziewanie?) książki o epidemiach zyskały na popularności. Najsłynniejsze to:

  • "Dżuma'' Alberta Camusa
  • "Miasto ślepców'' Jose Saramago
  • "Miłość w czasach zarazy'' Gabriela Garcii Marqueza
  • "Bastion'' Stephena Kinga
  • "Plaga'' Grahama Mastertona
Więcej o:
Komentarze (27)
Oczy Ciemności - Dean Koontz. O czym opowiada książka o wirusie Wuhan 400?
Zaloguj się
  • gosc-km

    Oceniono 83 razy 55

    „ Książkowy wirus "Wuhan 400" atakuje mózg i dosłownie "rozkłada go'' za pomocą śmiercionośnej toksyny, jest też praktycznie stuprocentowo zabójczy”
    Tuż przed śmiercią, za sprawą częściowo rozłożonego mózgu, taki człowiek wykupuje za całe posiadane pieniądze papier toaletowy we wszystkich okolicznych sklepach... ;-)

  • byann

    Oceniono 35 razy 25

    A Orwell przewidział Świńską grypę w Folwarku zwierzęcym.

  • mer-llink

    Oceniono 25 razy 17

    Moim skromnym zdaniem znakomitą lekturą na epidemię jest "Dekameron" Boccaccia.. Szczególnie dla czytelników włoskich.

    P.>S Dla Rosjan jak znalazł "Uczta podczas dżumy" Puszkina. No i ew. jej pierwowzór dla Anglików...

  • byann

    Oceniono 24 razy 12

    ...wąglika czy innych wirusów... hahaha
    W oryginale było Gorki-400, dopiero przy następnych wydaniach Wuhan-400, bo zmieniała się koniunktura dla bazgraczy, zarabiających na masowej produkcji bestsellerów. Ci "pisarze" mają po kilkadziesiąt parobków, którym podsyłają krótkie opisy rozdziałów, a tamci bazgrzą.
    W ten sposób potrafią wydać nawet kilkadziesiąt książek rocznie.

  • lily_evans11

    Oceniono 18 razy 12

    Książka jest upiornie słaba i schematyczna, ostrzegam ;)

  • wino0000006

    Oceniono 18 razy 12

    Dante też to przewidział w "Boskiej komedii" - a później Howard w "Inferno". Jeszcze było "Contagion" z 2011 roku.

  • gustdelf4

    Oceniono 14 razy 10

    Koronowirus też rozkłada mózg, pewna lekarka z Knurowia zamiast siedzieć w kwarantannie otworzyła gabinet i przyjmkwała pacjentów.

  • dustie

    Oceniono 22 razy 10

    Fragment "Około 2020 r. na całym świecie rozprzestrzeni się ciężka choroba przypominająca zapalenie płuc..." nie pochodzi z książki Koontza, to fragment "przepowiedni" z książki Sylvii Browne.

  • u_corsu

    Oceniono 10 razy 8

    A co z przepowiedniami, ktore sie nie sprawdzily?
    Osobiscie polecam "Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego Gibbona". Coraz bardziej aktualny scenariusz dezintegracji cywilizacji w zwolnionym tempie i w wielu geograficznie okreslonych epizodach, ktore rozwijaja sie kazdy swoim rytmem i niekoniecznie wskazuja na ten sam nieunikniony koniec.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX