Wojciech Mann krytykuje kabaret w Polsacie: Z żenadą obserwowałem ryczącą ze śmiechu widownię

Wojciech Mann po odejściu z radiowej Trójki założył oficjalne profile w mediach społecznściowych. I właśnie ich użył, żeby podzielić się swoją refleksją o skeczu, który zobaczył na antenie telewizji Polsat. Dziennikarz nie kryje zaskoczenia i zażenowania reakcją publiczności - bohaterką była dziewczyna z zespołem Tourette'a.

Wojciech Mann po 55 latach współpracy odszedł z Programu III Polskiego Radia. Żeby nie stracić kontaktu ze swoimi słuchaczami, dziennikarz założył oficjalne profile w mediach społecznościowych. I faktycznie ich używa - jego najnowszy psot wzbudził dyskusję. "Uciekając przed wszechobecnym wirusem trafiłem wczoraj w telewizji na kabaretowy program stacji Polsat" - napisał na swoim koncie na Facebooku Wojciech Mann. Przy okazji nie kryje on, że to co zobaczył, wprawiło go w zaskoczenie i było źródłem zażenowania.

Czytaj też: Wojciech Mann pojawił się w mediach społecznościowych. Komentuje: "W du**e to mam i auf Wiedersehen"

"Z rosnącym zdumieniem i niedowierzaniem zobaczyłem skecz"

Nim dziennikarz zdradził, który konkretnie skecz wprawił go w osłupienie, wyjaśnił, że od młodości jest wielbicielem kabaretów i opowiedział, jak ukształtowało się jego poczucie humoru. Wśród swoich ulubionych twórców wymienił Jeremiego Przyborę z Kabaretu Starszych Panów, Stanisława Tyma czy Edwarda Dziewońskiego. "Normę wysokiej jakości poczucia humoru wyznaczali w moich oczach tacy mistrzowie jak Antoni Słonimski, Jeremi Przybora, Jerzy Dobrowolski, Edward Dziewoński czy Stanisław Tym" - napisał i dodał "Tymczasem świat, w tym kabaret, idzie naprzód. Uciekając przed wszechobecnym wirusem trafiłem wczoraj w telewizji na kabaretowy program stacji Polsat".

Co wywołało jego zdumienie? Otóż skecz o bohaterce chorej na zespół Tourette'a:

Z rosnącym zdumieniem i niedowierzaniem zobaczyłem skecz o zalotach rubasznego kawalera do panny chorej na zespół Tourette’a. Z jeszcze większą żenadą natomiast obserwowałem ryczącą ze śmiechu widownię.

Zespół Tourette'a to wrodzone zaburzenie neurologiczne, które najczęściej objawia się tikami ruchowymi i werbalnymi. Inne przejawy to zaburzenia koncentracji, nadpobudliwość i utrudniona kontrola nad odruchami - zdarza się, że chorzy dużo przeklinają i nie są w stanie przestać tego robić. W łagodnej postaci chory robi dużo grymasów, mruga, potrząsa ramionami i głową, mlaska czy chrząka. Ciężka postać praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie chorym, którzy nie mają praktycznie żadnej kontroli nad własnym ciałem. Na to zaburzenie cierpi np. młoda wokalistka Billie Eillish, która wykonała piosenkę tytułową do nowego filmu o Jamesie Bondzie.

Wojciech Mann sam prowadził program satyryczny z Krzysztofem Materną - "MdM, czyli Mann do Materny, Materna do Manna". Swój wpis o skeczu skwitował:

Jeżeli tak wyglądają współczesne normy żartu, to muszę ze smutkiem uświadomić sobie, że jestem już bardzo stary, zmurszały i nienowoczesny.

Słuchacze mu odpisywali chętnie: "No nie zmurszały, tylko jest Pan nośnikiem świetnego poczucia humoru i wzorem tegoż na te czasy. Panie Wojtku, dzięki i tak dalej!", "Panie Wojtku z uwagi na podobne doświadczenia kabaretowe, proszę spróbować poszukać na Youtube kabaretu Hrabi i Joanny Kołaczkowskiej, myślę, że Pan się nie zawiedzie", "Najbardziej cieszy to, że za chwilę pod Pana postem będzie parę tysięcy równie zdumionych tym poziomem 'kultury'. To mi przywraca wiarę w ludzi i ich/nasz sprzeciw przeciwko bylejakości", "Mam 30 lat i też niespecjalnie mnie bawią obecne kabarety. Też chyba jestem stara, zmurszała i nienowoczesna. Lepiej włączyć 'Za chwilę dalszy ciąg programu'".

Czytaj też: Jest pierwsze zastępstwo za Annę Gacek. Przełożono inną audycję