Z anteny Trójki zniknęła "Siesta". Marcin Kydryński: To nie jest czas na oddawanie pola

Od dwóch tygodni słuchacze radiowej Trójki nie słyszeli "Siesty" prowadzonej przez Marcina Kydryńskiego. I choć dziennikarz nie pojawił się w studiu z powodu domowej kwarantanny, to jego audycja nie została przewidziana w nowej ramówce.
Zobacz wideo

"Siesta" Marcina Krydryńskiego jest jednym z bardziej lubianych i popularnych programów radiowej Trójki, nadawana jest od 2001 roku. Zniknęła jednak ostatnio z anteny - słuchacze nie słyszeli jej od dwóch tygodni. Nie ma to jednak związku z ostatnią falą odejść z radia.

Czytaj też: Wojciech Mann i Piotr Bukartyk publikują piosenkę. "Adrian z wami"

Z Trójki wyparowała "Siesta". Kydryński: Audycja, mam nadzieję, nie znika na stałe

Marcin Kydryński zdecydował się zastosować się do zaleceń epidemiologów i poddał się dobrowolnie domowej kwarantannie. Dlatego też od dwóch tygodni na antenie Trójki nie było jego "Siesty". Z resztą Program III Polskiego Radia od 17 marca nadaje wg specjalnej ramówki, która została podzielona na kilkugodzinne pasma. Zniknęło w ten sposób wiele autorskich audycji.

Kydryński w rozmowie z Onetem potwierdził, że jego program nie został przewidziany w tej nowej ramówce, jednak zapowiada, że wróci na antenę w stosownym czasie. W oświadczeniu przesłanym portalowi podkreśla:

Uspokajam słuchaczy: audycja, mam nadzieję, nie znika na stałe. A z pewnością nie jest to moją intencją. I nasze Trójkowe Święto Muzyki Szczęśliwej, jubileuszową dziesiątą edycję 'Siesta Festiwalu' w Gdańsku udało nam się przenieść z kwietnia na wrzesień. Niebawem pospieszę ze szczegółami.

Dodaje też, że tak jak nie mógł powiedzieć Michałowi Olszańskiemu, który obecnie na antenie Trójki prowadzi pasmo w czasie należącym wcześniej do "Siesty", kiedy wróci do pracy, tak ciągle nie może tego dokładnie wskazać:

Tym razem jednak trudno przewidzieć, kiedy to nastąpi. Niektóre audycje – nie wiem, nie znam klucza – być może bardziej lubiane przez słuchaczy a z pewnością bardziej cenione przez dyrekcję – pozostały. Inne nie, wśród nich moja. To jest OK. Nie jestem świętą krową. Wierzę, że to nie koniec świata. Cieszę się nadzieją, że 'Siesta' po Czasach Zarazy jeszcze pojawi się w Trójce.

Marcin Kydryński komentuje sytuację w Trójce: To nie jest czas na oddawanie pola

Dziennikarz w swoim oświadczeniu przekazał też, że rozmawiał o swojej audycji z Michałem Olszańskim. Zauważył, że w czasie tej wymiany zdań "Nie sposób było uniknąć refleksji na temat – w moim pojęciu – niefortunnych zmian w stacji. To przecież, obok epidemii, chyba najgorętszy temat ostatnich dni. Marcin Kydryński podkreśla, że rozumie decyzje swoich znajomych z anteny, który zdecydowali się odejść z Trójki, jednak on sam nie uważa tej metody za najlepszą: 

Z koleżankami i kolegami, z Mistrzami, którzy w ostatnich dniach zniknęli z Trójki zgadzam się w kwestii motywu i meritum, ale nie przejmuję ich metody. Myślę, że to nie jest czas na oddawanie pola. Nie pora na walkower. To jest czas na bliskość ze słuchaczem. Bo nasz słuchacz jest najważniejszy. Zwłaszcza teraz. Uwięziony w domu powinien dziś mieć szansę spotkania z ulubionym głosem, z osobowością, której zawsze ufał. To jest czas na zawieszenie sporów. Czas na pojednanie.

 W ostatnich dniach z Trójki zniknęli Anna Gacek, Wojciech Mann, Gaba Kulka, Jan Młynarski i Jan Chojnacki. Kydryński jednak podkreśla - "Jeśli będzie wola – wrócę z radością do Trójki".

Czytaj też: Jan Chojnacki po 45 latach odszedł z radiowej Trójki. "Bez możliwości pożegnania się i podziękowania"