"Dotarły do nas niepokojące głosy". Polscy reżyserzy apelują do Emilewicz

"Dotarły do nas niepokojące głosy, że udział i interesy branży kreatywnej i sektora kultury są w pracach zespołów kryzysowych przy Ministerstwie Rozwoju zmarginalizowane" - piszą do minister rozwoju Jadwigii Emilewicz przedstawiciele branży kreatywnej i pracowników kultury. Apelują o to, by włączyć ich do pracy nad środkami minimalizującymi skutki kryzysu wywołanego przez koronawirusa.
Zobacz wideo

Gildie Polskich Reżyserek i Reżyserów Teatralnych zainicjowały apel branży kreatywnej i pracowników kultury do minister rozwoju i wicepremier Jadwigi Emilewicz. Pismo zostało podpisane przez dwadzieścia dwie organizacje zawodowe i kulturalne.

Polscy reżyserzy apelują do rządu. "Dotarły do nas niepokojące głosy"

W piśmie przedstawicieli branży kulturalnej do Jadwigi Emilewicz czytamy "Podjęte w najbliższych dniach decyzje zadecydują w sposób dosłowny o "być albo nie być" setek tysięcy pracowników branży kreatywnej i sektora kultury, dlatego zmuszeni jesteśmy upomnieć się o uwzględnienie naszego czynnego udziału w pracach kierowanych przez ministerstwo rozwoju zespołów kryzysowych". Dlatego też różne zespoły kryzysowe pracują teraz przy ministerstwie rozwoju i mają by wymyślić, jak podzielić ponad 100 mld złotych pomiędzy sektory gospodarki najbardziej poszkodowane przez epidemię koronawirusa.

Sygnatariusze apelu alarmują:

Dotarły do nas niepokojące głosy, że udział i interesy branży kreatywnej i sektora kultury są w tych pracach zmarginalizowane.

A to ich zdaniem błąd. Powołując się na tekst Jacka Cieślaka z "Rzeczpospolitej", zauważają, że dane GUS-u wskazują, iż w polskim przemyśle kultury pracuje około dwóch proc. wszystkich zatrudnionych w kraju (czyli około 300 tys. osób), czyli tyle co w gastronomii i hotelarstwie. Wypracowana przez sektor kultury kwota 30 mld zł "odpowiada około dwóch proc. wartości dodanej w gospodarce". W piśmie czytamy dalej:

Nie można jednak wyłącznie do procentów zawężać wpływu kultury na gospodarkę. Proszę sobie wyobrazić reklamę, telewizję i internet bez muzyki i filmów. Kultura ma też wpływ na hotelarstwo, gastronomię, usługi, konsumpcję. W pewnych okresach w niektórych regionach może to dawać 10 proc. lokalnych budżetów. Tymczasem udział rolnictwa, leśnictwa i rybołówstwa to nie więcej niż trzy proc. PKB.

Apelują więc otwarcie:

Wzywamy o dopuszczenie przedstawicieli pracowników kultury i branży kreatywnej do pracy w zespołach kryzysowych oraz o powołanie zespołu kryzysowego dla sektora kultury, analogicznego do stworzonego dla branży turystycznej.

Pod apelem podpisały się także takie organizacje jak Gildia Reżyserów Polskich, Polska Rada Muzyczna, ZZAP Związek Zawodowy Aktorów Polskich, Stowarzyszenie Dyrektorów Teatrów, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich czy Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury.