Tomasz Sekielski o wyborach: To farsa. Lord z Żoliborza prze do wyborów i ma wszystkich za nic

Tomasz Sekielski nie będzie brał udziału w wyborach korespondencyjnych i zachęca także innych wyborców do bojkotu. "Lord z Żoliborza, niekoronowany 'Włatca Wolski' zrobi wszystko, by w Pałacu Prezydenckim urzędował jego długopis" - napisał.
Zobacz wideo

Tomasz Sekielski jest jedną z osób, które zdecydowanie sprzeciwiają się korespondencyjnym wyborom prezydenckim zaplanowanym na 10 maja. M.in. ze względu na łamanie prawa wyborczego oraz wysokie ryzyko epidemiologiczne. Swój punkt widzenia dokładnie wyjaśnił w programie "Sekielski Sunday Night Live".

Czytaj też: Sąd wydał wyrok w sprawie projekcji filmu "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich obok katedry

Sekielski: Lord z Żoliborza zrobi wszystko, by w Pałacu Prezydenckim urzędował jego długopis

"To co nas czeka w maju to nie będą żadne wybory tylko jakieś kaczory, wyborcza farsa" - napisał w opisie filmu twórca głośnego dokumentu "Tylko nie mów nikomu". Zapewnił, że sam nie będzie brał udziału w wyborach i wypunktował największe absurdy obecnie proponowanych zmian w kodeksie wyborczym i największe zagrożenia związane z korespondencyjnym głosowaniem:

 Lord z Żoliborza, naczelnik, namiestnik, Władca Wolski, Jarosław Kaczyński prze do wyborów i ma wszystkich za nic. Wygląda na to, że zrobi wszystko, aby te wybory się odbyły. Ale może mieć problemy.

Podkreślił , że "te wybory są farsą" i "nie spełniają kryteriów demokratycznych wyborów". Sekielski tłumaczył, że w chwili, kiedy w kodeksie wyborczym ciągle widnieje zapis, w myśl którego listonosz może wręczyć pakiet wyborczy tylko do rąk własnych i tylko po wylegitymowaniu i pisemnym potwierdzeniu otrzymania karty, to sytuacja przypomina tę z serii absurdalnych komedii "Gang Olsena". Dziennikarz zauważył, że to przeczy zapewnieniom "mądrali z PiS-u", którzy twierdzili, że wystarczy, że listonosz wrzuci pakiet do skrzynki:

Zagrożenie epidemiologiczne nagle zaczyna być większe. Współczuję listonoszom.

Sekielski przypomniał też za "Gazetą Wyborczą" wytyczne WHO - wirus może utrzymać się na papierze do 24 godzin. 

Jeśli chodzi o prawo, to aby wszystko odbyło się przynajmniej tak, że udajemy, że zachowujemy jakiekolwiek prawo obowiązujące w sprawie wyborów, to musi być to pokwitowanie i kontrola tożsamości naszej, a pakiet musi być dostarczony do rąk własnych. To jest absolutnie niewykonalne.

Sam Sekielski podkreśla, że nie zamierza brać udziału w wyborach prezydenckich. Dlaczego?

Od paru tygodni uważam to za wyborczą farsę. Kampania wyborcza właściwie nie miała miejsca. Jeśli tajność wyborów jest fikcją i jest jedynie teoretyczna, może dochodzić do łamań i naruszeń, jeśli chodzi o tajność tego wyboru i tego, że nikt nie wie, jak głosujemy. To jest nasze podstawowe prawo. Tymczasem to głosowanie korespondencyjnie nie gwarantuje nam tej tajności. Jeśli są wątpliwości co do możliwych fałszerstw, do możliwego dorzucania głosów, do podrabiania pakietów wyborczych, handlu nimi i tak dalej, nie pójdę na tę wybory.

Czytaj też: "Zabawa w chowanego". Kiedy zobaczymy nowy film Sekielskich? "Jest gotowy, ludzie o niego pytają"