Piotr Adamczyk jako psychopatyczny porywacz. Polski thriller "Fisheye" zamiast do kin trafi na Netflix

Thriller "Fisheye" wydaje się idealnym nawiązaniem do lockdownu, w którym wszyscy teraz żyjemy, ale tak naprawdę był bardziej proroczy, niż twórcy mogli przypuszczać. Zdjęcia nakręcono pół roku przed "narodową kwarantanną", a fabuła opowiada o uwięzionej w małym pomieszczeniu Annie, która może obserwować swoich bliskich tylko przez mały wizjer, podczas gdy psychopatyczny porywacz zadręcza ją pytaniami o wypadek z dzieciństwa.

"Fisheye" do kin trafić miało jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, jednak z powodu zamknięcia kin i epidemii koronawirusa premiera została odwołana. Produkcję od niebytu uratował Netflix, który udostępni nowy polski thriller swoim użytkownikom już 1 maja. W rolach głównych występują Piotr Adamczyk i Julia Kijowska, która za występ w tym filmie dostała też Jantara 2020 na festiwalu filmowym w Koszalinie. Jury doceniło "uczciwy obraz transgresji i próby znalezienia prawdy o samej sobie".

Piotr Adamczyk jako psychopatyczny porywacz

"Fisheye" to pełnometrażowy debiut Michała Sześniaka, który wcześniej dał się poznać dzięki realizacji docenionych średnich metraży "Spitsbergen" i "Punkt wyjścia". Udało mu się namówić Piotra Adamczyka, by wcielił się w wyrachowanego porywacza, który prowadzi ze swoją ofiarą Anną wyrafinowaną i okrutną rozgrywkę psychologiczną. Szcześniak jest jednym ze współautorów scenariusza, który napisał razem z Piotrem Tołoczko i Szymonem Bogaczem. To właśnie ten ostatni jest autorem opowiadania, na którym opiera się akcja filmu.

Zobacz wideo Piotr Adamczyk jako psychopatyczny porywacz

Główną bohaterką jest Anna (Julia Kijowska). Dokonała właśnie przełomowego odkrycia naukowego, ale nie będzie mogła nacieszyć się swoim sukcesem. Zostaje porwana i zamknięta w małym pomieszczeniu, które ciągle obserwuje jej porywacz (Piotr Adamczyk). Jej jedynym kontaktem ze światem jest wizjer - tytułowy "fisheye" - przez który może śledzić życie swoich najbliższych. Z jednej strony robią wiele, by ją odszukać, a z drugiej próbują też wieść na pozór normalne życie. Jak tłumaczy w notatce prasowej reżyser:

Anna obserwuje ciąg dalszy swojego życia, ale bez swojego w nim udziału. Została porwana. Jej bliscy prowadzą poszukiwania, ale też romansują, zakochują się, zdradzają jej tajemnice, obdzierają ją z intymności, żyją, bawią się, imprezują. A ona może na to tylko patrzeć przez wizjer.

Kiedy ona patrzy, obserwuje ją też porywacz. Patrzy i drąży. Dystrybutor filmu opisuje ich relację tak: "Porywacz drąży w jej pamięci, poszukując wspomnień Anny dotyczących konkretnego wypadku z jej wczesnego dzieciństwa. Może i my podczas naszego covidowego aresztu domowego powinniśmy odpowiedzieć sobie na ważne pytania?".

Podczas Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych Młodzi i Film w 2020 roku nie tylko Julia Kijowska dostała Jantara, nagrodzona została także Agata Kurzyk - za muzykę. Jury doceniło "oryginalny muzyczny komentarz, który doskonale współbrzmi z obrazem i opracowaniem dźwiękowym". Tymczasem reżyser zachwalał swoją gwiazdę:

Nagroda dla Julii Kijowskiej wydawała się oczywista. Praca z nią to przywilej. Julia przeistoczyła się na moich i ekipy oczach w Annę. Magnetyczną, demoniczną, wydawałoby się, złą, ale też ukrywającą bardzo głęboko otwartą, niezwykle bolesną ranę. Takie role zdarzają się rzadko.
Julia jednoosobowo poniosła całą dramaturgię filmu. Jestem przekonany, że tylko wyjątkowa aktorka jest do tego zdolna.
Więcej o: