W Cannes pokażą ostatni dokument reżysera zabitego w Mariupolu. Film uratowała narzeczona Kvedaraviciusa

Film dokumentalny "Mariupol 2" zostanie pokazany na festiwalu filmowym w Cannes. Reżyserem jest litewski filmowiec Mantas Kvedaravicius, który zginął w Ukrainie w kwietniu tego roku.

Na oficjalnym profilu festiwalu czytamy:

"Mariupol 2" zostanie pokazany w czwartek 19 maja o 11:30. Film wyreżyserowany przez Litwina Mantasa Kvedaraviciusa, zamordowanego przez rosyjską armię na początku kwietnia w Mariupolu i zdjęcia zgromadzone przez Hannę Bilobrową pokazują jednocześnie tragedię i nadzieję.

Kvedaravicius zginął w trakcie kręcenia zdjęć do tej produkcji, która miała pokazać życie w ukraińskim mieście oblężonym i bardzo doświadczonym przez Rosjan. 3 kwietnia ambasadorka Litwy w USA poinformowała na Twitterze, że dzień wcześniej "został zabity w Mariupolu, gdzie dokumentował okrucieństwa wojenne wojsk rosyjskich. Zrealizował nagradzane filmy dokumentalne o Czeczenii, Mariupolu i innych". 

Agencja informacyjna Nexta donosiła wtedy, że w samochód filmowca uderzyła rakieta i choć został przewieziony do szpitala, nie udało się go uratować. Jego narzeczona Hanna Bilobrowa opowiadała potem jednak mediom inną wersję.

Więcej informacji o wojnie w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Tworzą związek od lat. W kilka dni wszystko może się zmienić. "Fucking Bornholm" w kinach

Zginął w Mariupolu, narzeczona wywiozła jego ciało i zdjęcia na Litwę

Bilobrowa powiedziała, że Kvedaravicius zaginął, gdy wyruszył na poszukiwanie ludzi, którzy chcieliby razem z nimi opuścić Mariupol. Miała szukać go kilka dni i w końcu dowiedzieć się od rosyjskiego oficera, że zginął. Rosjanie mieli zaprowadzić ją do ciała leżącego twarzą do ulicy. Jej zdaniem brak krwi na ulicy w miejscu postrzału wskazywał, że Kvedaravicius został zastrzelony w innym miejscu.

Po śmierci Kvedaraviciusa, Bilobrowej udało się wywieźć na Litwę jego ciało i zdjęcia do "Mariupola 2". Uczestniczyła potem w montażu materiału. Tak powstała kontynuacja "Mariupola" z 2016 roku, w którym litewski reżyser urodzony w 1976 roku pokazywał życie w mieście po tym, jak Donbas został opanowany przez "zielone ludziki" Władimira Putina.

Kvedaravicius, który miał doktorat z antropologii Uniwersytetu w Cambridge i wykładał na wileńskiej uczelni, nie tylko w tych dwóch filmach pokazywał zbrodnie wojenne Rosjan. Już jego debiut z 2011 roku dokumentował życie w czeczeńskiej wiosce". "Barzakh. Pomiędzy światami" miał premierę na Berlinale i dostał Nagrodę Jury Ekumenicznego oraz nagrodę przyznawaną przez Amnesty International.

Jeden znaczek może uratować życie tysiącom ludzi walczących o pokojową przyszłość Ukrainy i całej Europy. Licytuj razem z nami

Więcej o: