recenzja filmowa
-
Nakręcili KOMEDIĘ o płatnym zabójcy i jest świetnie. Bohater "Hit Mana" istniał naprawdę [RECENZJA]
Dawno nie przeżyłam w kinie tak bardzo odprężających dwóch godzin. I dla jednych będzie to największa rekomendacja, dla innych główny zarzut wobec "Hit Mana", który nie niesie ze sobą żadnego wielkiego przesłania. Najnowsze dzieło Linklatera ujmuje za to błyskotliwością, humorem i wartką akcją. Ale największą robotę robi tu i tak fenomenalny Glen Powell.