Premium
-
Trwał 1,5 godziny, a czułam jakby wieczność. Reżysera zainspirowało życie w Rosji
W kinach można oglądać już pierwszy w historii film wydany przez nową wytwórnię Andy'ego i Barbary Muschettich, która ma skupiać się na produkcjach gatunkowych. Chociaż tytuł jest połączeniem estetyk dwóch uwielbianych przeze mnie reżyserów, obraz ma wiele wad.
-
Nie byłam gotowa na to, co zobaczyłam. Najdziwniejszy film roku
"Baw się dobrze i przeżyj" - krzyczy do nas z plakatu hasło, mające najlepiej oddawać charakter najnowszego filmu Gore'a Verbinskiego, laureata Oscara za animację "Rango", twórcy serii "Piraci z Karaibów" oraz amerykańskiej wersji kultowego horroru "The Ring". I fakt. Na filmie bawiłam się bardzo dobrze. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz wysokobudżetowe kino komercyjne tak skutecznie mnie zaskakiwało. Jednak mimo licznych zalet produkcji ostatecznie seans okazał się zbyt męczący, by opuścić kino w pełni usatysfakcjonowaną.
-
Została "odkryciem roku". "To była długa i wyboista droga"
Wyreżyserowała debiut inspirowany historią rodzeństwa i swoją, czym zrobiła raban w polskim kinie. Emi Buchwald za film "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" dostała nagrodę za reżyserię na festiwalu filmowym w Gdyni, Paszport "Polityki" i doroczną Nagrodę Ministra Kultury. Poza tym została okrzyknięta "odkryciem roku" i dostała od Polskiej Akademii Filmowej Orła. - Przy okazji filmu z tak niskim budżetem, a co za tym idzie, z małą liczbą dni zdjęciowych, dobre przygotowanie jest podstawą - mówi w wywiadzie z Gazeta.pl reżyserka.
-
Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Polski film wyróżnia się niemal wszystkim
Podczas gali rozdania tegorocznych Orłów trzymałam kciuki za debiut pełnometrażowy Emi Buchwald w każdej kategorii. Ostatecznie reżyserka opuściła wydarzenie ze statuetką za Odkrycie roku, a Karolina Rzepa za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą. A to dopiero początek długiej listy powodów, dla których warto obejrzeć wyjątkową produkcję, która trafiła do kin 13 marca.
-
Obejrzałam i oceniłam wszystkie filmy nominowane do Oscara. Mój faworyt nie wygra
W nocy 15 marca odbędzie się 98. ceremonia rozdania Oscarów, którą będziemy relacjonować na żywo na kultura.gazeta.pl. Jednak zanim to nastąpi, warto przyjrzeć się tegorocznym nominowanym. Obejrzałam wszystkie filmy, które w tym roku mają szansę na nagrodę Akademii w głównej kategorii "Najlepszy film" i je oceniłam. Wśród nich znalazły się bardzo dobre tytuły, ale też takie, które moim zdaniem na wyróżnienie nie zasłużyły. Chociaż walka o najważniejszą nagrodę jest w tym roku bardzo wyrównana, ogólny poziom produkcji nie jest tak wysoki jak w ubiegłych latach.
-
Już nie jest ulubieńcem tłumów. Głupia wypowiedź strąciła Chalameta z piedestału
"Kompletny głupiec", "śmieszny chłopiec", "jak można być tak mało elokwentnym i ograniczonym", "nareszcie mogę go otwarcie nienawidzić" - mówią i piszą o Timothee Chalamecie ludzie, których obruszyły jego aroganckie słowa o balecie i operze. Krytyka przychodzi z różnych stron, a niektórzy zwiastują, że to koniec jego kariery.