Tak oto kończą się tegoroczne Oscary. Dziękujemy, że byliście z nami <3 Widzimy się za rok? No jasne, że się widzimy!
Tegoroczne Oscary były nadzwyczajnie wyrównaną walką. A jednak Amerykańska Akademia Filmowa postanowiła nagrodzić tak naprawdę trzy tytuły. Jest to oczywiście "Oppenheimer" Nolana (7 statuetek), na drugim miejscu plasują się "Biedne Istoty" Lanthimosa (4 statuetki) oraz "Strefa Interesów" (dwie statuetki), po jednej dla "Anatomii upadku" i "Barbie". Całkowicie pominięto w tym roku Martina Scorsese i jego "Czas krwawego księżyca" - to o tyle niezwykłe, że jest to na wskroś amerykański film i zasługiwał przynajmniej na jedną - jeśli nie dwie - statuetki. Stało się inaczej, Martin Scorsese musi zadowolić się wyłącznie nominacjami.
Najlepszym filmem według Amerykańskiej Akademii Filmowej zostaje w tym roku... "OPPENHEIMER"!! To siódma statuetka dla filmu Christophera Nolana.
I kończymy. Została już tylko jedna kategoria, najlepszy film. W tym roku do wyboru do koloru, filmów aż dziesięć, i każdy (choć może niekoniecznie "Maestro") jest ŚWIETNY:
Zwycięża... a jednak! EMMA STONE!
Przedostatnia kategoria, wyjątkowo, najlepsza aktorka:
Czy będzie to Emma Stone, czy jednak Lily Gladstone?
I Nolan!
Najlepszy reżyser, nominacje:
Zero zaskoczeń, proszę państwa: Cillian Murphy - "Oppenheimer"
Oto pierwsza z nich. Najlepszy aktor, nominowani:
Przed nami cztery najważniejsze kategorie. Dwie aktorskie, reżyserska i filmowa - i kończymy - nawet zdążycie się wyspać przed pracą w poniedziałek ;)
Zero zaskoczenia - "What Was I Made for?" Billie Eilish i Finneas O'Connell w filmie "Barbie" - najpiękniejsza tegoroczna piosenka oscarowa! I to pierwsza i zarazem ostatnia statuetka dla "Barbie".
Najlepsza piosenka, nominowani:
Zwycięża... "Oppenheimer" - Ludwig Goransson! To druga statuetka dla kompozytora.
Przechodzimy do mojej ulubionej kategorii, czyli najlepsza muzyka:
A OTO I ON, KRÓL. RYAN GOSLING. Jak już będziecie mieli okazję zobaczyć jego występ z oscarowej gali, koniecznie włączcie. Na scenie znaleźli się pozostali Kenowie. Są piękni. Tymczasem łapcie "I'm just Ken" na YouTubie:
Jedna kategoria, a zwyciężyć powinni wszyscy. Wygrywa jednak zgodnie z przewidywaniami "Strefa Interesów" za wstrząsające przedstawienie koszmaru Auschwitz. Gdyby ujawniano punktacje oscarowe, bez wątpienia "Oppenheimer" byłby tuż za "Strefą".
Na scenę wrócił Jimmy Kimmel w nowej marynarce, co oznacza, że przechodzimy do kolejnych kategorii. I wszystko wskazuje na to, że Oscary zakończymy sporo przed godziną 4 w nocy. Pora na kategorię najlepszy dźwięk:
Tymczasem przed Dolby Theatre w Los Angeles odbywa się protest przeciwko wojnie i masakrze cywilów w Palestynie:
Zwycięża: "The Wonderful Story of Henry Sugar" - Wes Anderson, Steven Rales