Kevin Spacey jest - a raczej był - posiadaczem apartamentu. Musiał wystawić mieszkanie na sprzedaż ze względu na problemy finansowe. Miesiąc temu posiadłość o powierzchni 9 tysięcy metrów kwadratowych wystawiono i sprzedano na aukcji. Jest tylko jeden problem - aktor nie zamierza się wyprowadzać, choć dom już do niego nie należy.
Nowym nabywcą posiadłości na zamkniętym osiedlu nad wodą w Baltimore, jest inwestor nieruchomości. Mężczyzna w rozmowie z dziennikiem "Baltimore Banner" wyznał, że choć kupił nieruchomość, to za darmo dostał też samego aktora. Kevin Spacey miał go poprosić o możliwość mieszkania w domu jeszcze pół roku za darmo, bez płacenia czynszu.
Nie chce opuścić domu. Prosi o pół roku, żeby się wyprowadzić, ale bez płacenia czegokolwiek - mówi Sam Asgari, który kupił dom po okazyjnej cenie 3,24 miliona dolarów.
Jak informują serwis TMZ oraz "Baltimore Banner", nabywca jest w kontakcie z przedstawicielami prawnymi Kevina Spaceya, z którymi ustala warunki wyprowadzki aktora. Prawnik Spaceya twierdzi jednak, że "oskarżenia Asgariego są fałszywe", jeśli chodzi o informację, jakoby aktor odmawiał wyprowadzki. Nie odniósł się do pozostałych zarzutów kupca posiadłości.
Kevin Spacey miał zapłacić za apartament ponad 5,5 miliona dolarów siedem lat temu. Ze względu na duże problemy finansowe konieczne okazało się sprzedanie go po dużej przecenie. To efekt rozwiązania kontraktów z aktorem po tym, jak ujawniono jego zachowanie na licznych planach filmowych. Aktor miał doprowadzać młodszych i zależnych od siebie mężczyzn do czynności seksualnych. Zarzuty, od których dopiero po kilku latach uwolnił go sąd, kosztowały go miliony dolarów strat. Stracił rolę w "House of cards", skasowano go z oscarowych "Wszystkich pieniędzy świata", obecnie jest tak naprawdę niezatrudnialny. Niezależnie od uniewinniającego wyroku sądu w Londynie, głos zabierają kolejne ofiary Kevina Spaceya. W dokumencie "Spacey: Bez maski" na platformie HBO produkcja dotarła do osób, które pod nazwiskiem zgodziły się opowiedzieć, co działo się na planach filmowych, za kulisami londyńskiego teatru The Old Vic, na planach seriali, kursach dla początkujących aktorów czy w czasach, gdy Spacey był jeszcze studentem. Tylko nieliczni mężczyźni zdecydowali się skierować sprawy do sądów.