"Kroniki wampirów" Anne Rice wciąż uważane są za najważniejsze dzieło gatunku grozy. Popularna i kultowa seria, na którą składa się jedenaście powieści, doczekała się pokaźnego grona fanów, ale tylko dwóch filmowych adaptacji. Pierwszą powieść, "Wywiad z wampirem", zekranizowano 30 lat temu. W 2002 roku do kin trafiła z kolei "Królowa potępionych", inspirowana dwoma kolejnymi częściami serii. Jednak plany pojawiły się już w 1976 roku, gdy prawa do ekranizacji, na krótko przed wydaniem pierwszego tomu, kupiło studio Paramount Pictures. Fani musieli uzbroić się w cierpliwość na kilkanaście lat. Dziś losy wampira Lestata i Louisa mogą śledzić za sprawą serialu, zanim jednak studio AMC wzięło na warsztat powieści Rice, z wyzwaniami musiał zmierzyć się Neil Jordan.
W latach 90. Warner Bros. zaczął szykować się do ekranizacji "Wywiadu z wampirem". Propozycję stania za kamerą, po sukcesie filmu "Gra pozorów", otrzymał Neil Jordan. Zgodził się bez wahania, choć postawił jeden warunek: poprawienie scenariusza stworzonego przez Anne Rice. Reżyser w udzielonym niedawno wywiadzie portalowi Variety zdradził, że musiał walczyć o swoją wizję, a problemy piętrzyły się niemal przez całą produkcję filmu.
Rice miała swoją wizję tego, kto powinien wcielić się w rolę Lestata i Louisa. Na liście pojawiali się m.in. Alain Delon (w latach 70. myślała o nim jako odtwórcy roli Louisa) i Julian Sands jako Lestat. Faworytami byli także Rutger Hauer, John Malkovich i Jeremy Irons, a nawet John Travolta. Pisarka próbowała też namówić do przyjęcia roli Lestata Toma Hanksa, aktor jednak wybrał angaż do "Forresta Gumpa". Gdy zaangażowano Toma Cruise'a, nie kryła swojego niezadowolenia. Zasugerowała nawet, żeby Brad Pitt i Cruise zamienili się rolami. - Zawsze podziwiałem Toma jako aktora, pomijając to, że był największą gwiazdą w tamtym czasie - wspominał reżyser. Cruise nie był wysoki, szczupły ani blondwłosy, mimo to, zdaniem nie tylko Neila Jordana, idealnie pasował do tej roli. Rice mimo to otwarcie prowadziła "kampanię przeciwko Cruise'owi" i twierdziła, że to "nie ma prawa zadziałać", dopóki nie obejrzała filmu. Wtedy zmieniła zdanie i nawet wysłała do aktora list z oficjalnymi przeprosinami. Nie był to jednak jedyny kłopot.
Rice w pierwszych wersjach scenariusza planowała zmienić płeć Louisa, a w nowej roli planowano obsadzić Cher. Ostatecznie Louis pozostał Louisem, a jego rolę otrzymał Brad Pitt. Dziennikarza miał jednak grać River Phoenix. Aktor zginął jednak na miesiąc przed rozpoczęciem zdjęć. W jego miejsce zaangażowano Christiana Slatera, który całą gażę przekazał na wspierane przez Phoenixa organizacje charytatywne. Można było odnieść wrażenie, że nad produkcją ciąży fatum.
Plan szturmowali nie tylko paparazzi, lecz także dziennikarze i fani, spragnieni zakulisowych informacji. Większość zdjęć realizowano nocą. - Jakbyśmy kręcili ten film jako wampiry, to było dziwne - wspominał reżyser. Pitt wprost mówił, że był to koszmar, przez który poważnie rozważał... wymiganie się z kontraktu. - Kręciliśmy nocą, przez miesiące nie widzieliśmy światła dziennego, myślę, że to miało na niego wpływ - opowiadał Jordan. - Któregoś dnia miałem już dość. Zadzwoniłem do producenta i powiedziałem: "David, nie mogę już tego robić. Nie mogę. Ile będzie kosztować wyciągnięcie mnie z tego?". A on odpowiedział spokojnie: "Czterdzieści milionów dolarów" - zdradził Pitt w 2011 roku w rozmowie z "Entertainment Weekly". Sukces "Wywiadu z wampirem" sprawił, że natychmiast ruszyły prace nad kontynuacją. Jordan zaczął już nawet pisać scenariusz kolejnej części, opartej o drugi tom serii Anne Rice. Tom Cruise stanowczo jednak odrzucił propozycje powrotu do roli Lestata i projekt upadł.