Wymagania gwiazd przed koncertami albo podczas wizyt promujących płyty lub książki niejednokrotnie zaskakują swoim rozmachem. Organizatorzy nierzadko stają na głowie, by spełnić wszystkie zachcianki gwiazd światowego formatu. O wielu z nich od lat krążą legendy. Od konkretnego koloru papieru toaletowego, przez kolory ścian, po określone marki wody, napojów, przekąsek, a nawet ściśle określoną temperaturę, niektóre z nich przyprawiają o zawrót głowy. Są jednak gwiazdy, które podczas wizyt w różnych krajach stawiają na luz i lokalne przysmaki. Jedną z nich są muzycy Rammsteina.
Zespół Rammstein często gości w Polsce. Niejednokrotnie odwiedzał nasz kraj nie tylko przy okazji koncertów, lecz także podczas kręcenia teledysków i w związku z działaniami promocyjnymi związanymi z ich działalnością. Podobnie jak wiele innych zagranicznych gwiazd również Rammstein ma pewne wymagania dotyczące tego, co dzieje się za kulisami. Mowa przede wszystkim o preferencjach dotyczących kuchni. Co muzycy z Rammsteina jadają w Polsce? Nie zgadniecie.
Dorota Busz, dziś związana z agencją Live Nation Poland, przed laty często towarzyszyła muzykom z Rammsteina podczas ich wizyt w Polsce. W rozmowie z "Teraz Muzyka" wspominała, co wtedy najchętniej jadali. - W ich przypadku nie ma mowy o ekskluzywnych restauracjach. Zawsze, gdy są w Warszawie, idziemy na Starówkę, na bułkę z pieczarkami. Byliśmy też w Bolku na Polach Mokotowskich, lokalu z grillem: kiełbasa, bigos, ogórki kwaszone... Oni uwielbiają bigos - zdradziła.
Wspomniała także, że w trakcie wizyty w Katowicach Rammstein chętnie odwiedził tamtejszy bazar, na którym rzucili się np. na góralskie kapcie i pamiątki dla dzieci. - Były też oczywiście zapiekanki, podstawa ich pożywienia - dodała. W zespole za największego konesera polskich przysmaków uchodzi Flake, czyli Christian Lorenz. Klawiszowiec Rammsteina już przed laty na antenie niemieckiej MTV zachwycał się polską kuchnią. Przyznał też, że nienawidzi... McDonald's.