Olivia Jaquith, prezenterka lokalnej stacji CBS WRGB w Albany, będąca w zaawansowanej ciąży, rozpoczęła czwartkowy program od nietypowej informacji. Tuż po wejściu na antenę dziennikarka przekazała, że kilka minut wcześniej odeszły jej wody. Mimo tego zdecydowała się poprowadzić trzygodzinny program razem z Julią Dunn.
W transmisji na Facebooku, którą Jaquith rozpoczęła chwilę przed wejściem na antenę, dziennikarka wyjaśniła, że już wczoraj pojawił się u niej pierwszy sygnał mogący świadczyć o zbliżającym się porodzie. Nie przejęła się nim jednak i następnego dnia przyszła do pracy. Po tym, jak Jaguith podzieliła się z widzami wieściami o porodzie, na ekranie pojawiła się nawet grafika z napisem "Baby watch" oraz napis na pasku brzmiący: "Nadchodzi dziecko, powodzenia Oliwia".
Prezenterka wytrwała w programie na żywo, mimo że jej współpracownicy zachęcali ją do udania się do szpitala. "Cieszę się, że tu jestem i zostanę przy biurku tak długo, jak to możliwe" – stwierdziła Jaquith. Julia Dunn zapytała współprowadzącą, dlaczego nadal jest w redakcji. "Wolę być w pracy niż w szpitalu" - odrzekła rodząca dziennikarka.
Jaquith była aktywna zawodowo przez całą ciążę. Wiadomość o tym, że spodziewa się dziecka ogłosiła w lutym po tym po przebiegnięciu półmaratonu Disney Princess. Zapraszamy do udziału w sondzie i komentowania.