Powstał najokrutniejszy program wszech czasów. Nowe reality show "torturuje" uczestników nagraniami

Nowe reality show dla par to zdaniem widzów istne "tortury" dla jego uczestników. Gracze muszą odgadnąć, które z zachowań partnerów, jakie widzą na ekranie, było prawdziwe, a które nie. Stawką jest 100 tysięcy euro oraz związek z ukochaną osobą.
Deep Fake Love
Deep Fake Love / Materiały promocyjne Netfliksa

"Deep Fake Love" to całkiem nowy program w ofercie Netfliksa. W show bierze udział pięć par, które muszą zmierzyć się z możliwościami technologii deepfake. To technika obróbki obrazu, która polega na generowaniu ludzkich twarzy przy pomocy sztucznej inteligencji. Uczestnicy programu przechodzą kolejne próby zaufania. Stawką jest sto tysięcy euro, czyli prawie połowy miliona złotych oraz związek z ukochaną osobą. Wśród zakochanych znalazły się pary z długim stażem, a nawet narzeczeni.

Zobacz wideo Czy Maja Frykowska wzięłaby dziś udział w reality show?

Deep Fake Love to najokrutniejszy program wszech czasów? Na czym polega

Show trafiło na Netfliksa 6 lipca i wzbudziło wiele kontrowersji. Na wstępie twórcy programu rozdzielili uczestników i umieścili ich w oddzielnych domach. Następnie do każdego z domów poza połówkami par trafili także single, którym zależy na rozpadzie istniejących związków.

Pod koniec każdego dnia w programie, zaufanie partnerów jest wystawiane na próbę. Każdy z uczestników musi obejrzeć nagrania, na których ich partnerzy dopuszczają się zdrady. Filmy mogą być prawdziwe lub wykorzystywać technologię deepfake. Zadaniem zakochanych jest poprawne obstawienie czy w ich związku naprawdę doszło do zdrady.

Widzowie oburzeni nowym show Netfliksa

Jak podaje strona decider.com, pary nie wiedziały, że nagrania, które widzą, mogą być sfałszowane. To budzi jeszcze większe wątpliwości związane z etyką programu wśród jego widzów. W sieci pojawiły się opinie, że takie zadania to istne tortury.

 

Portal Peta Pixel cytuje wzburzonych oglądających. "Wiedziałem, że sztuczna inteligencja może namieszać, ale oglądanie tego programu pozwala na spojrzenie na to z innej perspektywy. Niedługo przestaniemy wierzyć własnym oczom" - brzmiał jeden z głosów. "To jak kiepskie odcinki 'Black Mirror', z tą różnicą, że to prawdziwy świat. Fałszujemy nagrania, żeby zrujnować związki dla swojej rozrywki?" - pyta inny widz, który ma wątpliwości co do słuszności takiej formuły.

Więcej o: