izabela scorupco
-
Tak nie ufał koniom, że "jeździł" na plecach statysty. Kulisy "Ogniem i mieczem" były równie ciekawe, co film
Mało co w polskim kinie dorównuje rozmachem "Ogniem i mieczem" w reżyserii Jerzego Hoffmana. Do nakręcenia produkcji zużyto 130 km taśmy filmowej, zatrudniono tysiące statystów, z pietyzmem odtworzono XVII-wieczne wnętrza i kostiumy, zrealizowano karkołomne sceny batalistyczne przy udziale setek koni i innych zwierząt, a do wykonania efektów specjalnych zatrudniono też Machine Shop - tę samą firmę, która pracowała nad takimi filmami jak "Braveheart - Waleczne Serce" i "Terminator 2". Sam scenariusz miał siedem różnych wersji, a przy wszystkich pracował sam reżyser. Od premiery filmu minęło już 25 lat, tym ciekawiej jest więc zobaczyć, jak praca nad polską superprodukcją wyglądała od kulis.