Płomień **

Źle się dzieje w państwie greckim.

Maria (Angeliki Papoulia, "Kieł", "Alpy") to chodząca metafora swej ojczyzny. Jak zresztą każdy w tym filmie. Gdy ją poznajemy, bohaterka agresywnie przekomarza się z siostrą, zostaje przyjęta na studia i świat staje przed nią otworem. Niechronologiczna narracja dość szybko sprostuje sytuację: członkowie jej rodziny się nienawidzą, wszyscy obarczeni są potężnymi długami, a mąż Marii jest wiecznie nieobecnym marynarzem, co dodatkowo przygnębia kobietę.

Im usilniej Maria próbuje znaleźć wyjście z sytuacji, tym bardziej dochodzi do wniosku, że od sensownego planu naprawy wolałaby eksplozję i ponowne budowanie na zgliszczach dawnego życia. Do tego odnosi się zapewne oryginalny tytuł filmu ("A Blast"), choć obawiam się, że równie dobrze może chodzić w nim o popularne sformułowanie, oznaczające świetną zabawę.

Trudno powiedzieć czy reżyser i scenarzysta Syllas Tzoumerkas ("Ojczyzna") krytykuje swoją bohaterkę czy jej współczuje. A Maria - tak jak i Grecja - świetnie, beztrosko się bawi. Jeśli życie Greków naprawdę wygląda tak, jak tu przedstawiono, to można się dziwić, że państwo zawaliło się tak późno. Wszystkie postaci są antypatyczne, rodzina kompletnie dysfunkcyjna, a rozumienie długów i bankructwa zabawne niczym u największych bogaczy - roztrzęsiona Maria słyszy w banku, że przez długi jej matki pod zastaw hipoteczny mogą pójść rodzinny dom, sklep i domek na wsi. Jakie piękne bankructwo!

Ocena: 2/6

Zobacz wideo

"Płomień", thriller, Grecja, Holandia, Niemcy 2015, 83 min., reż. Syllas Tzoumerkas, występują: Aggeliki Papoulia, Vassilis Doganis

Więcej o: