Noc Walpurgi **

Hiszpanka w futrze.

Młody dziennikarz (Philippe Tłokiński) czeka po występie na operową diwę (Małgorzata Zajączkowska, "Żółty szalik", "Pogoda na jutro"). Humorzasta artystka najpierw wyrzuca go z hukiem, ale po chwili pozwala mężczyźnie wcielić się w rolę służącego. Tak rozpoczyna się rozgrywka, której regułom chłopak dość chętnie i umiejętnie się podporządkuje...

Pełnometrażowy debiut Marcina Bortkiewicza zaczyna się odrobinę jak "Wenus w futrze". Gra, którą prowadzą bohaterowie filmu Romana Polańskiego, jest jednak dużo bardziej wysublimowana i satysfakcjonująco konfundująca. W "Nocy Walpurgi" niemal zawsze wiemy, kiedy postaci są sobą, a kiedy udają. Całość wydaje się zresztą strasznie sztuczna. Bortkiewiczowi udaje się tu poruszyć tematykę Holokaustu, seksualności, wewnętrznych demonów i artystycznych pretensji, a na deser zacytować "Czarodziejską górę". Niewątpliwie, o artystycznych pretensjach podczas seansu myśli się najczęściej...

Praca kamery momentami wywołuje skojarzenia z jedną z największych porażek tego roku, "Hiszpanką". Tłokiński przypomina nawet występującego tam Jakuba Gierszała. O aktorstwie - zwłaszcza Zajączkowskiej - nie można jednak napisać złego słowa. "Noc Walpurgi" wygląda bardzo ładnie, ale to głównie zasługa czarno-białych zdjęć. O wydumanej fabule i napuszonych dialogach nie można za to powiedzieć nic dobrego. Wywołujący nieme rozbawienie finał jest niczym wisienka na torcie. Może gdyby popracować trochę nad tekstem, dałoby się wystawić "Noc Walpurgi" w teatrze - to zdecydowanie lepsze miejsce dla tej kameralnej opowieści.

Ocena: 2/6

Zobacz wideo

"Noc Walpurgi", dramat, Polska 2015, 75 min., reż. Marcin Bortkiewicz, występują: Małgorzata Zajączkowska, Philippe Tłokiński

Więcej o: