Mało kto może się pochwalić tak bogatym życiorysem, jak Torben Ulrich. Poza imponującą karierą sportową jako tenisista Duńczyk ma doświadczenie jako dziennikarz muzyczny, wydał kilka książek i tomików poezji, namalował parę serii obrazów, występował też w filmach i brał udział w reżyserii. Żeby tego było mało, 10 lat temu zajął się projektem tanecznym, w którym zresztą sam się pokazał. Przez całe życie towarzyszy mu też muzyka - kiedyś grał w zespole jazzowym (otworzył nawet klub w Kopenhadze), a teraz idzie w brzmienia eksperymentalne.
"Ten po lewej to mój tata. Ma 92 lata i dopiero się rozkręca. Teraz, jak to się zresztą robi w jego wieku, wydaje kolejne nagranie" - napisał na Instagramie Lars Ulrich. "Oakland Moments: Cello, Voice, Reuniting (Rejoicing)" to wynik współpracy Torbena Ulricha z jego bliską przyjaciółką Lori Goldston.
Wbrew pozorom, które może podpowiadać nadana Ulrichowi przez syna ksywka "Heavy Metal Gandalf", na wydawnictwo złożyło się połączenie melorecytacji z grą na wiolonczeli. Goldston współpracowała do tej pory z wieloma artystami: od pisarzy, przez filmowców, po dramatopisarzy. Ma na koncie współprace m.in. z Earth, Nirvaną i Davidem Byrne'em.
"Oakland Moments: Cello, Voice, Reuniting (Rejoicing)" ukazał się nakładem niezależnej wytwórni Obscure & Terrible. Utwory można zdobyć w wyjątkowej formie - na kasecie magnetofonowej. Projektu posłuchacie także w serwisach streamingowych - poniżej próbka najświeższej twórczości Ulricha: