Już w wieku 14 lat wiedziała, że chce być pisarką. - W zasadzie trochę nie miałam wyboru – jestem córką pisarza, dorastałam wśród książek, widziałam ojca przelewającego na papier kolejne zdania. Łatwo przyszło mi wyobrazić sobie siebie w tej samej roli. Od początku wiedziałam, że chcę tworzyć w sposób bardzo świadomy, z siebie, grzebać, zanurzać się we własnych myślach, pisać z trzewi. Uznałam, że mój organizm stanie się filtrem, przez który przepuszczę każde zdanie, każdą scenę - mówiła w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" w 2021 roku.
Han Kang studiowała współczesną literaturę koreańską na Yonsei University. Debiutowała w 1993 roku jako poetka, pisała opowiadania, ale największą popularność przyniosły jej powieści. Jest pierwszą autorką z Korei Południowej nagrodzoną literackim Noblem.
Han Kang urodziła się 27 listopada 1970 w Gwangju, od dziesiątego roku życia dorastała w Suyuri w Seulu. Jak można dowiedzieć się z tekstu sprzed kilku lat opublikowanego przez "Guardian", mając dwadzieścia kilka lat szukała odpowiedzi w buddyzmie i odsunęła się od niego dopiero, gdy w wieku trzydziestu kilku lat dopadły ją tajemnicze problemy ze stawami, przez które bolały ją ręce tak bardzo, że ledwo mogła ich używać. Przez trzy lata mogła pisać jedynie poprzez stukanie piórem w klawiaturę. - Większość ludzi, gdy są chorzy, zwraca się ku religii - powiedziała, dodając: Ale w moim przypadku było odwrotnie.
Zdobyła International Booker Prize for Fiction za powieść "Wegetarianka", wydaną w 2007 roku. To nie jest jedyna jej książka przetłumaczona na język polski. Han Kang ma na koncie wiele nagród literackich. Została m.in. wybrana jako piąta autorka projektu Future Library w Norwegii w 2019 roku. W związku z tym jej powieść "Dear Son, My Beloved" będzie przechowywana w Bibliotece Deichmana w Oslo aż do zaplanowanej publikacji w 2114 roku.
Jej najbardziej znana na świecie powieść to historia kobiety, która, by wyrazić swój bunt i zmienić swoją codzienność, niespodziewanie postanawia zrezygnować z jedzenia mięsa. Ta decyzja spotka się ze sprzeciwem otoczenia i zburzy codzienny porządek jej życia. "Jest zmysłowa, prowokacyjna i brutalna, pełna mocnych obrazów, zaskakujących kolorów i niepokojących pytań" - pisał o niej recenzent "Guardiana". W 2009 roku premierę miała połodniowokoreańska ekranizacja. Film został zakwalifikowany do World Cinema Narrative Competition na Sundance Film Festival 2010.
Bohaterem przejmującej książki "Nadchodzi chłopiec", wydanej w Polsce w 2020 roku, jest Tong-ho, nastoletni chłopiec, który ginie od żołnierskich kul mimo podniesionych rąk. To opowieść o dziesięciodniowej masakrze z 1980 roku w południowokoreańskim Gwangju, miasta, z którego pochodzi autorka. Han Kang ubiera tamtą tragedię w niesamowitą formę, zadając pytania o dobro i zło w człowieku, ale nie dając czytelnikowi prostej odpowiedzi. "Przenikająca do szpiku kości" - mówiłam o powieści w 2020 roku.
Dwa lata później ukazała się w Polsce "Biała elegia". To powieść kobiecie, która wspomina starszą siostrę, zmarłą dwie godziny po narodzinach. Po latach wspomnienia wracają, a o książce polski wydawca pisze, że to "studium kruchości życia, piękna i ludzkiej wytrwałości". I tu pojawiają się polskie wątki, które tak lubimy jako społeczeństwo odkrywać przy czyimś sukcesie.
Okazuje się, że dwie-trzecie tej powieści Han Kang napisała właśnie w naszym kraju. Spędziła w Warszawie cztery miesiące na zaproszenie swojej polskiej tłumaczki Justyny Najbar-Miller w ramach programu rezydencyjnego organizowanego przez Uniwersytet Warszawski. - To były cztery wspaniałe miesiące w 2014 roku. Mieszkając w Warszawie, pracując, poznając miasto, dużo myślałam o swojej starszej siostrze, która żyła jedynie dwie godziny. W rodzinnym domu mama cały czas mówiła o maleńkim dziecku, które tak nagle odeszło, o dziewczynce o pięknych oczach - mówiła w "Wysokich Obcasach". - Nie zamierzałam w ogóle o tym pisać, ale gdy wylądowałam w Warszawie, wszystkie te wspomnienia odżyły. Chodziłam po mieście, na którego budynkach widziałam ślady kul i dawnych fundamentów. Wiedziałam, że powstało z gruzów. Zmartwychwstało. I nagle zaczęłam sobie wyobrażać osobę, z którą dzieje się to samo - opowiadała pisarka.
W styczniu tego roku premierę w Polsce miała jej najnowsza książka "Nie mówię żegnaj", w której nowa noblistka opowiada o ludobójstwie, do którego doszło w 1948 roku na wyspie Czedżu. "Opisuje nie tylko wydarzenia historyczne, ale także przedstawia w przejmujący portret trzech kobiet oraz wpływ, jaki na nie miała doznana przemoc i strata. Przede wszystkim jednak stawia ważne pytania dotyczące pamięci zbiorowej czy odpowiedzialności historycznej" - pisze wydawca.
- Han Kang jest niezwykle wrażliwą pisarką. Dostrzega duchowy aspekt rzeczywistości. Stworzoną przez nią bohaterkę postrzegam jako szamankę, która nie działa w swoim interesie, ale w interesie społeczności mówi tłumaczka powieści Justyna Najbar-Miller w rozmowie z "Vogue".