Nagłe oświecenie w "Milionerach". Hubert Urbański aż zaniemówił

W 698. odcinku "Milionerów" o tytułową nagrodę powalczył Mateusz Drost. Uczestnik szedł jak burza, aż do momentu, w którym Hubert Urbański zadał mu pytanie za 40 tysięcy złotych. Wówczas pan Mateusz popadł w konsternację, a następnie poprosił o "telefon do przyjaciela".
'Milionerzy'
https://www.facebook.com/milionerzytvn

W poniedziałek wieczorem widzowie mogli obserwować grę pana Mateusza Drosta, który na co dzień mieszka w Gdańsku i pracuje jako asystent naukowy. Uczestnik napotkał pierwsze trudności przy pytaniu za tysiąc złotych, jednak wówczas poprosił o pomoc publiczność, która na drodze głosowania wyłoniła prawidłową odpowiedź. Kolejne koło wykorzystał dopiero przy kwocie 20 tysięcy złotych.

Zobacz wideo Popkultura odc. 140

"Milionerzy". Pytanie o Nowy Testament 

Problematyczne pytanie brzmiało: W Nowym Testamencie czytamy: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie..."

  • A. "a będzie wam odkołatane";
  • B. "a dostaniecie kołacza";
  • C. "a otworzą wam";
  • D. "aż was przepędzą".

"Milionerzy". Poprosił o "telefon do przyjaciela". Wtedy zrozumiał, że zna odpowiedź na pytanie 

System wyeliminował dwie błędne odpowiedzi, dzięki czemu uczestnik wskazał prawidłowy wariant. Do zaskakującej sytuacji doszło natomiast przy pytaniu za 40 tysięcy złotych, które brzmiało: Ze stolicy którego państwa gołym okiem można dostrzec Alpy Julijskie?

  • A. Słowenii;
  • B. Niemiec;
  • C. Portugalii;
  • D. Danii.

Pan Mateusz poprosił o pomoc swoją siostrę Milenę, lecz gdy ponownie przeczytał pytanie, doznał nagłego oświecenia. "Dobra, o nic nie pytałem" - padło z ust uczestnika. Po zakończeniu połączenia, Mateusz poprosił Huberta Urbańskiego o zaznaczenie odpowiedzi A. Słowenii. Ta okazała się prawidłowa, dzięki czemu uczestnik mógł kontynuować grę o tytułowy milion. Ostatecznie opuścił studio z kwotą 75 tysięcy złotych.

Więcej o: